Nigdzie na ziemi

Trzeba mieć wyjątkowo ciasne horyzonty, żeby dziś zupełnie nie rozumieć, dlaczego młodzi ludzie po traumie wojennej tak chętnie uwierzyli w socjalizm, hasła równości i sprawiedliwości i oceniać ich postępowanie w kategoriach zero-jedynkowych. Zupełnie inną sprawą jest to, jak szybko i dlaczego otrząsali się z tego zauroczenia. Nawet jeśli przez długi czas dawali się przekonać koncepcji, że rewolucja wymaga ofiar i może czasami dochodzi do nadużyć i niesprawiedliwości.

Zima o poranku Janiny Bauman to opowieść o latach wojennych i niemal cudownego ocalenia z getta. Nigdzie na ziemi to kontynuacja jej historii po wojnie i częściowo historia męża Zygmunta Baumana.

Opis świata powojennego to olbrzymie nadzieje. Po latach przyznaje się do naiwności, i błędów jakie popełniła poddając się manipulacjom ludzi związanych z aparatem władzy. Była tylko młodą dziewczyną, która przeżyła koszmar getta, a nagle otwierał się przed nią perspektywy nowej Polski. Wraz z mężem wierzyli, że Polski bez antysemityzmu. Ta wiara zaczęła się kruszyć już pod koniec lat sześćdziesiątych, zaś kulminacją był marzec 1968 roku. Zmuszeni do wyjazdu wyemigrowali do Anglii.

Opis wydarzeń marcowych nie jest tak dojmujący jak u Sabiny Baral. Znacznie mniejsza też wydaje się jej gorycz. Janina Bauman zwraca uwagę nie tylko na tych, przez których zmuszona była emigrować, ale również na mnóstwo życzliwych osób dookoła. W zasadzie w wiele więcej w jej wspomnieniach można dowiedzieć się o życiu w Polsce lat pięćdziesiątych niż o samej nagonce antyżydowskiej.

Do wspomnień dołączonych jest kilka opowiadań, w których przewijają się podobne wątki, jak u Mikołaja Grynberga z tym, że sama proza jest znacznie słabsza literacko.

Nigdzie na ziemi, J. Bauman

Nigdzie na ziemi. Powroty. Opowiadania, Janina Bauman

Wyd.: Officyna, 2011

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *