Śmiech i śmierć

Wiadomo, jak pisze się blurby, czyli informacje na okładkach książek. “najlepsza”, “wybitna”, “kultowa”, “przełomowa”. A jednak, jeśli wchodzę do nowego świata, a takim jest dla mnie świat książki graficznej, i czytam “jeden z najgłośniejszych amerykańskich komiksów ostatnich lat” to biorę. Przejrzałem półkę w bibliotece, odstawiłem wszelkie kryminały, macki i skoncentrowałem się albo na nowym ujęciu klasyki albo czymś obyczajowym. Do tej drugiej grupy należy Śmiech i śmierć  Adriana Tomine.

Biorę! 

(Wraz z Folwarkiem zwierzęcym)

Przeczytałem. Dziękuję. Nic nie zapamiętam. Tak to z tymi najgłośniejszymi bywa (nie tylko w świecie komiksu oczywiście). Naturalnie może się podobać, w końcu mamy przeróżne gusta. Dla mnie to zbiór historyjek o trudnych epizodach różnych bohaterów, nie pozostawiający nawet odrobiny śladu emocjonalnego.

Choć rysunki intrygują czasami.

Śmiech i śmierć, A. Tomine

Śmiech i śmierć, Adrian Tomine

Wyd.: Kultura Gniewu, 2020

Tłum.: Agata Napiórska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.