Komiksowe wprowadzenie do filozofii

Kanoniczny polski podręcznik do filozofii, czyli Historia filozofii Władysława Tatarkiewicza, za chwilę będzie miał sto lat (dwa pierwsze tomy). Wydaje mi się, że wyznaczył on na lata sposób patrzenia i nauczania w Polsce filozofii, czyli właśnie jako “historii filozofii”. Wiele lat temu przeczytałem felieton  -zdaje się, że autorką była Karolina Lewestam – opisująca, jak to pojechała na studia zagraniczne nafaszerowana wiedzą filozoficzną, znająca historię i idee. I nagle nie potrafiła się odnaleźć, gdy wykładowca omawiając jakiś współczesny problem zadał pytanie: “no dobra, a co na to powiedziałby Jeremy Bentham” (mógł to być inny filozof, choć zapadło mi dość mocno). Była tym podejściem zszokowana, a równocześnie zrozumiała jego głęboki sens.

Kupiłem z ciekawości Komiksowe wprowadzenie do filozofii, żeby zobaczyć, jaki ktoś miał pomysł na opowiedzenie filozofii w ten sposób i czy da się to w ogóle zrobić. Za ilustracje odpowiedzialny był Kevin Cannon, za treść i merytorykę profesor filozofii Michael F. Patton. Mam mieszane uczucia. Przede wszystkim nie jestem pewien, czy ktoś nie mający wcześniej żadnego wprowadzenia do podstawowych choćby pojęć filozoficznych poradzi sobie z tą książką. Pozornie jest to właśnie “wprowadzenie”, czyli rzecz dla laików, ale miałem wrażenie, że panuje tam dość spory chaos i.. niestety mnóstwo niedopowiedzeń, przemilczeń, które sprawiają, że wiele tematów może być niejasnych.

Ogromny plus za to, że autorzy umieszczali problemy filozoficzne poruszane w dawnych latach, w kontekście współczesnym. Nie czuli się ograniczeni tym, że jeśli rozmawiamy o Sokratesie, czy Leibnizu to trzeba koniecznie oddać ówczesną rzeczywistość, sztywno trzymając się problemów i rozważań, które dla współczesnego czytelnika mogłyby być nudne lub niezrozumiałe. W ten sposób pokazują pewien uniwersalizm filozofii i (wciąż)  stawianych pytań.

Sporo w treści jest smaczków, których z całą pewnością nie wychwyci osoba, nie mająca do czynienia z filozofią (i nie tylko), bo czemu nagle na jednym z rysunków dotyczących funkcjonowania mózgu pojawia się mężczyzna z prętem w głowie (chodzi pewnie o Phineasa Gage’a), albo dlaczego nagle w historyjce, której bohaterem jest David Hume pojawia się rozwidlenie na rzece z napisem “widły”. 

Dodatkowo dochodzą kwestie związane z tłumaczeniem. Z całą pewnością sporo rzeczy zapomniałem ze studiów filozoficznych, ale pojęcie “istność” (materialna i niematerialna) mocno mnie zafrasowało. Byt, istota, istnienie owszem. A przy okazji filozofii Kartezjusza “substancja materialna i niematerialna”. Ale istność? Choć sprawdziłem, że samo pojęcie funkcjonuje (w słowniku polszczyzny XVI wieku), byłem mocno zaskoczony jego użyciem. Jeszcze jakieś drobnostki się pojawiły, co do których miałem wątpliwości, co ciekawe w stopce redakcyjnej brak jest wzmianki o jakiejkolwiek redakcji merytorycznej.

Myślę, że ktoś kto zupełnie nie miał pojęcia o filozofii, może po lekturze komiksu zwróci uwagę na dwa, trzy pojęcia; może na jakiś ważny problem, albo anegdotkę z życia któregoś z wymienionych filozofów i to wszystko.

A może rolą takich wydawnictw jest to, żeby nie bać się podejść do filozofii i nie traktować rozważań filozoficznych, jako nieprzydatnych współcześnie problemów i dzielenia włosa na czworo?

Komiksowe wprowadzenie do filozofii, M. F. Patton, K. Cannon

Komiksowe wprowadzenie do filozofii, Michael F. Patton, Kevin Cannon
Wyd.: Instytut wydawniczy PAX, 2020

Tłum.: Paweł Borkowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.