Opcja B

W listopadzie ubiegłego roku znalazłem się nagle w dwóch światach. Jeden z nich był dla mnie całkiem nowy, drugi stary lecz nieco zapomniany. Może nawet opuszczony. Ten zapomniany, stary świat to przestrzeń pełna dźwięków, zapachów, szumu wiatru, wody przepływającej w Wiśle, kołyszących się liści. A przede wszystkim wszechobecnej ciszy. Nagle to co było zawsze obecne – szum miasta, maszyn, samochodów, ludzi został przytłumiony. Na pierwszy plan wybiły się odgłosy wszechobecnych ptaków. Śpiew, trele, ćwierkanie, piski i krakanie, choć zimą wydawałoby się, że nie ma ich zbyt wiele, to choć od zawsze istniały – nawet w mieście – to dopiero teraz się na nich zacząłem koncentrować. Do tej pory to były dźwięki i odgłosy, na które zwracałem uwagę podczas wyjazdów, wakacji, rzadkich spacerów. A teraz są zaskakująco wszechobecne i kojące. Czytaj dalej Opcja B

Podziel się

Turbopatriotyzm

To nie jest dobra książka. Zgrabnie napisana, ale nie dobra. A już z całą pewnością nie wyjaśnia tego co dzieje się na rodzimej scenie politycznej i społęcznej, czyli konfrontacji tego co autor – Marcin Napiórkowski określa mianem softpatriotyzmu i turbopatriotyzmu. Ten drugi to pojmowanie narodu, patriotyzmu i ojczyzny charakterystyczne dla tzw. Prawicy lub konserwatystów. Ten pierwszy – dla całej reszty. Turbopatriotyzm według noty redakcyjnej miał być rzetelną próbą zrozumienia tych, z którymi się nie zgadzamy. W rzeczywistości jest co najwyżej rozbudowanym artykułem publicystycznym, w którym znajdują się opinie o opiniach o opiniach, tych wszystkich których znamy z publicystyki na łamach mediów z obu stron sporu politycznego. Dodatkowo wsparte cytatami z wypowiedzi polityków. Czytaj dalej Turbopatriotyzm

Podziel się

Wojowniczki

Trzynaście kieliszków chardonnay nie czyni z danej osoby pewnej siebie i seksownej dziewczyny, ale niewątpliwie pomaga jej tak o sobie myśleć.

Nie jestem kobietą, choć lubię czytać książki przeznaczone przede wszystkim dla kobiet. Czyżby zaczęło się to w piątej klasie szkoły podstawowej, gdy przeczytałem niemal całą serię Ani z Zielonego Wzgórza? A czy to ma znaczenie?

Sięgnąłem po Wojowniczki. Jak być nieperfekcyjną i szczęśliwą kobietą pod wpływem odwołania do niej z książki, którą właśnie czytałem do wydania w serii Biała Plama. Glennon Doyle Melton borykała się z akoholizmem, bulimią, uzależnieniem od narkotyków. Mając dwadzieścia sześć lat zaszła w ciążę i [pstryk] postanowiła z wszystkim zerwać. Dodałem ten [pstryk], bo w zasadzie tak wynika z książki, choć pewnie nie było to tak proste. Być może po osiągnięciu dna, faktycznie było łatwo zerwać z dotychczasowymi nałogami i życiem, żeby zadbać o dziecko, a być może przemilczała nieco, żeby nie niszczyć narracji. Czytaj dalej Wojowniczki

Podziel się

Gracz

Gracza musiałem kiedyś czytać. Dawno temu, gdy nie miałem pewnie najmniejszych przypuszczeń co do mojego przyszłego życia zawodowego, a zwłaszcza tego, że będzie związane z “grą”. Dlatego nie mam najmniejszych śladów pamięciowych, choć wielkie dzieła Dostojewskiego były wówczas ze mną i pozostawiały odciski w głowie i emocjach. Czytaj dalej Gracz

Podziel się