Siła niedoskonałości

Po mojej niedawnej lekturze zahaczającej o temat perfekcjonizmu (Perfekcyjni do bólu) postanowiłem przyjrzeć się nieco dokładniej temu zjawisku. Tak trafiłem na książkę Malwiny Huńczak Siła niedoskonałości. Dlaczego perfekcyjnie nie znaczy lepiej. Ciekawe, że zmieniono tytuł tej pozycji w stosunku do pierwszego wydania, który brzmiał Przekleństwo perfekcjonizmu. Czyżby chodziło o moc pozytywnego przekazu – przekleństwo kontra siła. Autorka jest psycholożką, psychoterapeutką oraz ekonomistką i napisała zupełnie porządną monografię, dotyczącą zjawiska perfekcjonizmu. Może nie ma ona tego stylu, jakim cechują się najlepsze książki popularnonaukowe, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć, gdyż krok po kroku porządkuje całe zagadnienie.

Cytat, który ilustruje ten tekst pochodzi z książki i jest osobistym wyznaniem autorki (fotkę dobrałem sam). Właśnie to hasło, wraz z drugim: “Droga do sukcesu jest zawsze w budowie. Samokrytycyzm i niezadowolenie z siebie jest najlepszym motywatorem”, stanowiły niegdyś motto autorki (być może w pracy sprzedażowej, do której się przyznaje na łamach książki). Niestety jak pisze Malwina Huńczak, ten nacisk na doskonałość, miał swoje destrukcyjne efekty. 

Nie podejmowałam nowych działań ze strachu, że nie będę w danej dziedzinie najlepsza. Nieustanne porównywanie się z innymi i ciągłe myślenie o tym, jaka powinnam być, spędzały mi sen z powiek.

Tych prywatnych wyznań, które często bywają znakiem charakterystycznym książek popularnonaukowych, jest w całej książce niewiele. Tak, jak już napisałem to porządne opracowanie tematu dotyczącego perfekcjonizmu. Czym się charakteryzuje, jakie są jego rodzaje, jakie może mieć podłoże, do czego może prowadzić. Całość książki przeplatana jest wskazówkami i ćwiczeniami – zarówno dla osób, które mogłyby same siebie określić tym mianem (w książce pojawiają się różnego rodzaju pytania i ankiety), jak również dla tych, którzy funkcjonują w życiu codziennym z perfekcjonistami. Zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym.

Największym zaskoczeniem dla mnie podczas lektury, było powiązanie perfekcjonizmu z prokrastynacją. Intuicyjnie, wydaje się, że to sprzeczność. Wszak osoby mające skłonności do perfekcjonizmu, to te uporządkowane, zorganizowane, dokładne. A jednak Malwina Huńczak klarownie wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje. 

Perfekcjonizm uwidacznia się już na etapie wyobrażeń dotyczących rezultatów działań. Perfekcjonista wyobraża sobie efekty swojej pracy jako wspaniałe i budzące zachwyt. W ten sposób antycypuje konsekwencje swoich działań i doświadcza pozytywnych emocji. Wcielenie tych planów w życie wiąże się jednak z ryzykiem, że w rzeczywistości efekty nie będą godne podziwu. Lęk przed niepowodzeniem może być tak silny, że całkowicie zablokuje aktywność. Ponadto perfekcjonista jest bardziej skłonny do odkładania, jeżeli konsekwencje opóźnień są odroczone w czasie. […]

 Perfekcjonista żywi przekonanie, że dzięki odkładaniu zadań na nieokreślone później będzie mógł wykonać je lepiej. Realizuje w ten sposób przekonanie, że porażka jest nie do przyjęcia – zadanie ma być wykonane idealnie albo wcale – i chroni swoje poczucie wartości. 

To ciągłe stwarzanie presji na siebie samych, mocno wiąże się z tymi zjawiskami o których pisała Rutherford w Perfekcyjnych do bólu. Stres, napięcie, życie w ciągłym niedoczasie może owocować depresją lub innymi zaburzeniami. Na to wszystko zwraca uwagę również Huńczak. Patrząc na tego rodzaju osoby mamy przekonanie, że są pracowite, niesłychanie zorganizowane, wykonują zadania, które im powierzono, ale nie widzimy jakim kosztem się to odbywa. A może widzimy, ale mówimy “on/ona lubi działać pod presją”. Aż okazuje się, że prowadzi to do katastrofy w kondycji psychofizycznej.

Ponieważ w książce jest bardzo dużo wskazówek dla osób zmagających się z negatywnymi aspektami perfekcjonizmu, mnie samego interesuje na ile tego rodzaju książki są w stanie zmienić podejście konkretnego człowieka. 

Jeśli jesteś perfekcjonistą, to istotna jest akceptacja faktu, że masz tendencje do przejawiania zachowań perfekcjonistycznych; musisz sobie powiedzieć: „To jest w porządku”, bo zawsze będziesz miał część tych tendencji w sobie. Konieczność aktywnej akceptacji nie dotyczy tylko perfekcjonizmu, ale odnosi się do wszystkich aspektów, z którymi się zmagasz: złości, niepewności, obaw. Możesz na to spojrzeć jak na coś, co sprawi, że dowiesz się o sobie czegoś więcej, jeżeli nad tym popracujesz. Potraktuj to jak narzędzie do rozwoju i refleksji nad własną osobą, okazję do innego spojrzenia na siebie i na innych.

Jak w przypadku wielu lektur poradnikowych zdaje się, że łatwiej się czyta i być może nawet uświadamia sobie pewne własne skłonności czy ograniczenia (nie dotyczy to wyłącznie perfekcjonizmu, ale wielu innych aspektów naszego funkcjonowania), niż faktycznie zmienia bardzo mocno utrwalone nawyki czy przyzwyczajenia. 

[Photo by Marcus Löfvenberg on Unsplash ]

 

Siła niedoskonałości, M. Huńczak

Siła niedoskonałości. Dlaczego perfekcyjnie nie zawsze oznacza najlepiej, Malwina Huńczak

Wyd.: Egard/Samo Sedno, 2018

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.