Dane i Goliat

Bruce Schneier jest kryptografem i specjalistą do spraw cyberbezpieczeństwa. Jego książka Dane i Goliat ukazała się oryginalnie w 2015 roku, zaś polskie tłumaczenie w 2017. To świetne i wyczerpujące kompendium dotyczące naszej (sprzedanej) prywatności w sieci oraz powszechnej inwigilacji, nie tylko ze strony rządów, ale również korporacji technologicznych. Zaś z tego połączenia, wynika tylko tyle, że w zasadzie nie wiemy, kto o nas wie bardzo dużo, ale tych podmiotów jest niesłychanie wiele, zaś w interesie, ani jednych, ani drugich, nie leży zmiana tej sytuacji. Czytaj dalej Dane i Goliat

Romanesco z czosnkiem i cytryną

Pamiętam wciąż, gdy pierwszy raz zobaczyłem to cudo w sklepie. To było tuż po upadku PRL-u, gdy w sklepach pojawiały się coraz cudowniejsze produkty. Czasy studenckie, budżet raczej ograniczony i to COŚ. Odmienne od całej reszty. Warzywo z kosmosu. Fraktalne, z niesłychaną zielenią, włoską nazwą. Był niesłychanie drogi – zwłaszcza na studencką kieszeń.  Zielony kalafior romanesco, wciąż nie jest zbyt popularny, choć pomijając sam egzotyczny wygląd, jest niebywale smaczny. Delikatniejszy niż kalafior i nieco inny niż brokuł. Można się uprzeć, że ma w sobie trochę smaków jednego i drugiego, ale jednak nie. Ten przepis na pieczoną wersję, wyskoczył jako pierwszy. Ponieważ lubię kuchnię o której Wojciech Nowicki napisał kiedyś “kuchnia poziomu 0”. To ten najprostszy sposób, którego esencją jest świeżość produktu. Zwykle wystarcza sól, pieprz, oliwa i jakaś cieplna obróbka. Czytaj dalej Romanesco z czosnkiem i cytryną

Całkiem zwyczajny kraj

Ludzie oczekują jasnego podziału na bohaterów i zbrodniarzy, a nie skomplikowanych historii, w których kaci stają się ofiarami, bohaterowie działają z niskich pobudek, a szlachetni dowódcy podejmują fatalne decyzje.

Nie jest do końca prawdziwe to zdanie Briana Portera-Szűcsa. Uwielbiamy złożone historie w kinie, literaturze. Kochamy bohaterów, którzy mają własne słabości, nie wierzymy w perfekcyjne ideały. Jednak prawdą jest, że jeśli chodzi o naszą własną historię, wolelibyśmy, żeby wszystko było czarno-białe. Jak w wizji małego dziecka, który musi wiedzieć, kto jest dobry, a kto zły. Jeśli mamy narodowego wieszcza, to nie może mieć rys (patrz: Brązownicy, Boya-Żeleńskiego), jeśli mówimy o jakimś bohaterze wojennym, niech nikt nie śmie wypominać jego słabostek. Dlatego taką niechęcią darzone są wszelkie skazy, gdy Polak nie okazuje się szlachetny, wspaniałomyślny i dobroduszny, tylko jest gnidą, antysemitą, leniem i wałkoniem, a bohaterstwo zdarza mu się przez przypadek (choć z drugiej strony kochamy Franciszka Dolasa). Ten problem zaczął znów narastać, odkąd władza próbuje pisać martyrologię na nowo, zaś każdy kto podważa mit Polaka-bohatera jest od razu wrogiem i nie ma prawa o sobie mówić, jako o patriocie (podobnie zresztą jak w Turcji Erdogana). Patologią jest przejmowania symboliki i wymuszanie na innych “jednego słusznego patriotyzmu”. Dlatego też niełatwego zadania podjął się amerykański historyk z polskimi korzeniami Brian Porter-Szűcs pisząc książkę Całkiem zwyczajny kraj. Historia Polski bez martyrologii. Czytaj dalej Całkiem zwyczajny kraj

Języki zwierząt

Szukałem tej książki po polsku już od jakiegoś czasu. Gdy wydawaliśmy w ramach serii Biała Plama Granice mojego języka Evy Meijer prawa do polskiego tłumaczenia były niedostępne i wydawało mi się, że pojawiała się w różnych zajawkach. Uznałem jednak, że wydana została jakiś czas temu i po prostu jest już nieosiągalna. Tymczasem debiut polskiego tłumaczenia nastąpił dopiero teraz. Języki zwierząt – to książka z 2016 roku holenderskiej filozofki, artystki i pisarki. Po eseju o depresji, jak również świetnym Domu ptaków liczyłem znów na inspirującą lekturę. Czytaj dalej Języki zwierząt

Ośmiornica w sosie z awokado

Miałem w zamrażarce wolne macki ośmiornicy. W trakcie gotowania, pomyślałem sobie, że może jednak zrobię jakiś inny sos, niż tylko to klasyczne przesmażenie na oliwie z czosnkiem i natką. W głowie mi świtał cudownie aksamitny sos w restauracyjce w Erice, którą prowadził kuzyn człowieka, od którego wynajmowaliśmy mieszkanie w czasie pobytu na Sycylii. Czytaj dalej Ośmiornica w sosie z awokado

Bakłażan na ostro

Próbuję sobie przypomnieć jakąś wersję bakłażana, której nie lubię i mi nie wychodzi. Choć u nas dominuje w zasadzie w sklepach jeden gatunek, zaś praktycznie nie pojawiają się niesłychanie delikatne białe lub jasnofioletowe, wystarczają mi w zupełności. Dzisiejszy przepis należy do moich ulubionych. Prosty, aromatyczny, przepyszny. Z książki Szczypta smaku…Indie, wydanej lata temu przez Wega Delbana Polska – wydawnictwa, które pojawiło się na chwilę, wydało kilka niezłych książek kucharskich i … szybko wylądowały w taniej książce, a wydawca się zamknął.

W każdym razu od pierwszego razu, gdy zrobiłem to danie, zawsze mam w kuchni nasiona kopru włoskiego. Czytaj dalej Bakłażan na ostro

Klub snów

Do tej pory każda książka, z wydawnictwa Cyranka, którą miałem w ręku była wyśmienitą lekturą. Więc w zasadzie zgodnie z zasadą regresji do średniej wcześniej czy później musiał nastąpić moment, gdy jakaś pozycja wybrana przez to wydawnictwo mi zupełnie nie będzie pasowała. Stało się to dość szybko, za to w na tyle spektakularnym stopniu, że nie przekroczyłem nawet dwudziestu procent książki. Chodzi o zbiór opowiadań Katarzyny Michalczak Klub snów. Czytaj dalej Klub snów

Wierny Rusłan

Mam w głowie taką kalkę z różnego rodzaju filmów – niemieccy strażnicy pilnujący więźniów w obozach koncentracyjnych z psami przy boku. Naturalnie, jako pierwsze na myśl przychodzą owczarki niemieckie, choć jednym ze słynniejszych psów był należący do Kurta Franza – mieszaniec bernardyna Barry. To, że psy służyły również Rosjanom w GUŁAG-ach jest dla mnie pewną nowością, choć w gruncie rzeczy nie powinno być zaskakujące. Dziesięć lat po śmierci Stalina Gieorgij Władimow zaczął pisać powieść Wierny Rusłan, która ukazała się dopiero w 1975 roku na Zachodzie, zaś w Rosji dopiero po upadku ZSRR. Czytaj dalej Wierny Rusłan

speculatio – myślą rzeczy rozbieranie