Człowiek, który rozszyfrował rynki finansowe

Tak jak napisałem już na blogi.bossa.pl książka Człowiek, który rozszyfrował rynki finansowe. Jak Jim Simons wywołał rewolucję quantów ma nieco mylący tytuł. Jim Simons założyciel funduszu hedge Renaissance Technologies, od lat dbający o prywatność własną oraz firmy nie jest jedynym, który wywołał rewolucję na rynkach. Ta rewolucja, to w gruncie rzeczy proces, który zaczął się wraz z rosnącą mocą komputerów oraz znaczeniem analizy danych. To tam były początki tego, co dziś nazywamy Big Data – analizami wielkich zbiorów danych i wyszukiwania big zależności między nimi. To dzięki temu miała miejsce również rewolucja w sporcie, o czym pisał m.in. Michael Lewis w Moneyball, tam też pojawia się wątek automatycznego tradingu.

Simons był jednym z tych, których determinacja, długoterminowy cel oraz umiejętność zatrudnienia odpowiednich osób doprowadziła do sukcesu jego funduszu. W wielu przypadkach, to nie on był odpowiedzialny za przełomowe koncepcje – on tylko szukał ludzi, którzy są bystrzy, inteligentni i mają nieprzeciętne pomysły. Wielu z nich to outsiderzy społeczni, nerdy, w wielu przypadkach z opisów można wywnioskować, że być może znajdują się  w spektrum autyzmu (Simons zresztą wspiera przez swoją fundację badania nad autyzmem).

Historia funduszu Simonsa to historia wielu lat frustracji i poszukiwań, którą zna wielu traderów. To nie jest historia nieprawdopodobnego sukcesu, który przyszedł bo mamy do czynienia z geniuszem. Na rynkach istniało i istnieje wielu zdolnych traderów, niektórzy z nich funkcjonują i działają latami, inni po spektakularnych wynikach zaliczają spektakularne wpadki (choćby historia założonego przez noblistów Long Term Capital Management). To również opowieść o tym, jak człowiek próbuje wykorzystać technologię do tworzenia modeli, które na początku rozumie, i stara się je monitorować, później zaś za sprawą coraz bardziej skomplikowanych algorytmów, uczenia maszynowego (machine learning) rozumie coraz mniej. W związku z tym, ścierają się w nim obawy między pełnym zaufaniem dla systemu, a z drugiej strony obawy przed niespodziewanymi skutkami decyzji.

O kwestiach związanych z pewnymi aspektami rynkowymi napisałem w notce na blogi.bossa.pl, niemniej interesujące są również kwestie dotyczące innych osób zaangażowanych w powstawanie i działanie funduszu. W tym niesłychanie ciekawy wątek Boba Mercera. Jawnie wspierający prawicowe organizacje polityczne, dotujący Cambride Analityca, przyjaciel Nigela Farage (nota bene byłego tradera na rynkach surowcowych), mocno wspierającego kampanię Donalda Trumpa uznawany jest obecnie za jedną z najbardziej wpływowych postaci w amerykańskiej polityce. Jego  poglądy jawnie odstawały od poglądów innych pracowników firmy Simonsa, w tym samego założyciela, co jednak nie przeszkadzało przez długi czas zatrudniać go na stanowisku menadżerskim. 

NIewiele dowiemy się z książki o technikach wykorzystywanych przez Simonsa i jego ludzi, choć osoby znające historię rynków, interesujące się rozwojem choćby analizy technicznej i systemu transakcyjnych rozpoznają tam mnóstwo wątków pojawiających się przy tych okazjach. Nieco zdawkowo zostały omówione też kwestie wykorzystywanych koncepcji, np formuły Kelly’ego przy zarządzaniu ryzykiem, ale to dość dokładnie omówił W. Poundstone w historii innego geniusza rynków oraz gier hazardowych – Eda Thorpa w książce Fortune’s Formula.

Na koniec zostawiłem sobie kwestię, którą od lat poruszam przy niektórych książkach wydawanych na naszym rynku. Chodzi o jakość tłumaczenia pojęć z dziedziny finansów i inwestowania. Choć w przypadku tłumaczki Anity Doroby całość jest świetnie przełożona i widać chęć wyjaśniania czytelnikowi pewnych rzeczy, nie uniknęła wpadek. Zabawna wiąże się właśnie z przypisem tłumaczki dotyczącą “dentystów”. Wbrew temu co wyjaśnia tłumaczka nie chodzi o profesjonalizm, tylko popularne powiedzienie, że dentyści mają sporo pieniędzy i uważają się za tak mądrych, że biorą się za inwestowanie. Nie są zbyt szanowani przez brokerów, choć ci ich lubią bo zostawiają spore prowizje. 

Inne wpadki wiążą się już z terminologią. Waluty nie zaczęły “pływać”, chodzi o uwolnienie ich kursów od powiązania ze złotem, “osoby miejscowe” (locals), to traderzy na parkiecie; Nie istnieje giełda NIkkei Stock Average – tylko kontrakty na ten indeks. W samej książce nie pojawia się zwrot “prowizja za zarządzanie”, która jest już u nas przyjętym sformułowaniem na opłatę od aktywów, tylko procent wartości zainwestowanych pieniędzy lub prowizja maklerska. Choć w tabeli podsumowującej wyniki już to pojęcie się pojawia. Na początku rozdziału jedenastego pomylony został rok – zamiast 1997 jest 1977, to zaś logicznie wynika z opowieści.

No i kwestia niezmiernie delikatna związana z terminologią nie finansową, tylko dotyczącą autyzmu. Polskie środowisko osób ze spektrum autyzmu jest bardzo wyczulone na to, gdy pisze się o autyzmie jako “chorobie”, “leczeniu” autyzmu (treatment to raczej kwestie związane z szeroko pojmowaną terapią i funkcjonowaniem) czy “cierpieniem “na autyzm. To są jednak kwestie, których tłumacze i redaktorzy dopiero się uczą, żeby być czułym na te określenia i wykorzystywać je w taki sposób, by nie urażały osób w spektrum.

***

Więcej o pewnych kwestiach poruszonych w książce na blogi.bossa.pl

[foto]

Człowiek, który rozszyfrował rynki finansowe. Jak Jim Simons wywołał rewolucję quantów, G.Zuckerman

Człowiek, który rozszyfrował rynki finansowe. Jak Jim Simons wywołał rewolucję quantów, Gregory Zuckerman

Wyd.: MT Biznes, 2020

Tłum.: Anita Doroba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *