Archiwa tagu: historia

Człowiek, który rozszyfrował rynki finansowe

Tak jak napisałem już na blogi.bossa.pl książka Człowiek, który rozszyfrował rynki finansowe. Jak Jim Simons wywołał rewolucję quantów ma nieco mylący tytuł. Jim Simons założyciel funduszu hedge Renaissance Technologies, od lat dbający o prywatność własną oraz firmy nie jest jedynym, który wywołał rewolucję na rynkach. Ta rewolucja, to w gruncie rzeczy proces, który zaczął się wraz z rosnącą mocą komputerów oraz znaczeniem analizy danych. To tam były początki tego, co dziś nazywamy Big Data – analizami wielkich zbiorów danych i wyszukiwania big zależności między nimi. To dzięki temu miała miejsce również rewolucja w sporcie, o czym pisał m.in. Michael Lewis w Moneyball, tam też pojawia się wątek automatycznego tradingu. Czytaj dalej Człowiek, który rozszyfrował rynki finansowe

Jerozolima. Książka kucharska

Po Obfitości niemal natychmiast kupiłem pozostałe trzy książki Yotama Ottolenghi. Pasuje mi jego styl pisania o jedzeniu i ten zestaw smaków (choć mocno przesadza z kwasowością potraw). NIby są to książki kucharskie, ale sporo w nich emocji związanych z przeżyciami, wspomnieniami, przeszłością. Może Prosto nie było aż tak porywające w opowieściach, ale napisana wspólnie z Samim Tamimi Jerozolima dostarczyła mi mnóstwa zachwytów. Każdy przepis poprzedzony jest swego rodzaju pocztówką z przeszłości. Jakimś wspomnieniem, wrażeniem, opowieścią. Choć kulturowo to wszystko jest bardzo odległe, to gdy opisuje potrawy gotowane w domu rodzinnym lub kolegów, uruchomił moje własne wspomnienia. W końcu chodzi o przeżycia związane ze smakami, jedzeniem, pamięcią. Zacząłem się zastanawiać nad potrawami, które uwielbiałem w dzieciństwie. Ryż z kurczakiem i pieczarkami przygotowywany w prodiżu przez moją mamę. Po wielu, wielu latach próbowałem odtworzyć ten smak. Ryż wypełniony sosem puszczonym przez mięso drobiowe, sklejony, ale jednak nie papkowaty. W piekarniku nigdy się nie udało. Kluczem jest na pewno prodiż. Czytaj dalej Jerozolima. Książka kucharska

Tetris. Ludzie i gry

Kopia Windows 3.11 na której w akademiku grywaliśmy w Tetrisa była z pewnością nielegalna. Sam Tetris pewnie też, bo już nie pamiętam, czy był dołączony do “windowsów”, podobnie jak Saper, czy też nie. Ponieważ w akademikowych toaletach podłoga była z drobnej kostki, to idąc tam, nierzadko pod wpływem alkoholu, nadal widywało się spadające tetrisowe klocki. Później nadszedł czas Blockouta – wersji trójwymiarowej Tetrisa, stworzonej przez polskich autorów.  Czytaj dalej Tetris. Ludzie i gry

Kolej podziemna

Kolej podziemna (Underground Railroad) stanowiła sieć połączeń ludzi, miejsc, szlaków, dzięki którym czarni niewolnicy próbowali uciec z południa na północ Stanów Zjednoczonych. Mimo nomenklatury “kolejowej” (zawiadowcy, konduktorzy, stacje) w większości przypadków ucieczka odbywała się pieszo lub wozami konnymi. Powieść Colina Whiteheada Kolej podziemna korzysta w pełni z symboliki i jej bohaterowie, korzystają faktycznie z podziemnej trakcji kolejowej, po której co jakiś czas kursują lokomotywy czy drezyny, choć jest to zupełna fikcja.

mapa kolei podziemnej

Czytaj dalej Kolej podziemna

Księżycowy pył

Pomysł był wyborny. Dotrzeć do żyjących jeszcze astronautów, którzy brali udział w lotach na Księżyc. Poleciało dwudziestu czterech, dwunastu chodziło po powierzchni, w czasie gdy Andrew Smith zbierał materiały (2002 rok) żyło już tylko dziewięciu. Dziewięć osób, które doświadczyły czegoś unikalnego i wyjątkowego. Już w przedmowie do Księżycowego pyłu, autor zwraca uwagę jakie piętno na astronautach pozostawiło to przeżycie. Dla wielu z nich, już nic więcej w życiu nie było w stanie się mierzyć z tamtymi emocjami i uczuciami. Część zwróciła się ku wierze, inni ku sztuce, jeszcze inni popadli w nałogi. Choć być może przesadzamy, może ścieżki dwudziestu czterech osób biorących udział w tym samym projekcie, ale bez tej wyjątkowości, również byłyby podobne. Czytaj dalej Księżycowy pył

Hańba! Opowieści o polskiej zdradzie

Cechą doskonałej literatury popularnonaukowej jest to, że potrafi wciągnąć w świat lub tematy, o których w wielu sytuacjach nie przyszłoby nam do głowy, by je poznawać. Czy to będzie fizyka kwantowa, mikrobiom, zwyczaje ptaków czy wykorzystanie ciał zmarłych po śmierci. Doskonali popularyzatorzy piszą o tych tematach w taki sposób, że nie sposób się od nich oderwać. To nie tylko wiedza, ale język, pasja, zaangażowanie i szacunek do czytelnika, którego nie chce się zanudzić i popisać przed nim swoją rozległą wiedzą. To umiejętność wyboru najważniejszych rzeczy. Czytaj dalej Hańba! Opowieści o polskiej zdradzie

Zjawa

Pobrzmiewa w Zjawie Michaela Punke echo Na południe od Brazos, czy Jermiaha Johnsona (reż. Sydney Pollack). Wędrówka, samotny przeciw światu i innym, no i sposób narracji podporządkowany wyłącznie akcji. Podobnie jak w “Brazos” nie ma tu miejsca na przemyślenia narratora, górnolotne słowa, które mogłyby być użyte jako wdzięczne cytaty. Jest wyłącznie akcja i szczegółowe – czasami wręcz szkolne – charakterystyki postaci, opisy miejsc i zdarzeń i jeden główny cel – zemsta. Niemal żadnych wątków pobocznych, nie licząc retrospekcji wyjaśniających historie poszczególnych bohaterów. Czytaj dalej Zjawa

Dzieci Aspergera

W 1981 roku Lorna Wing użyła określenia “zespół Aspergera” tłumacząc pracę wiedeńskiego psychiatry Hansa Aspergera z niemieckiego na angielski. Oryginalna praca Aspergera z 1944 roku opisywała zespół zaburzeń rozwojowych zwanych przez Austriaka “autystyczną psychopatią”. Nazwanie w taki sposób zaburzeń mieszczących się w bardzo szerokim spektrum różnego rodzaju zaburzeń autystycznych miało być uhonorowaniem pracy Aspergera. Czytaj dalej Dzieci Aspergera

Płuczki

Mam ogromnie mieszane uczucia po lekturze książki Płuczki  Pawła Reszki. Z jednej strony jestem zwolennikiem opisywania najmroczniejszych wydarzeń z historii ludzkości, żebyśmy wiedzieli do czego zdolny jest człowiek. Z drugiej zbyt często wiąże się to z pokusą ocen, kategoryzacji, łatwych osądów. Zaś w skrajnych sytuacjach, nie możemy sobie na takie osądy pozwolić. Nie możemy powiedzieć “ja nigdy bym tak nie zrobił”. Tego po prostu nie wiemy. Czytaj dalej Płuczki

Dziennik Anne Frank

Gdybym był Anne Frank dopisałbym w dzienniku, że jeśli zostanie znaleziony, to niech pokaże, że ona i jej rodzina mieli naprawdę koszmarne życie.”

Gdybym był Anne doceniałbym to, że mam taką mądrą i opiekuńczą siostrę, mimo, że mnie do niej porównują.”

Gdybym był Anne postarałbym się przekonać rodzinę i współlokatorów, że nie jestem taki bezużyteczny.

Poprosiłem mojego dwunastoletniego syna, żeby napisał mi kilka zdań, zaczynających się od “Gdybym był …”, po lekturze powieści graficznej Dziennik Anne Frank. Za komiksową wersję dziennika odpowiadają Ari Folman oraz David Polonsky. Sam miałem mocno mieszane uczucia, więc podsunąłem dwunastolatkowi, żeby zobaczyć jego wrażenia. Potraktował ją tak, jak być może chcieli twórcy – jako bardzo ważną historię. Odnajdywał tam siebie w konfliktach z rodzicami, zaskakiwały go reakcje ludzi wystawionych na próbę strachu i głodu. Ale w zasadzie nie było w tym takich emocji, jak choćby po lekturze Żywiciela. Czytaj dalej Dziennik Anne Frank