Archiwa tagu: historia

Gdy zniknęły gołębie

Dziewięćset tysięcy ludzi nie może przetrwać jako niepodległe państwo, chyba sami zdają sobie z tego sprawę?

Należę do tego pokolenia, które jeszcze musiało uczyć się nazw republik radzieckich: Estońska Socjalistyczna Republika Radziecka, Łotewska SRR, Litewska SRR, Ukraińska SRR. Białoruska SRR, łącznie piętnaście. Wszędzie tam mieszkali ruscy. Przynajmniej tak wynikało ze szkolnej edukacji. W głowie pojawia się jakieś hasło, że podczas II wojny światowej Estończycy wspierali Hitlera. I to wszystko.

Sięgam po książkę Gdy zniknęły gołębie, fińskiej pisarki Sofi Oksanen. Właśnie po polsku ukazała jej się nowa powieść Psi park. Nie znałem autorki, czytam zachwyty o jej twórczości i jak często robię, celowo sięgam po coś starszego. Matka autorki była Estonką, więc być może Gdy zniknęły gołębie korzystają z doświadczeń i historii rodzinnych. Czytaj dalej Gdy zniknęły gołębie

Porządek dnia

Czasem wydaje nam się, że to, co nas spotyka, zostało opisane w gazecie sprzed wielu miesięcy; że jest to zły sen, który się nam wcześniej przyśnił.

Nie wiem, jak odebrałbym tę książkę przed 24 lutego, przed tym wszystkim co dzieje się teraz w Ukrainie. Prawdopodobnie podobałaby mi się, ta nieoczywistość opisania pewnych mechanizmów poprzedzających wybuch II wojny światowej. Zacytowane na początku zdanie z książki Porządek dnia Erica Vuillarda poprzedza rozdział opisujący zajęcie przez Hitlera Czechosłowacji, a następuje po dość szczegółowym opisie tego, jak doszło do austriackiego anschlussu. Uczestnicy zdarzeń zdają się cały czas wierzyć, że “nie posunie się dalej”; że można zaspokoić jego agresję oddając mniejsze lub większe kawałki Europy. Tej nieco dalszej. Nie widzianej z gabinetów ministrów francuskich, angielskich czy amerykańskich. Czytaj dalej Porządek dnia

Centrala Europa

Lipcowy oddech lip, blask rzek, obietnice kajzera i uperfumowana wilgoć unosząca się znad kobiecych piersi rozpuściły się w przesyconym roztworze, którego cząstki rozpierzchły się na wszystkie strony i przysiadły na lipach w ptasim przebraniu, a potem – niezdolne do odrębnego bytu poza granicą nasycenia – połączyły się z nowymi, krystalicznymi hasłami kajzera.

Czytaj dalej Centrala Europa

Koniec jest moim początkiem

“Jaka to piękna książka”, bardziej stwierdziła do siebie, niż skierowała te słowa do mnie, bibliotekarka przekazując mi zamówioną wcześniej pozycję.

Moje drogi czytelnicze kierowały mnie już wielokrotnie do Tiziano Terzaniego, ale zwykle nic z tego nie wychodziło. Każdorazowo, gdy czytałem okładkowe zajawki, miałem wrażenie, że to nie będzie nic dla mnie. Za dużo duchowości, włoskiej egzaltacji. I rezygnowałem z kupna. Aż w końcu, z powodów, których już nie pamiętam postanowiłem, że spróbuję. W mojej lokalnej bibliotece była wolna tylko jedna z jego książek Koniec jest moim początkiem. Czytaj dalej Koniec jest moim początkiem

Zwykli ludzie

Starałem się rozstrzeliwać wyłącznie dzieci. Okazało się to możliwe. Wszystkie dzieci były prowadzone za ręce przez matki. Mój sąsiad strzelał do matki, a ja zabijałem jej dziecko. Myślałem, że dziecko bez matki i tak długo nie pożyje. Uwalnianie dzieci pozbawionych matek i tym samym skazanych na śmierć miało, że tak powiem, uspokoić moje sumienie.

Taka jest właśnie logika wojny. Wyjaśnić, wytłumaczyć, rozmyć odpowiedzialność za zło. Zacytowane słowa padły ze strony członka 101. Rezerwowego Batalionu Policji – formacji, w której pracowało wielu “zwykłych ludzi” – rzemieślników, robotników. Mieli być policjantami, a zostali wykorzystani w machinie wojennej podczas II wojny światowej jako pomoc w “rozwiązaniu kwestii żydowskiej”. Tej formacji i pięciuset jej uczestnikom poświęcił książkę Christopher R. Browning Zwykli ludzie. 101. Rezerwowy Batalion Policji i “ostateczne rozwiązanie” w Polsce. Czytaj dalej Zwykli ludzie

Dzieci nie płakały

Alfred Trzebinski – syn Polaka i Niemki. Ukończył studia medyczne. W 1933 roku wstąpił do NSDAP, podczas II wojny światowej jako członek Waffen-SS pełnił rolę lekarzy obozowych w Auschwitz, Majdanku, a ostatecznie w obozie Neuengamme. Natalia Budzyńska odkrywa historię kuzyna swojego dziadka, o którym w domu nie mówiło się ani o jego życiu, ani o jego śmierci. Czytaj dalej Dzieci nie płakały

Śmierć w bunkrze

Nie wiem. Tego nie widziałem. Nic o tym nie słyszałem. Nic takiego nie zauważyłem. Przy tym mnie nie było. Takie i podobne frazy pojawiają się stale w zeznaniach świadków, które utrwalono dwadzieścia lat po wojnie. Zbiorowa amnezja. Ślepota. Głuchota. O niczym nie wiedzieliśmy.

Martin Pollack urodził się w 1944 roku w Austrii. Wychowywany przez kochającego ojca, dopiero po latach dowiaduje się, że jego prawdziwym ojcem był ktoś zupełnie inny. Czytaj dalej Śmierć w bunkrze

Pocztówki z grobu

Enklawa. To zimne precyzyjne słowo oddaje wszystkie różnice między nami, tu w środku i nimi na zewnątrz. My nigdy nie nazywaliśmy tak Srebrenicy, bo nie miało to żadnego, absolutnie żadnego związku z naszą rzeczywistością. Nazywaliśmy ją kotłem, końcem świata, ślepą kiszką, bo te właśnie słowa pasowały do naszego stanu ducha. To przez co przechodziliśmy każdego dnia, było niedostępne dla reszty świata.

Kilka dni temu poszedłem do kina na Aidę (reż. Jasmila Žbanić). W zasadzie nie wiem, co napisać po jego obejrzeniu, poza zwykłym “trzeba obejrzeć”.

Po filmie Jasmili Žbanić zacząłem szukać wspomnień osób, które przeżyły masakrę w Srebrenicy i tak trafiłem na Pocztówki z grobu Emira Suljagića. Mam wrażenie, że w filmie pojawiły się sceny inspirowane częściowo tymi zapiskami, choć w rozmowie z reżyserką pojawia się odwołanie do innej książki. Czytaj dalej Pocztówki z grobu

Zaraza. Najskuteczniejsi zabójcy naszych czasów

Nie potrafią biegać, chodzić, pływać, ani pełzać. Dlatego jeżdżą.

[…]

To nie one chcą nas dopaść. W pewnym sensie to my wchodzimy im w drogę.

Chodzi oczywiście o wirusy. Te dwa zdania to niewielka próbka stylu Davida Quammena, który w 2012 roku opublikował wyśmienitą książkę popularnonaukową Zaraza. Najskuteczniejsi zabójcy naszych czasów. Książka właśnie doczekała się polskiego tłumaczenia, na podstawie nowego wydania, w którym dodano przedmowę napisaną przez autora w styczniu 2020 roku, gdy pandemia koronawirusa COVID-19 dopiero zaczynała rozprzestrzeniać się na cały świat. Czytaj dalej Zaraza. Najskuteczniejsi zabójcy naszych czasów