Wszystkie wpisy, których autorem jest GZalewski

Słoneczne wino

Pierwszy stopień mądrości, jak powiadają. Kiedy ma się siedemnaście lat, wie się wszystko. Jeśli mając dwadzieścia siedem lat w dalszym ciągu wie się wszystko, to w dalszym ciągu ma się siedemnaście lat.

Mam w różnych miejscach porozsiewane zapiski dotyczące książek, które chciałbym przeczytać. Zwykle nie pamiętam czemu się tam znalazły i trafiam na nie przypadkiem. Jedną z nich było Słoneczne wino Raya Bradbury. Trudno dostępna w bibliotekach, dość droga na portalach aukcyjnych. Wreszcie udało mi się ją zdobyć. Wspaniała! Czytaj dalej Słoneczne wino

Wszystko w porządku

Jeśli ta książka pomoże komuś w zwróceniu się o pomoc w trakcie trudnych chwil to świetnie. Temat depresji niezmiernie ważny i każdy sposób zwrócenia uwagi na to, jak można wyjść z czarnej dziury jest ważny. Mnie nie przekonała. Wszystko w porządku Debbie Tung to opowieść graficzna o wychodzeniu z depresji młodej kobiety. Autorka napisała ją na podstawie własnych doświadczeń. Czytaj dalej Wszystko w porządku

Skąd

Moja rodzina jest rozproszona po całym świecie. Rozpadliśmy się wraz z Jugosławią i nie potrafiliśmy się na nowo poskładać. To, co chciałbym opowiedzieć na temat pochodzenia, ma również związek z rozczłonkowaniem, które latami współdecydowało o miejscu, w którym się znajduję: niemal nigdy tam, gdzie jest rodzina.

Świetnie napisana, choć w pewnym momencie nieco nużąca. To chyba najlepszy opis moich wrażeń w trakcie lektury Skąd, jugosłowiańskiego autora Sašy Stanišicia. Celowo napisałem “jugosłowiańskiego”, bo w gruncie rzeczy właśnie o tym jest ta autobiograficzna powieść. O tym, jak to jest kimś, kto urodził się w kraju, który przestaje istnieć, choć wszystkie jego wspomnienia, doświadczenia, a nawet wartości związane są z nieistniejącą już rzeczywistością. Co więcej, kraj jego dzieciństwa rozpadł się na wiele kawałków i doświadczył okrutnej wojny i podziałów między jej mieszkańcami. Czytaj dalej Skąd

Nauki dla nieśmiałych kochanków

Od czasu do czasu w sieci, uczestniczki dzielą się swoimi historiami na najgorszy podryw. Co jakiś też czas pojawiają się szkoleniowcy uczący sztuki uwodzenia. Mam wrażenie, że inspiracją do tych wszystkich tekstów i zachowań mogła być niewielka książeczka Karela Konrada Nauki dla nieśmiałych kochanków. Z tym jednym zastrzeżeniem, że humorystyczny utwór wzięty został nazbyt poważnie. Czytaj dalej Nauki dla nieśmiałych kochanków

Ja nie jestem Miriam

Niektórzy naziści uważali, że my, Romowie, jesteśmy jakimś rodzajem Aryjczyków, ponieważ my też dawno temu wywędrowaliśmy z   Indii. Ale potem Himmler doszedł do wniosku, że tak nie jest, że jesteśmy takimi samymi podludźmi jak Żydzi i   Sinti…

Od początku XX wieku, do tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego czwartego roku w Szwecji obowiązywał zakaz dla imigracji Romów. Kilka lat temu dziennikarze ujawnili, że Sztokholm prowadził bazę danych o Romach do 1996 roku. W tzw. „Sekcji cyganskiej” rejestrowano przedstawicieli tej grupy, przypisując do różnych kategorii: „Czysty C „(hel Z) i „Półczysty C” („halv Z”). Z oznaczało Cygana. Do 1980 r. Romów rejestrował również Główny Zarząd Zdrowia i Opieki Społecznej. (źrodło)

Wielu Romów po wojnie nie mogło wrócić do Szwecji, choć kraj przyjmował mnóstwo imigrantów w ramach pomocy humanitarnej, w tym ocalałych z Zagłady Żydów. Bohaterka powieści Majgull Axelsson Ja nie jestem Miriam, ma osiemdziesiąt pięć lat. Udało jej się przeżyć obozy w Auschwitz i Ravensbrück, by po wojnie dostać się do Szzwecji, gdzie rozpoczęła nowe życie, jako ocalona Żydówka. Miriam, nie jest Żydówwką. Przypadkowy zbieg okoliczności sprawił, że na lata przyjęła taką tożsamość. Naprawdę była niemiecką Romką wysłaną do obozu wraz z rodziną. Czytaj dalej Ja nie jestem Miriam

Chwiejnym krokiem

Normalna teoria wypadków zastosowana do życia nie dowodzi, że związek między działaniem a nagrodą jest losowy, tylko że wpływ czynników losowych jest równie ważny jak nasze przymioty i działania.

Fizyk Leonard Mlodinov pisze świetne książki popularnonaukowe. O kilku z nich wspominałem już na spoeculatio.pl (Krótka historia rozumu, Nieświadomy mózg). W najnowszej pozycji Chwiejnym krokiem przyszedł czas na losowość i tym, w jaki sposób człowiek sobie z nią radzi. Jak zwykle napisana w przejrzysty i jasny sposób, jeśli jednak ktoś zna tę tematykę, niewiele znajdzie tu nowych i ciekawych rzeczy. Czytaj dalej Chwiejnym krokiem

Małe preludia

Od samego początku Małe preludia australijskiej pisarki Helen Garner przypominały mi sagę rodziny Glassów J.D. Salingera (Franny i Zoey, Seymour – Introdukcja, Wyżej podnieście strop cieśle). Uchwycone w kadrach życie kilku osób. Przeplatające się historie. Nie do końca wiemy jeszcze, jakie są relacje pomiędzy bohaterami, choć czujemy i odkrywamy powoli różnego rodzaju napięcia między nimi. Czytaj dalej Małe preludia

Departament Prawdy, Tom 1. Koniec świata

Atmosfera świetna. Pomysł intrygujący. Chciałem poznać ten komiks już od jakiegoś czasu i wreszcie wpadł mi w ręce. Departament Prawdy, Tom 1. Koniec świata. Scenarzystą i pomysłodawcą  jest James Tynion IV, za rysunki odpowiada Martin Simmonds. Część amerykańskiej (i nie tylko) popkultury – teorie spiskowe. W dobie internetu odzyskały drugie życie. Czy lądowanie na księżycu było mistyfikacją sfingowaną przez rząd amerykański, czy za zabójstwem Johna Kennedy’ego stoi CIA? No i oczywiście, czy Ziemia jest płaska? Czytaj dalej Departament Prawdy, Tom 1. Koniec świata

Niemcewicz od przodu i tyłu

Obejrzałem serial netflixowy 1670. Kilka razy się uśmiechnąłem i w zasadzie tyle. Bardziej śmieszyły mnie medialne analizy, jak to zakrzywiona została rzeczywistość historyczna i że, w ogóle tak nie było, że pełen stereotypów i – jak napisał jeden z komentatorów – można było inaczej. Część konserwatywnych krytyków poczuła się urażona, obrażona i zniesmaczona. Widzom się podoba, satyra jest dość zgrabniutka, jak to satyra bazuje na stereotypach i przesadzie, a czepianie się, że coś tam jest niezgodne z historią, jest przekomiczne. Ciekawe, czy gdyby tłem satyry był statek kosmiczny, czepiano by się szczegółów zaprzeczających fizyce.

W każdym razie, przy okazji serialu gdzieś w necie, ktoś wspomniał o książce Karola Zbyszewskiego Niemcewicz od przodu i tyłu, że znacznie zabawniejsza niż serial Netflixa. Czytaj dalej Niemcewicz od przodu i tyłu

Rozpieszczony umysł

Czytam o tym co dzieje się na amerykańskich uczelniach i otwieram szeroko oczy ze zdumienia, choć w zasadzie nie powinienem, bo ten trend pojawił się już również u nas. Na razie wyraźnie dominuje w sieci, ale dotyczy realnych osób, zdarzeń, którym zdarzyło się powiedzieć coś, co nie zostało dobrze odebrane przez “stróżów nowej moralności” i którzy domagają się natychmiastowej samokrytyki, ukorzenia i upokorzenia. Często ci, których to dotyczy nie rozumieją o co jest batalia, próbują wyjaśniać, tłumaczyć, ale tu nie ma miejsca na niuanse. Ma być jak w polityce, albo jesteś z nami, albo przeciwko nam. 

Jonathan Heidt oraz Greg Lukianoff postanowili zająć się tym Jak dobre intencje i złe idee skazują pokolenia na porażkę, taki podtytuł nosi książka Rozpieszczony umysł. I choć w polskiej wersji w podtytule pada zwrot “pokolenia”, to w oryginale chodzi o jedno pokolenie, a w książce to wyraźnie wybrzmiewa. Czytaj dalej Rozpieszczony umysł