Światła małego miasta - reportaże

Światła małego miasta

Naprowadził mnie na ten zbiór reportaży, będący swego rodzaju ilustracją całego projektu A.

Światła małego miasta zainicjowała jako projekt badawczy Agata Grabowska. Celem była próba opisania rzeczywistości miast polskich poniżej 20 000 mieszkańców i odpowiedzi na pytanie “Jak się żyje w najmniejszych polskich miastach”. Rezultatem jest obszerny raport oraz książka, które dostępne są za darmo na stronie www.swiatlamalegomiasta.pl.

Nie chcę tu analizować dokładnie raportu, co do którego mam kilka wątpliwości. Na przykład, co to oznacza, że “Polska jest wiejska i małomiasteczkowa. Jeśli zrobić odcięcie na poziomie 20 tysięcy mieszkańców, okaże się, że większość Polaków mieszka „poniżej kreski”: na wsi lub w małych miasteczkach.” skoro  “13% Polaków, czyli około 5 milionów, mieszka w najmniejszych miastach” takie zdania padają  już na trzeciej stronie raportu.

Skoncentruję się na reportażach, których autorzy próbowali pokazać życie w dwunastu niedużych miejscowościach rozsianych po całej Polsce.

Choć różna jest próba opisania tych małych światów i odmienne podejście autorów, w gruncie rzeczy jestem bardziej niż przekonany, że można by w ten sposób opisać niemal każde z tych miejsc. Ot małe społeczności, w których jeśli wszyscy się nie znają, to wiedzą, kto jest kim, w których ktoś żyje na lepszym poziomie, a inni korzystają z pomocy społecznej, w miejscach, w których życie społeczne zamiera po godzinie szesnastej, a wyprawa do większego miasta w pobliżu jest poważną wyprawą.

Pochodzę z miasta, które co prawda nie znalazłoby się w tym rankingu ze względu na liczbę mieszkańców (nawet te dwie-trzy dekady temu), ale to co zostało opisane przez autorów to właśnie rzeczywistość takiego miasteczka. Rozumiem tych wszystkich bohaterów, którzy cenią spokój, powolność, bliskość wszystkiego, “bezpieczeństwo” rozumiane jako – nic mnie nie zaskoczy, ale i nic się nie zmieni. Reszta dla których atmosfera niewielkich miasteczek jest duszna, ograniczająca, ludzie są wścibscy i nie ma zbyt wielkiej prywatności, a dodatkowo brak jest perspektyw na pracę, podejmuje próbę ucieczki z takich miejsc – pierwszym naturalnym krokiem bywa wyjazd na studia. W efekcie mamy właśnie całą otoczkę.

To w takich miejscach dzieje się akcja wielu amerykańskich filmów i powieści, w których pod pozornym spokojem kryje się “coś”.

Zwrócił moją uwagę Raciąż (Agnieszka Żądło I tak się czeka) i poruszona kwestia mieszkań komunalnych, na które czeka się latami w długich kolejkach. Dla apologetów państwa socjalnego byłby to niezły argument na rzecz tego, że to konsekwencja dzikiego kapitalizmu, gdyby nie to, że aktualne historie autorka zestawiła z wypowiedziami mieszkańców Raciąża z filmu dokumentalnego z 1972 roku (Ojcowie miasta). W mieście, w którym 1/4 mieszkańców żyje w mieszkaniach zastępczych, socjalnych i komunalnych wciąż się na nie czeka, zazdroszcząc tym, którzy dostali wcześniej, bo przecież ich sytuacja jest lepsza.

Cytat z filmu czytany przez lektora: “małe mazowieckie miasteczko. Trudne smutne wiano po XIX wieku. Odkąd sięga ludzka pamięć, życie było tu zawsze pełne niedostatku i rzadko spełnionych nadziei” dziś prawdopodobnie rozpoczynałby się frazą “trudne smutne wiano po przemianach lat 90.”.  W ten sposób każdy kto chce może udowodnić swoją tezę.

A może po prostu tak właśnie wyglądają takie miejsca. Zawsze i w każdych czasach.

Światła małego miasta, red. M. Kicińska

Światła małego miasta, red. Magdalena Kicińska

Wyd.: Fundacja Instytutu Reportażu, 2017

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *