Zaburzony umysł

Co nietypowe mózgi mówią o nas samych. Tak brzmi podtytuł książki Zaburzony umysł, amerykańskiego psychiatry, neuronaukowca i laureata medycznej nagrody Nobla z 2000 roku, Erica Kandela. Na tej podstawie, jak również dzięki notce redakcyjnej spodziewałem się, że w książce przede wszystkim poruszone będą kwestie związane z różnorodnością ludzkiego umysłu. Tym, co sprawia, że część naukowców zaczyna przesuwać granice “norm” i zadawać pytania dotyczące tego, czy o niektórych zaburzeniach warto mówić, w kontekście zaburzeń, czy może lepiej, jako specyficznej dla nas neuroróżnorodności. Takkie podejście pojawia się między innymi u Roberta Plomina (Matryca), niektórych rozmówców Tomasza WItkowskiego (Giganci psychologii), czy Jonathana Rottenberga w odniesieniu do depresji (Otchłań).

W pewnym stopniu Kandel porusza tę tematykę, jednak w dużej mierze koncentruje się na genetyce i fizjologii stojącą za chorobami i zaburzeniami mózgu w świetle aktualnej wiedzy. Wykład jest prowadzony bardzo przejrzyście i precyzyjnie, co jest ogromną zaletą, niestety dla mnie nie jest to tak bardzo interesujące. Niemniej kilka kwestii było niezmiernie inspirujących i pobudzających do myślenia.

Pierwszy rozdział w książce dotyczy autyzmu. Zaburzenia rozwojowego, co do którego nie ma już wątpliwości, że jego pojawienie się ma podłoże genetyczne. Kandel zgrabnie prowadzi wykład dotyczący mutacji genetycznych oraz tego, jak pewne wywoływane przez nie zmiany mogą wpływać, choćby na zachowania społeczne wśród ludzi i zwierząt. Ale, ten rozdział może wzburzyć sporo czytelników, zwłaszcza ze środowisk autystycznych. Bo choć początkowo autor pisze o “zaburzeniu rozwojowym”, to od czasu do czasu pojawia się określenie “choroba” oraz – co gorsza – “leczenie autyzmu”. To dość drażliwe sformułowania wśród osób zajmujących się autyzmem i początkowo myślałem, że to może wpadka tłumacza. Ale po szybki sprawdzeniu w oryginale, ale przede wszystkim z kontekstu, wynikało, że Kandel doskonale wie co pisze. Chodzi bowiem o to, że zdaniem autora – mimo dużej złożoności genetycznej leżącej u podłoża tego konkretnego zaburzenia (odpowiedzialnych jest więcej niż jeden gen), jeśli będziemy w stanie określić, które konkretnie geny wiążą się z pojawieniem autyzmu, to istnieje szansa na możliwość wpływania na te geny i tym samym “leczenie” autyzmu. W zasadzie trudno się, z tym nie zgodzić. To już nie jest terapia. To zdecydowanie leczenie, wpływamy i zmieniamy element żywego organizmu. I nie jest to pomysł ze sfery science fiction, już to robimy (Edycja genów). Z tym jednak związane są kwestie etyczne, czy mamy prawo to robić. Czy taka ingerencja nie jest zmianą tożsamości osoby, potencjalnie autystycznej. Co z neuroróżnorodnością, czy mamy prawo “zrównywać” ludzi, według wzorca tego, co dziś uznajemy za zaburzenie? 

Sam autor zwraca na to uwagę (również przy wykorzystywaniu leków, które wpływają na świadomość).

Pewne zakłócenia typowej pracy obwodów mózgowych mogą przynosić korzyści oraz podkreślać indywidualność danej osoby. W   rzeczywistości zaskakująco wielka liczba ludzi doznających czegoś, co może się wydawać zaburzeniem, nie byłaby skłonna pozbyć się tego aspektu ich samych. Nasze poczucie siebie może być tak silne i   mieć tak fundamentalne znaczenie, że wahamy się przed rozstaniem nawet z   tymi jego stronami, które przyczyniają się do naszego cierpienia. Nasze poczucie siebie może być tak silne i   mieć tak fundamentalne znaczenie, że wahamy się przed rozstaniem nawet z   tymi jego stronami, które przyczyniają się do naszego cierpienia. Niestety farmakoterapia takich stanów często podkopuje poczucie tożsamości człowieka. Leki mogą przytępiać wolę, przytomność i   procesy myślowe.

Można więc uleczyć autyzm, czy nie? Niezmiernie ciekawe.

Interesujący jest również rozdział dotyczący kreatywności, w kontekście różnych zaburzeń i chorób, szczególnie takich, których intuicyjnie, zupełnie nie łączymy z możliwościami i potencjałem twórczym – choroba Alzheimera czy otępieniem skroniowo-czołowym.

I jeszcze na koniec tej notki, ciekawa refleksja dotycząca psychoterapii. W zasadzie po przeczytaniu tych zdań, miałem moment refleksji “no tak!”, choć nigdy w taki sposób na to nie patrzyłem. Autor – psychiatra porusza wątek leczenia, oraz psychoterapii. Przy czym zwraca uwagę, na to, że psychoterapia RÓWNIEŻ wpływa na zmianę w mózgu pacjentów.

Psychiatrzy uważali kiedyś, że metody psychoterapeutyczne i   lekarstwa działają w   odmienny sposób – te pierwsze na nasz umysł, a   te drugie na mózg. Teraz mamy lepsze rozeznanie. Interakcja między terapeutą a   pacjentem może w   rzeczywistości zmienić stan biologiczny mózgu. Odkrycie to nie powinno nas zaskakiwać. Moje własne badania wykazały, że uczenie się prowadzi do zmian anatomicznych w   połączeniach między neuronami. Te zmiany anatomiczne są podstawą zapamiętywania – a   psychoterapia jest przecież procesem uczenia się.

[Photo by Jr Korpa on Unsplash]

 

Zaburzony umysł, E.R. Kandel

Zaburzony umysł, Eric R. Kandel

Wyd. Copernicus Center Press, 2020

Tłum.: Dariusz Rossowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *