Ministerstwo Prawdy

Miałem wyjątkowo intensywne ostatnie tygodnie i początkowo myślałem, że może dlatego Ministerstwo Prawdy Doriana Lynskeya tak ciężko mi się czyta. Podtytuł książki brzmi Biografia Roku 1984 Orwella i takie było zamierzenie autora – próba opisania świata pisarza, jego inspiracji i doświadczeń, które doprowadziły do powstania jednej z najsłynniejszych antyutopii.

Naturalnie jest tam sporo ciekawych informacji, mnóstwo inspirujących odniesień (między innymi dlatego sięgnąłem po Żelazną Stopę), pokazanie złożoności świata w czasach, gdy komunizm i socjalizm budził jeszcze wiele nadziei, bo nie został wdrożony w praktyce i wykorzystany do stworzenia dyktatur. Ta złożoność jest o tyle istotna, że gdy dziś jakiś apologeta lewicy mówi, że nawet X (tu wstaw jakąś postać z przełomu XIX/XX wieku) rozumiał ideały socjalistyczne, to naprawdę nie oznacza to tego, co już wiemy dzięki doświadczeniom XX wieku. Fantastycznie to wynika choćby z londonowskiej Żelaznej stopy – gdzie wszystko to o co autor oskarża kapitalistyczny świat, niemal dokładnie wprowadziły w życie “socjalistyczne raje”.

Pod tym względem opisanie ścieżki Orwella buntownika przeciw systemowi, w którym się urodził i dorastał jest interesujące.

Orwell urodził się zatem w „upper-middle class, wyższej warstwie klasy średniej, w grupie, którą można by określić jako podupadłą, niezamożną jej część”, czyli na tym poziomie brytyjskiego systemu klasowego, który gromadził ludzi posiadających pretensje i maniery warstw zamożnych, ale nie ich kapitał, a zatem większość pieniędzy poświęcających na „robienie dobrego wrażenia”. Pisarz przyglądał się później swojej młodszej wersji z zakłopotaniem, wstydem i sporą pogardą; uważał, że był „małym, obmierzłym snobem”, właśnie takim, jakiego miały wyhodować jego klasa i wykształcenie. 

Ta niechęć sprawiła, że zaangażował się podczas wojny domowej w Hiszpanii. Tak jak już wyżej napisałem, dużo tu inspiracji i ciekawostek, zwłaszcza książek, po które chciałbym sięgnąć, jednak zdecydowanie męczący czasami styl oraz zbyt szczegółowe domniemania autora, co mogło być inspiracją dla Orwella. Tak jest choćby w przypadku odwołania do twórczości Edwarda Bellamy. Lynskey pisze, że u Orwella “zastanawiająca luką jest brak odwołań” do książki Bellamy’ego W roku 2000, a następnie cały rozdział poświęcony jest twórczości tego pisarza i znaczeniu jego dzieła w tamtym okresie, wraz z interpretacjami współczesnych. 

Ostatecznie jednak przerwałem lekturę Ministerstwa Prawdy, w trakcie rozdziału o H. G. Wellsie, czyli jakiejś 1/3 całości. Wells był ważnym autorem dla Orwella, nie wiem jednak czy umieszczenie jego biografii, choćby nawet skróconej miało sens. Mnie znudziło i zniechęciło.

Po dwóch tygodniach od przerwania lektury, nie mam zupełnie chęci sięgnąć po nią, choć według zapowiedzi autora, druga część miała być poświęcona politycznemu i kulturowemu znaczeniu Roku 1984

Chyba lepiej będzie sięgnąć po oryginał, choć czytałem ją relatywnie niedawno – gdy po raz pierwszy Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę w Polsce, czyli w okolicach 2005/2006 roku.

[Foto: Kadr z filmu 1984, reż. M. Anderson (1956)]

 

Ministerstwo Prawdy. Biografia Roku 1984, D. Lynskey

Ministerstwo Prawdy. Biografia Roku 1984, Dorian Lynskey

Wyd.: Czarna Owca, 2021

Tłum.: Grzegorz Kulesza

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.