Archiwum kategorii: Esej/Reportaż

Stracona przyszłość

Jeśli demokracja „buja w obłokach”, niezdolna odnieść się do przestrzeni ani do zamieszkujących ją ludzi, to mamy problem.

Rzadko mi się zdarza taka sytuacja, jak po lekturze książki Jana Zielonki Stracona przyszłość. Niezmiernie inspirująca, potwierdzająca wiele moich prywatnych diagnoz, bardzo przejrzyście napisana łącząc źródła akademickie z odwołaniami do literatury, a jednak nie bardzo wiem, w jaki sposób zacząć spisywanie tych refleksji. Myślałem, że może kilka dni przerwy po jej zakończeniu uporządkuje mi nieco myśli, ale tak się nie stało. Nie oznacza to, że książka jest w jakiś sposób rewolucyjnie przełomowa, czy też zmieniła w jakiś sposób moje postrzeganie świata dookoła, odkrywając nowe perspektywy. W żadnym wypadku. Czułem się, jakbym rozmawiał z kimś, z kim podzielam poglądy na współczesną sytuację geopolityczną. Krytyczne, stonowane, próbujące zastanowić się skąd wzięły się pewne zdarzenia i trendy, często nieuchronne, co nie oznacza, że nie powinniśmy próbować, w jakiś sposób wpływać na otaczającą rzeczywistość. Czytaj dalej Stracona przyszłość

Wycinanki

Dwa dni temu, 25. kwietnia obchodzony był Międzynarodowy Dzień Książki Praw Autorskich. Zupełnym przypadkiem sięgnąłem tego dnia po (kolejny) zbiór felietonów Kornela Makuszyńskiego, wydany w 1925 roku. Nie było chyba lepszego dnia, na rozpoczęcie tej lektury. W końcu nieustannie narzekamy na stan polskiego czytelnictwa, na to, że książka w Polsce ma się coraz gorzej, że wydaje się zbyt dużo chłamu, a ludzie wolą smartfonyy i streaming. Krótko mówiąc, kiedyś było lepiej. Trudno tylko powiedzieć, kiedy było to kiedyś, bo Makuszyński z kolei zauważa, że przed wojną było lepiej. Czytaj dalej Wycinanki

Między kibolami

Przemoc jest jednym z najintensywniej przeżywanych doświadczeń, a dla tych, którzy są zdolni jej się poddać, jest jedną z najintensywniejszych przyjemności.

Bill Buford – amerykański dziennikarz przybył do Wielkiej Brytanii pod koniec lat siedemdziesiątych. To okres, w którym eskaluje kibolska przemoc na stadionach a angielscy kibice stają się sławni na całym świecie. Buford postanawia poznać to środowisko. Wejść do środka, zrozumieć tych ludzi. Ma głowę pełną stereotypów – bezrobotni, sfrutrowani, wykluczeni, którzy chcą wykrzyczeć swój bunt na stadionach i ulicach. Dość szybko okazuje się, że ta powierzchowna ocena nie jest do końca prawdziwa.  Czytaj dalej Między kibolami

W trybach chaosu

Im więcej czytałem o działaniach zarządzających mediami społecznościowymi – przede wszystkim Facebooka – w reakcji na różne niepokojące wydarzenia, w krajach, gdzie platforma ta domyślnie pełniła rolę głównego medium informacyjnego (Sri Lanka, Mjanma), tym bardziej miałem skojarzenia z działaniami koncernów tytoniowych przed dekadami, gdy wbrew wszelkim dowodom próbowały manipulować opinią publiczną, że palenie tytoniu nie ma nic wspólnego z zachorowaniami na raka płuc (inny wątek w świetnym filmie Informator). W pewnym momencie sam autor książki W trybach chaosu Max Fisher przywołuje to porównanie. Czytaj dalej W trybach chaosu

Chłopcy. Idą po Polskę

Rozczarowanie. W jednym słowie to mogę napisać o reportażu Marcina Kąckiego Chłopcy. Idą po Polskę. Oczekiwałem jakiejś diagnozy aktualnej rzeczywistości, co powoduje, że młodych mężczyzn (30% ankietowanych w grupie 18-30 lat) uwiodła prawicowa partia, której przedstawiciele głoszą jawnie rasistowskie, przemocowe hasła, podlane absurdalnymi koncepcjami ekonomicznymi i podlane sosem nacjonalistyczno-religijnym. Tymczasem głównym jej bohaterem jest Janusz Korwin-Mikke, z którym spotyka się i rozmawia autor i któremu poświęca bardzo dokładnie niemal połowę książki. Jest zabawnie, głupio, śmiesznie, nużąco czyli dokładnie tak, jak można było przez lata traktować Korwina-Mikke. Mówiąc dzisiejszym językiem – wiecznego politycznego przegrywa. Prowokatora, niesłychanie inteligentnego, ale mimo tego politycznego idiotę. A przy tym niezbyt empatycznego osobnika, grającego kartą „przecież mówię prawdę”. Czytaj dalej Chłopcy. Idą po Polskę

Wrzenie. Francja na krawędzi

Sięgnąłem po Wrzenie Anny Pamuły, głównie ze względu na ostatnią sytuację we Francji, czyli zamieszki, jakie wybuchły po zabiciu siedemnastoletniego chłopaka przez policjanta w trakcie kontroli. Protesty trwały kilka dni i miały dość dynamiczny przebieg, jak wiele innych zamieszek i strajków we Francji. Podtytuł reportażu Anny Pamuły Francja na krawędzi sugerował jaką próbę spojrzenia na to, co dzieje się we Francji w ostatnich latach. Początek był bardzo obiecujący, autorka rozmawia z obywatelami francuskimi, część z nich to muzułmanie, jednak różni ich niemal wszystko. Jedni nienawidzą kraju, w którym mieszkają , inni korzystają z szans, jakie im dał.  Czytaj dalej Wrzenie. Francja na krawędzi

Pegasus: Jak szpieg, którego nosisz w kieszeni, zagraża prywatności, godności i demokracji

Gdy podczas pandemii polski rząd zaproponował korzystanie aplikacji ProteGo zastanawiałem się, w jaki sposób zamierzają zmusić do tego obywateli (były pomysły, żeby była obowiązkowa). Wystarczy przecież mieć telefon zbyt przestarzały, nie mieć na nim miejsca czy znaleźć wiele innych powodów. W tym wypadku bunt przeciw instalowaniu rządowej aplikacji nie ma nic wspólnego z dbałością o zdrowie własne i innych. Smartfony i inne urządzenia mobilne są z nami obecne cały czas. Mają dostęp do naszych wspomnień, życia, znajomości. Spraw prywatnych i intymnych. Świadomość, że ktoś mógłby mieć również dostęp do tych danych i to bez naszej wiedzy, nie jest specjalnie komfortowa. Nawet dla tych, którzy uznają, że “jeśli ktoś jest niewinny, nie ma się czego obawiać”. To po prostu pogwałcenie naszej prywatności. A jednak pokusa dostępu do takich danych jest ogromna. Robią to korporacje, żeby lepiej nam sprzedawać pod pozorem ułatwiania życie. Robią to, coraz częściej rządy lub ich przedstawiciele. Laurent Richard oraz Sandrine Rigaud to autorzy reportażu Pegasus: Jak szpieg, którego nosisz w kieszeni, zagraża prywatności, godności i demokracji. Książka opisuje śledztwo prowadzone przez autorów oraz grupę zaangażowanych osób, skupionych w organizacji Forbidden Stories pokazujące, jak izraelska firma NSO stworzyła przerażające narzędzie do inwigilacji, które zaczęła udostępniać klientom na całym świecie. Czytaj dalej Pegasus: Jak szpieg, którego nosisz w kieszeni, zagraża prywatności, godności i demokracji

Najdłuższa podróż

W styczniu 2022 roku pewien zachodni wydawca zaprosił mnie do udziału w dyskusji o tym, w jaki sposób Ukraina powinna „nie drażnić Putina”, żeby Zachód mógł „spać spokojnie”, odpowiedziałam redaktorowi, że najbardziej tragiczna jest dla mnie sama możliwość snucia publicznie rozważań nad tym, „jak ofiara ma zadowolić napastnika” w niespełna dziewięćdziesiąt lat po europejskich triumfach Hitlera – znak, że z historii drugiej wojny światowej ludzkość jako gatunek nic nie zrozumiała i niczego się nie nauczyła.

Dwudziestego trzeciego lutego 2022 roku, Oksana Zabużko wyjechała z Ukrainy do Warszaw na kilka spotkań promocyjnych. To był wyjazd na chwilę. Między innymi, dlatego autorka nie zabierała ze sobą laptopa, żeby nie wozić ze sobą niepotrzebnych rzeczy. Jeszcze na lotnisku w Kijowie zaskoczona była dużą liczną “rosyjskojęzycznych obcokrajowców”, którzy próbowali opuścić Federację Rosyjską. Oni wiedzieli o mobilizacji. Amerykański i europejskie wywiady informowały władze w Ukrainie o przygotowaniach do jakiejś operacji wojennej. A mimo tego, agresja Rosji 24. lutego była zaskoczeniem.

Najdłuższa podróż to spisane refleksje podczas kilku miesięcy od opuszczenia Ukrainy. Gorzka analiza tego, czego świat nie zauważał i nie chciał zauważyć – że Putin od lat konsekwentnie próbował odzyskać tereny i zniszczyć naród ukraiński. Powtarzając tym samym czystki, których Ukraińcy doświadczali wielokrotnie na przestrzeni dziejów. Po tej agresji świat zaczął dostrzegać, że Ukraina to nie “bratni naród” Rosjan. Nawet my w Polsce, też zobaczyliśmy tę różnicę. Czytaj dalej Najdłuższa podróż

Bezsenność

Jeśli zmienia się nasze codzienne życie, zmieniają się również nasze noce. Możemy zacząć śnić inne sny, ale możemy też popaść w bezsenność.

Wydajemy w naszej serii Biała Plama książki niderlandzkich autorek. Wybiera je Robert Pucek, który później je tłumaczy. Musimy zaufać jego pierwszym wrażeniom i krótkim recenzjom, w których przekonuje nas (dość szybko), że dany tytuł będzie pasował do Białej Plamy, czyli będzie poruszał te wszystkie trudne tematy, którymi próbujemy się zajmować.
Tym razem wynalazł esej dziennikarki i pisarki Bregje Hofstede Bezsenność. Jak odzyskałam noc. Czytaj dalej Bezsenność

Głusza

W Polsce żyją głusi, którzy nie znają języka polskiego: nie tylko nie potrafią mówić, ale również nie czytają ze zrozumieniem po polsku, chociaż skończyli szkoły dla głuchych.

Próbuję sobie przypomnieć, który to był rok. Może 2000, może 2001. Miałem wówczas telefon komórkowy, w którym pojawiała się funkcja telekonferencji. To było jeszcze przed erą smartfonów, więc na niewielkim ekraniku, jakość tych obrazów była dość ograniczona. Traktowałem tę opcję, bardzo reklamowaną przez producenta, jako zupełnie zbędny bajer. A później szedłem wieczorem ulicą Książęcą w Warszawie, tam gdzie mieści się siedziba Giełdy Papierów Wartościowych i minąłem mężczyznę, który rozmawiał przez telefon. Trzymał przed sobą aparat i migał do niego rękoma. Niedaleko, przy placu Trzech Krzyży znajduje się Instytut Głuchoniemych.
Dopiero wtedy do mnie dotarło, że tak właśnie dzięki technologii – pozornie zbędnej – świat dla części osób może stać się znacznie prostszy.
O tym, że migowy język Głuchych jest językiem zupełnie odmiennym od języka polskiego wiedziałem od dawna. Czytałem jakiś reportaż w połowie lat dziewięćdziesiątych. To budzi zdziwienie, bo większość z nas – słyszących, ma przekonanie, że to język, który za pomocą gestów dłoni odpowiada literom i słowom języka polskiego. To jednak nieprawda. To zupełnie inny rodzaj samodzielnego języka, nie mającego wiele wspólnego z językiem polskim. Wielu Głuchych urodzonych i mieszkających w Polsce, nie zna i nie rozumie języka polskiego. Nie potrafi w nim czytać, ani pisać. Do komunikacji korzysta z innego systemu. I tu zaczynają się poważne kłopoty i komplikacje. Czytaj dalej Głusza