Opowieść podręcznej

Choć dzięki graficznej interpretacji Opowieści podręcznej znam już fabułę, zaś symbole związane z powieścią Margaret Atwood istnieją w przestrzeni publicznej odkąd serial na jej podstawie emitowało HBO to dopiero teraz przyszedł czas na sięgnięcie po oryginał.

Od razu krótka uwaga do wersji graficznej – Renée Nault, zrobił bardzo dokładną wersję książki, trochę również dzięki stylowi, w jaki jest napisana. W zasadzie, ktoś, kto przeczyta jego wersję, nie musi sięgać po oryginał.

Nie wiem, jak odebrałbym powieść Atwood w innym czasie. Wiele lat temu, może byłaby po prostu kolejną dystopią, bez większego związku z rzeczywistością. Dziś ma dla mnie nie twarz aktorki z serialu HBO, ale twarz ministra Czarnka, Rzecznika Praw Dziecka – Pawlaka oraz Kai Godek. Mam wrażenie, że oni oraz im podobni, czytając powieść Atwood, kiwali by głowami i stwierdzali “właśnie tak powinno to wyglądać. Właśnie tak powinniśmy urządzić świat”. Oczywiście samo czytanie książki przez innych powinno być zakazane, bo przecież pokazuje również to, w jaki sposób w zideologizowanych reżimach powstaje niemal natychmiast czarny rynek zakazanych powszechnie rzeczy, usług czy aktywności. Ta książka ma również twarz tych wszystkich konserwatywnych polityków z gębami pełnymi wartości, chętnie zakazujących rozwodów, aborcji, zmuszających innych do wyznawania własnych przekonań, a gdy ostatecznie przychodzi co do czego przyłapywani są w sytuacjach, na które się publicznie oburzają, tak jak miało to miejsce, choćby w przypadku aktywistów z Ordo Iuris – Karoliny Pawłowskiej, jej męża Pawła i przyjaciela męża, Tymoteusza Zycha.

Oryginalnie Opowieść podręcznej ukazała się w 1985 roku, rok wcześniej Juliusz Machulski nakręcił Seksmisję. To niesłychane ciekawie, że reżyser żyjący w Polsce, gdzie ograniczane były wolności obywatelskie tworzy zabawną satyrę na tę rzeczywistość, zaś autorka z wolnego świata pisze przerażającą dystopię. W obu przypadkach punktem wyjścia jest świat zdominowany przez kobiety. Oczywiście różnica jest kolosalna, ale Atwood moim zdaniem ma ogromną intuicję, pokazując, jak walka o pewne ideały (feministyczne) może przerodzić się w zupełnie coś innego. To zdaje się Moira (a może matka Fredy) w pewnym momencie stwierdza – trzeba uważać o co się walczy, bo może się zrealizować nie tak jak chcieliśmy.

Łatwo odczytać Opowieść podręcznej jako manifest przeciw patriarchatowi. To jest jednak zbyt łatwe. Zbyt banalne. Wiedzieć powinni o tym wszyscy ci, którzy mówili bezrefleksyjnie, że większa liczba kobiet w polityce, sprawi, że nie będzie ona tak brutalna, że złagodnieje. Chyba nie trzeba wymieniać nazwisk polityczek, które są agresywne, kłamliwe, obłudne, z językiem pełnym przemocy. 

Pomyślałam wtedy, że ze mną koniec. Albo, że mnie wyślą z powrotem do Centrum – a centrum to ciotka Lidia i jej stalowy kabel. Jak wiesz, bardzo lubiła te rzeczy. Oczywiście udawała, że robi to wszystko z miłości do grzesznika i nienawiści do grzechu, ale w gruncie rzeczy sprawiało jej to wielką frajdę.

No właśnie. Ciotki Lidie i siostry Bernadetty istnieją. Nie są wyłącznie wytworem patriarchatu.

Świetnie, że zanim przeczytałem powieść Atwood poznałem Krótką historię ruchu Petry Hůlovej. W zasadzie czeska autorka opowiada niemal tę samą historię, tylko nie od strony Fredy, tylko jej prześladowczyń – jednej z Ciotek, które bardzo mocno wierzą w to co robią i dlaczego robią. W imię tej wiary i przekonań zrobią wszystko. Jak to w dyktaturach. A otaczać się będą nie tylko tymi, którzy szczerze podzielają ich przekonania, ale również miernotami i karierowiczami gotowymi na wszystko, nadużywający władzy, korzystający z przywilejów. Dopóki bardzo nie przekroczą pewnych granic, dopóty reżim przymyka oko na ich wybryki. Choć raz na jakiś czas urządzi się pokazową czystkę i znajdzie innych, chętnych do szerzenia prawd w zamian za przywileje i korzyści. Tak to po prostu działa. Bez względu na płeć.

Opowieść podręcznej, M. Atwood

Opowieść podręcznej, Margaret Atwood
Wyd.: Wielka Litera, 2020

Tłum.: Zofia Uhrynowska-Hanasz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.