Listy do młodego kontestatora

Nie wiedziałem czego oczekiwać po Listach do młodego kontestatora Christophera Hitchensa. Poleżała sobie ta niewielka książeczka jakiś czas w zakamarkach czytnika. Sięgnąłem po nią bez większego przekonania.

Co więcej w trakcie lektury przedmowy byłem raczej zniechęcony i zniesmaczony. Odniosłem wrażenie, że napastliwy ton nie wróży dobrze, choć rozumiałem irytację Hitchensa na to, jak współczesne media są w stanie przekręcić cytaty i intencje. Była w tym jakaś nadmierna agresja.

No cóż. Muszę się przyznać, że zaraz po skończeniu całości, zacząłem czytać od początku (z pominięciem wstępu).

Tak pięknego eseju dotyczącego krytycznego myślenia, wolności intelektualnej, a przy tym autokrytycyzmu autora i tolerancji dla ludzi o odmiennych poglądach dawno już nie czytałem. Cała zapiekłość Hitchensa ze wstępu zniknęła i przeszła w delikatne tłumaczenie dlaczego warto spoglądać na świat krytycznie i być w zgodzie ze sobą i swoimi ideałami. Wrażenie robi zarówno przyznanie się do pewnych “błędów” młodości, czyli zbyt lewicowych poglądów z jednej strony oraz dużego szacunku i otwartości dla poglądów osób wyraźnie religijnych, choć sam stosunek Hitchensa do religii jest nader krytyczny.

Nie pozwalaj by jakakolwiek partia czy frakcja, nawet taka o szczytnych celach, myślała za ciebie. Nie ufaj nikomu, kto z przekonaniem używa zaimka “my”, albo wypowiada się w “naszym” imieniu. Nie ufaj samemu sobie, jeśli podobny ton zacznie przesączać się do twojego stylu wypowiedzi.

Ludzie mają ogromną potrzebę przynależności do grup i akceptacji. To jednak prowadzi do przejęcia argumentacji narzucanej przez polityków. W Polsce ostatnich lat widać to nadmiernie. Dyskusje nie są merytoryczne i nie wykorzystują argumentów, są wywieszeniem transparentów z tymi samymi bzdurnymi hasełkami, przez osoby, które definiują się przez taki, czy inne etykietki.

To nie są wskazówki dla radykałów, kontestatorów, buntowników. To książka dla każdego, komu zależy na niezależności myśli i rozsądnym krytycyźmie.

Listy do młodego kontestatora, Ch. Hitchens

Listy do młodego kontestatora, Christopher Hitchens

Wyd.: Karakter, 2017

Tłum.: Dariusz Żukowski

 

Podziel się

2 myśli nt. „Listy do młodego kontestatora”

  1. Cytat brzmi jak „Dezyderata” przerobione na edukację polityczną.
    Ale chyba powinnam przeczytać. Po „podobny ton” niestety mi się „przesącza”.
    Przeraża mnie to, że znów zaczynam postrzegać świat czarno-biało, po dłuższym okresie widzenia szarości. Sądziłam, że ta umiejętność przychodzi z wiekiem i zostaje. Okazuje się, że nie. Czy to moja wina czy kwestia czasów, w jakich żyjemy?

    1. Całość jest lepsza, niż można się spodziewać. Rozsądna i wyważona.
      Czasy stają się czarno-białe. A może inaczej – politycy starają się wcisnąć szarości w czerń i biel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *