Schizofrenia

Książki wydawnictwa Smak Słowa kupuję niemal w ciemno. Popularnonaukowe i te dotyczące psychologii. Bez większego zastanawiania się sięgnąłem po wydaną zaledwie miesiąc temu Byłam po drugiej stronie lustra. Wygrana walka ze schizofrenią, Arnhild Lauveng.
Czytanie o przeżyciach ludzi, którzy znaleźli się w jakimś momencie swojego życia, w obszarze niedostępnym dla przeciętnego człowieka jest pasjonujące. Zwykle, nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić samych siebie w różnego rodzaju ekstremalnych warunkach. Czasem całkowicie absurdalnych i właściwie niewyobrażalnych. Wspomnienia kogoś, kto chorował na schizofrenię i wydostał się ze świata złudzeń, halucynacji i wyobrażeń mogły być mocnym przeżyciem. W końcu swoją klasyczną książkę Schizofrenia, Antoni Kępiński zadedykował swoim pacjentom, „którzy więcej czują i inaczej rozumieją i dlatego bardziej cierpią”.

Wspomnienia Arnhild Lauveng nie porywają. Są suche, bez emocji, bez przeżyć.
Widziałam wilki, choć nie wierzyłam, że są prawdziwe. Kapitan kazał mi coś robić i wykonywałam to, bo on był częścią mnie. Tak brzmi większość zdań. Nuda. Być może oddaje ona pewien sens i styl przebiegu choroby autorki, ale w takim razie wolę już Obłęd, Jerzego Krzysztonia. Choć obie rzeczy są nieporównywalne. Krzysztoń był literatem i to czuć w pisanych przez niego zdaniach. Choroba ujawiniła się u niego, gdy był już dojrzałym mężczyzną, Lauveng zachorowała jako nastolatka.

“Czterdziestka dla mężczyzny to coś w rodzaju nowych narodzin pod okiem śmierci. I tak właśnie się to zaczęło…” J. Krzysztoń, Obłęd

W promocji, która była dostępna kupiłem jeszcze jedną książkę Arnhild Lauveng (Niepotrzebna jak róża). Zupełnie nie mam ochoty do niej sięgnąć.

Zdecydowanie bardziej polecam wydaną kilka lat temu książkę, której bohaterką jest również dziewczyna chorująca na schizofrenię. Tym razem jest to jednak nie jej własna relacja, tylko opowieść ojca. Walki jaką stoczył o własną córkę. W tym wypadku przebieg choroby był o tyle nietypowy, że choroba zaczęła się w wieku dziecięcym, Jani miała cztery lata. To zdarza się wyjątkowo rzadko. Lub jest źle diagnozowana (często jako autyzm).
Pomóc Jani. Dziewczynka pogrążona w obłędzie i jej walka o ocalenia, Michaela Schofielda jest zdecydowanie bardziej warta uwagi, niż Byłam po stronie lustra.

A jeśli ktoś potrzebuje wyjątkowo mocnych przeżyć, to usilnie namawiam do sięgnięcia po pozycję, której tytuł brzmi jak nędzne romansidło. Ocaliła mnie łza, Angele Lieby.
Pamiętam, że po jej przeczytaniu uznałem, że powinna to być lektura obowiązkowa każdego lekarza.
To opowieść kobiety, która w czasie śpiączki, w którą nagle zapadła, słyszała wszystko co się dookoła niej dzieje. Koszmar każdego z nas. Zamknięty we własnym ciele. Wszyscy dookoła uważają, że nie żyjesz, a my słyszymy każde słowo. Co więcej nasze ciało również czuje. I nie może dać znać, że boli, że słyszy, że żyje. Niewyobrażalnie przerażające doświadczenie.

Byłam po drugiej stronie lustra, Arnhild Lauveng

Byłam po drugiej stronie lustra, Arnhild Lauveng

Wyd.: Smak Słowa, 2016

Tłum.: Ewa M. Bilińska

dostępne jako mobi/epub

Ocaliła mnie łza, Angele Lieby

Ocaliła mnie łza, Angele Lieby

Wyd.: Świat Książki, 2013

Tłum.: Barbara Jaroszuk

dostępne jako mobi/epub

Pomóc Jani, Michael SchofieldPomóc Jani, Michael Schofield

Wyd.: Znak Literanova, 2013

Tłum.: Magdalena Filipczuk, Michał Filipczuk

dostępne jako mobi/epub

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *