Ślimak na zboczu [4]

Ślimak na zboczu to już ostatnia powieść Strugackich z tomu Piknik na skraju drogi i inne utwory (w zbiorze jest jeszcze Miliard lat przed końcem świata, czytany jakiś czas temu).

Zapowiada się nieźle..

Z tej wysokości las wyglądał jak puszysta cętkowana piana, jak ogromna mokra gąbka wielkości wszechświata, jak zwierzę, które kiedyś zamarło w oczekiwaniu, potem usnęło, porosło szorstkim mchem. Jak bezkształtna maska zasłaniająca twarz, której nikt jeszcze nigdy nie widział.

Mam wrażenie, że T. Pratchett musiał się inspirować tymi zdaniami.

Początek obiecujący, mamy do czynienia z jakąś biurokratyczną machiną działającą na potrzeby i wokół Lasu, z tym, że w zasadzie…

Lasu nie było stąd widać, ale las był. Był zawsze, chociaż zobaczyć go można było tylko z urwiska. W każdym innym miejscu Zarządu zawsze coś go zasłaniało. […]

Ale nawet człowiek, który nigdy w życiu nie widział lasu, nic o lesie nie słyszał, nie myślał o nim, nie bał się lasu i nie marzył o lesie, nawet taki człowiek mógł łatwo domyślić się jego istnienia choćby po prostu dlatego, że istniał Zarząd.

I jak to z biurokracją bywa, Zarząd Do Spraw Lasu żyje bardziej sobą i zupełnie niepotrzebnymi czynnościami, niż przejmuje się realnym lasem. Poznajemy jednego z głównych bohaterów Piereca, który musi natychmiast opuścić Zarząd, bo skończył się termin ważności wizy. Intrygujące, spodziewam się wielu rzeczy, które można by odnieść do współczesnych korporacji i urzędów.

W kolejnym rozdziale poznajemy mieszkańców jakiegoś innego świata (zdaje się, że lasu). Przedziwne postaci, obyczaje, ale zaczyna mnie męczyć przeglądanie, które zdaje się do niczego nie prowadzić. Zaczynam przelatywać szybko wzrokiem kolejne strony i decyduję się zakończyć przygodę z tą powieścią Strugackich. Wystarczy.

 

Ślimak na zboczu, A. i B. Strugaccy, w:

[tłum.: Irena Lewandowska]

Piknik na skraju drogi i inne utwory

Piknik na skraju drogi i inne utwory, A., B. Strugaccy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.