Staruszkowie

Po ciężkiej Toni Morrison chciałem zrobić sobie przerwę na jakąś wakacyjną lekturę. Sięgnąłem po kupione w promocji i z ciekawości Małe eksperymenty ze szczęściem. Hendrika Groena. Podtytuł książki brzmi Sekretny dziennik Hendrina Groena, lat 83 i ¼. Nawiązanie do Sekretnego dziennika Adriana Mole’a jest naturalnie nieprzypadkowe.

Sam temat wdzięczny, choć może być gorzko smutny. Staruszek, dom opieki, codzienne życie. Może być zabawnie. Zwłaszcza jeśli główny bohater, jak sam o sobie pisze, był grzeczny przez całe życie. Nawet imię Hendrik sugeruje, że grzeczniej już być nie może. Postanawia więc pisać “nieocenzurowany dziennik”.

Wiadomo, czego po takiej lekturze można oczekiwać. Pewnego dystansu w obliczu śmierci, która w takim miejscu nie stanowi już tabu. Obserwacji przywar i dolegliwości pensjonariuszy. Jeśli zostanie to podlane ironią, humorem może być wyśmienitą lekturą.

Niestety te zapiski są po prostu nijakie. Nie bardzo śmieszą, nie bardzo wzbudzają refleksję, nie bardzo… Są całkowicie “nie bardzo”.

Odkładam. Być może dam jej szansę kiedyś. Na razie zdecydowanie polecam film Dyskretne uroki starości, który mocno daje po głowie. Nie jest zabawny (bywa dostępny na kanałach w telewizjach kablowych).

 

Małe ekseprymenty ze szczęściem, H. Groen

Małe eksperymenty ze szczęściem, Hendrik Groen

Wyd.: Albatros

Tłum.: Ryszard Turczyn

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *