Judasz całował wspaniale

Wydawnictwo Książkowe Klimaty ma u mnie kredyt zaufania dzięki kilku świetnym pozycjom (Dom kata, Księga szeptów, Turcja, obłęd i melancholia) . I choć jest bardziej niż pewne, że nie wszystko co wydają spodoba mi się, nie ma to znaczenia. Czasami zdarza się tak, że tytuł jakiejś książki mnie uwodzi. Przez lata pamiętałem właśnie ze względu na tytuł młodzieżową powieść Zeze Vasconcelos Choć, obudzimy słońce. Taką melodię posiada również Dziewczynko, roznieć ogieniek. Z tym, że ta sobie spokojnie czeka. Przeglądając strony wydawnictwa trafiłem na Judasz całował wspaniale, Mairy Papathanaspoulou. Niektórzy kupują książki pod wpływem okładek. Mnie wystarczy czasem tytuł. Z krótkich notek wynikało, że może to być coś w sam raz na weekend. Leciutkie i zabawne.

I faktycznie już pierwsze strony były wypełnione zgrabnymi frazami w rodzaju:

I tak, przed osiemnastu laty związaliśmy się świętym węzłem małżeńskim. Dla mnie był on rzeczywiście święty. Dla niego był to rzeczywiście węzeł.

Historia wieloletniego związku na zakręcie pisana z perspektywy Eleni – układnej, średnio szczęśliwej ale lojalnej żony, która właśnie znalazła się na zakręcie. Początkowe rozdziały to całkiem zgrabny opis psychologii sfrustrowanej kobiety, do której dociera, że mąż traktuje ją jak piąte koło u wozu. Która nienawidzi, ale ma nadzieję.

Z czasem jednak to wszystko staje się płyciutkim, przewidywalnym romansikiem, komedią pomyłek. I celnych spostrzeżeń coraz mniej i zaskoczeń. Może to i fajne na urlop, reset totalny, ale trochę nuda. Przebiegałem już wzrokiem pod koniec, niespecjalnie zainteresowany jak potoczą się losy bohaterów.

W każdym razie dla jeszcze jednego zgrabnego i trafnego akapitu warto było. Ale całość? Ot taka sobie.

Decyzję o poważnej rozmowie podejmuje się zwykle w niedzielę, planując jej przeprowadzenie na poniedziałek. W poniedziałek, wskutek lęku o rezultat odkłada się ją na wtorek lub środę – zależnie od uciążliwości i wagi tematu. W czwartek zdenerwowanie wynikające z zaniedbania terminu popycha nas do ustalenia nieodwołalnej daty: piątek. W piątek dochodzimy do wniosku, że skutki rozmowy mogą zakłócić sobotnio-niedzielny nastrój, więc odkładamy ją na poniedziałek.

[foto własne: grecki kot]

 

Judasz całował wspaniale, M. Papathanasoupolou

Judasz całował wspaniale, Maira Papathanasopoulou

Wyd.: Greckie Klimaty, 2013

Tłum.:Ewa T. Szyler

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *