Ocalenie Atlantydy

Zyta Oryszyn należała w PRL-u do twórców drugiego obiegu. W 1972 roku napisała ostatnią “legalną” powieść. Po dziewięciu latach wydała w Niezależnej Oficynie Wydawniczej NOWA zbiór opowiadań. Powieść Ocalenie Atlantydy ukazała się już w wolnej Polsce w 2012 roku. Według słów autorki pisanie jej trwało szmat czasu – rozpoczęło się  w drugim tysiącleciu, ukończone zostało w trzecim.

Paradoksalnie wiele treści tam zawartych dziś mogłoby obrazić obrońców polskości, tzw. “patriotów” i wszystkich tych, którzy uzurpują sobie prawo do określania tego, kto jest prawdziwym Polakiem. Dużo tam gorzkich słów o zachowaniach Polaków wobec innych.

Powieść jest sagą rodzinną opowiadającą historię przesiedlonych z wschodnich obszarów Polski przedwojennej do Wrocławia. Poznajemy losy zabużan, wilnian, Łemków, drohobyczan, którzy uczą się wspólnie egzystować na “starej prasłowiańskiej poniemieckiej ziemi”. Opuścili własne domostwa, które po wojnie znalazły się na “świętej praruskiej ziemi”. Bieda oraz przeżycia wojenne sprawiają, że ta wspólna egzystencja jest bardzo trudna. Kradzieże, zawiść, animozje, a przede wszystkim ukrywanie tożsamości, przed wszystkimi. Bo w nowym państwie nie wiadomo, kto swój, kto wróg, a kto donosiciel. Można powiedzieć, że Oryszyn opowiada o szaleństwie tych co przeżyli.

Nie wiem, czy to długi czas pisania powieści sprawił, że wydaje mi się niespójna. Relatywnie świetny początek (choć męczącym stylem) i opis lat tuż powojennych i od połowy wyraźne wytracanie impetu. Takie sobie historyjki, już bez ducha, który był wcześniej. Coraz mniej interesująca. Szkoda

[foto: powojenny Wrocław]

Ocalenie Atlantydy, Z. OryszynOcalenie Atlantydy, Zyta Oryszyn

Wyd.: Świat Ksiażki, 2012

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *