O tyranii

Ece Temelkuran (Turcja: obłęd i melancholia) podczas spotkania w ramach Big Book Festival powiedziała:

Brońcie swoich intelektualistów. Wszystko zaczyna się od odebrania autorytetu inteligencji. Robi się to w tak wyśmienity sposób, że aż chciałoby się dołączyć. W pewnym momencie populiści zaczynają mówić o starszych doświadczonych osobach, że są już passe, że właściwie zawsze byli przeceniani. Łatwo wtedy przyznać takim argumentom trochę racji.

Widzimy sami na żywym organizmie niemal każdego dnia, jak taki proces wygląda. Oto mamy eksperta w jakiejś dziedzinie. Zostaje skonfrontowany z politykiem, który zaczyna podważać jego wypowiedzi. Przekręcając zdania, czepiając się słówek, a jeśli się da przechodząc na obszar niemerytoryczny – przytyków do życia prywatnego, wyglądu, zachowań. Temelkuran w książce Turcja: obłęd i melancholia doprecyzowuje, jak to wygląda w Turcji:

Warto przy okazji zaznaczyć, że w języku tureckim zaimek, którego używa Erdoğan, ma wydźwięk szczególnie pogardliwy, ponieważ stosowany jest zazwyczaj w odniesieniu do zwierząt i rzeczy. „Ci ludzie” są więc w jego ustach zawsze konkretną, choć stale rosnącą, grupą społeczną. […] „Ci ludzie” to obelga rzucana w kierunku lewicowców, intelektualistów, artystów i coraz częściej każdego, kto zdobył jakiekolwiek wykształcenie. Każde powtórzenie „ci ludzie” wywoływało w tłumach gwizdy, budząc uśpioną niechęć do inteligencji. Każda kolejna przemowa była krokiem naprzód w rządowej kampanii prześladowania, ignorowania i wykluczania ludzi wykształconych. „Ludowi” wmawiano, że jest prześladowany przez „tych ludzi”, i niemal bez ogródek namawiano go do szukania zemsty.

Mamy więc bazowanie na najniższych instynktach, żeby skompromitować jakiekolwiek autorytety. Tak, żeby podważyć sens rzeczowej i merytorycznej dyskusji i sprowadzić wszystko do prostackich antagonizmów. To niesłychanie skuteczne. Ten argument Ece Temerkulan mógłby stanowić dwudziestą pierwszą lekcję w eseju Timothy’ego Snydera O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku. Snyder swoje przesłanie skierował do Amerykanów już po wyborach prezydenckich, które wygrał Donald Trump, zwracając uwagę na wiele podobieństw między działaniami populistów we współczesnym świecie i tym co działo się w Europie w XX wieku, począwszy od rządów faszystów na początku wieku.

Choć ta niewielka książeczka jest niewątpliwie ważna, czasami drażniły mnie w niej pewne uproszczenia, choć podyktowane prawdopodobnie objętością. Tym, żeby ten przekaz był jak najprostszy. Dzięki temu esej mógłby być dobrym materiałem do rozmów z młodzieżą licealną na temat tego, jak rozwija się autorytarna władza. Do jakich zabiegów się posuwa.

Faszyści gardzili skromnymi prawdami codziennej egzystencji, uwielbiali za to przypominające nową religię slogany, a nad historię czy dziennikarstwo przedkładali mity. Wykorzystywali nowe media – w tamtym czasie było to radio – aby werbel propagandy mógł rozbudzić emocje, zanim ludzie zdążą sprawdzić fakty. […] Postprawda jest przedfaszyzmem.

Brzmi to być może zbyt mocno, ale Ece Temerkulan przed tym ostrzega w swojej książce, że łatwo stwierdzić, że to jednak przesada, że działania współczesnych polityków, może i są kontrowersyjne, ale żeby od razu faszyzm…

Mam problem z dyskusją na tematy polityczne w Polsce (a pewnie i nie tylko), bo żywi się ona kalkami. W dodatku kalkami narzuconymi przez miernych polityków, którzy w kółko powtarzają te same hasła. W momencie, gdy widzę, że ktoś zaczyna rozmowę(?) od określenia drugiej strony mianem “prawaka” lub “lewaka” już wiem, że nic z dyskusji nie wyjdzie. Przeciwnik bez względu na poglądy będzie już każdorazowo lewakiem, choćby nie wiem co powiedział. Zdaje się tu działać zasada “nie każdy lewak jest wrogiem, ale każdy wróg jest lewakiem”. To się dzieje cały czas na forach, w mediach, w czasie różnych spotkań.

Snyder apeluje o rozsądek, o krytyczne spojrzenie na hasła “wstrzykiwane” przez populistów. Tylko czy to coś da? Proste rozwiązania prawdy i rozwiązania, są przecież takie kuszące. Ukarać, posadzić, skompromitować. Niech każdy się boi, niech każdy czuje się niepewnie.

W każdym razie lektury obowiązkowe na ten rok, żeby impregnować się na populistów to właśnie Turcja: obłęd i melancholia (bezdyskusyjnie najlepsza w tym zestawieniu), O tyranii i O wciskaniu kitu.

 

O tyranii, T. Snyder

O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku, Timothy Snyder

Wyd.: Znak Horyzont, 2017

Tłum.: Bartłomiej Pietrzyk

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *