Archiwum kategorii: Porzucone w trakcie

George Saunders – dziękuję…

Trzy podejścia. Podczas ostatniego w miniony weekend doszedłem do jednej trzeciej treści. Szacunek dla pomysłu autora, kunsztu tłumacza i … Nic nie zachwyca. Mimo nagród, aplauzu krytyki, mimo, że zachwycać powinna, a jednak nie zachwyca.

Lincoln w Bardo, George Saunders. W zasadzie nie mam żadnych refleksji, poza tym, że z ciekawości zerknę do opowiadań autora. Może tam znajdę coś, co znacznie bardziej będzie mi pasowało. Czytaj dalej George Saunders – dziękuję…

Podziel się

Księżycowy pył

Pomysł był wyborny. Dotrzeć do żyjących jeszcze astronautów, którzy brali udział w lotach na Księżyc. Poleciało dwudziestu czterech, dwunastu chodziło po powierzchni, w czasie gdy Andrew Smith zbierał materiały (2002 rok) żyło już tylko dziewięciu. Dziewięć osób, które doświadczyły czegoś unikalnego i wyjątkowego. Już w przedmowie do Księżycowego pyłu, autor zwraca uwagę jakie piętno na astronautach pozostawiło to przeżycie. Dla wielu z nich, już nic więcej w życiu nie było w stanie się mierzyć z tamtymi emocjami i uczuciami. Część zwróciła się ku wierze, inni ku sztuce, jeszcze inni popadli w nałogi. Choć być może przesadzamy, może ścieżki dwudziestu czterech osób biorących udział w tym samym projekcie, ale bez tej wyjątkowości, również byłyby podobne. Czytaj dalej Księżycowy pył

Podziel się

Cicha siła introwertyków

Nie przypominam sobie, żebym w czasach nastoletnich miał problem z faktem, że czasami na różnego rodzaju imprezy brałem książkę i zaszywałem się gdzieś w rogu. Nie przypominam sobie również, żebym przejmował się, że ktoś będzie mnie oceniał. Po latach wiem, że traktowany bywałem, jako dziwak chodzący i czytający. No cóż. Bywa i tak. Jak mówiła Alicja do Szalonego Kapelusznika “tylko wariaci są coś warci”.

Nie mam pojęcia, w jaki sposób, jako nastolatek, zareagowałbym na książkę Cicha siła introwertyków Susan Cain. Cain napisała już wcześniej świetną książkę dotyczącą introwersji – Ciszej proszę… Zajęła się w niej tą całkiem sporą grupą osób, które posiadają kompetencje, wiedzę, cechy przywódcze, jednak wyrażane w nieco odmienny, od powszechnie wymaganego. To nie są charyzmatyczni mówcy, głośni i przebojowi liderzy. W ich przypadku spokojny temperament, niechęć do brylowania w towarzystwie, może być błędnie utożsamiany z niekompetencją, czy wstydem. Czytaj dalej Cicha siła introwertyków

Podziel się

Palę Paryż

Od dwóch tygodni trwał już ten milczący połów. Pierre słyszał od kolegów: we Francji, z racji kiepskiej koniunktury, ludzie przestali kupować samochody. Fabrykom groziło zamknięcie. Wszędzie redukowano do połowy personel. Celem uniknięcia zaburzeń usuwano po kilku ludzi o różnych porach dnia, z różnych oddziałów.

Przychodząc z rana na robotę i stając nad warsztatem, nikt nie mógł być pewien, czy kolej dziś nie na niego.

Czterysta niespokojnych par oczu, jak psy węszące po ziemi, biegło chyłkiem, trop w trop śladem ociężałych stóp majstra, wolno, jakby z namysłem przechadzającego się między warsztatami, i usiłowało uniknąć spotkania z jego prześlizgującym się po twarzach wzrokiem. Czterystu ludzi schylonych nad maszynami, jak gdyby pragnęło stać się jeszcze mniejszymi, bardziej szarymi, niedostrzegalnymi, w gorączkowym wyścigu palców namotywało sekundy na rozpalone od pośpiechu obrabiarki i ochrypłe od niemego krzyku, plączące się palce zdawały się mamrotać: “Ja najszybciej! Nie mnie przecież! Nie mnie!”

I dzień w dzień w którymś z końców sali zatrzymywało się nagle na kropce nienawistnie, wahliwe pismo kroków i w naprężonej ciszy rozlegał się matowy, bezwyrazy głos: “Zbieraj narzędzia!”

Wtedy z kilkuset piersi niby podmuch wentylatora dobywało się westchnienie ulgi: “A więc nie ja! Nie mnie!” I pośpieszne, tresowane palce jeszcze prędzej chwytały, sczepiały, nawijały sekundę na sekundę, ogniwo na ogniwo, żelazny ośmiogodzinny łańcuch.

Czytaj dalej Palę Paryż

Podziel się

Przestrzeni! Przestrzeni!

W 1972 roku ukazał się raport Klubu Rzymskiego Granice wzrostu. W dużym uproszczeniu autorzy zwracali uwagę na nieuchronne wyczerpywanie się zasobów naturalnych, a to z kolei będzie prowadziło do spadku populacji, produkcji przemysłowej oraz problemów z żywnością. Raport zdawał się nie uwzględniać roli zmieniającej się technologii pozwalającej choćby na korzystanie z zasobów czy złóż w sposób, który wówczas mógł wydawać się nierealny lub nieekonomiczny. Lęki i wizje w nim zawarte już od pewnego czasu wpływały na społeczeństwo, czego przykładem może być napisana w 1966 roku książka Przestrzeni! Przestrzeni!, Harry’ego Harrisona. Czytaj dalej Przestrzeni! Przestrzeni!

Podziel się

Umysł kruka

Inteligentne, inspirujące, intrygujące, przerażające, tajemnicze, odstręczające – krukowate, a w szczególności kruki. Czarne ptaszyska kojarzone ze złymi mocami, śmiercią, wojną. Z pasją i zaangażowaniem pisze o nich choćby Esther Woolfson, która nie jest ornitologiem. I może ta niewielka różnica robi ogromne znaczenie.

Sięgnąłem po Umysł kruka. Badania i przygody w świecie wilczych ptaków, Bernda Heinricha pod wpływem Barbary King. Czytaj dalej Umysł kruka

Podziel się

Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji

Być może niektórzy czytelnicy znajdą w tej książce inspirację, powód do zmiany, ukojenie, odpowiedź na wiele lęków. W gruncie rzeczy całość jest jednak dość banalna i w sumie dość pusta. Spora część to autopromocja autora Michaela Hebba i jego projektu “Death Over Dinner” biesiadowania przy wspólnie przygotowywanych posiłkach z różnymi osobami i rozmowach o śmierci. W ramach projektu doszło wielu tysięcy spotkań w różnych krajach. Podczas kolacji miały miejsce ważne i intymne wyznania. Książka Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji jest … I tu się zatrzymuję, bo nie wiem, czym jest. Czytaj dalej Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji

Podziel się

Znikanie

Wygląda na to, że mam ograniczoną odporność na czytanie o mankamentach życia w Polsce. Mankamentach, które są widoczne zwłaszcza, gdy przyjdzie nam się zderzyć z poważnym wyzwaniem – chorobą, niepełnosprawnością, starością. Wówczas, gdy potrzebujemy więcej uwagi i zainteresowania od otoczenia – zwykłych ludzi w sklepach, przychodniach, szpitalach, urzędach – i gdy tej uwagi nie otrzymujemy. Czytaj dalej Znikanie

Podziel się

Ocalenie Atlantydy

Zyta Oryszyn należała w PRL-u do twórców drugiego obiegu. W 1972 roku napisała ostatnią “legalną” powieść. Po dziewięciu latach wydała w Niezależnej Oficynie Wydawniczej NOWA zbiór opowiadań. Powieść Ocalenie Atlantydy ukazała się już w wolnej Polsce w 2012 roku. Według słów autorki pisanie jej trwało szmat czasu – rozpoczęło się  w drugim tysiącleciu, ukończone zostało w trzecim. Czytaj dalej Ocalenie Atlantydy

Podziel się