Atlas chmur

Przedmowę do niewielkiej książeczki Dlaczego podskakuję (Naoki Higashida) napisał David Mitchell. Moje pierwsze wrażenie było tak bardzo pozytywne, że niemal natychmiast kupiłem Atlas chmur. Przy pierwszym podejściu przebrnąłem przez kilka stron. Odłożyłem i uznałem, że spróbuję najpierw Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta. Temat był dla mnie znacznie bardziej interesujący – zbeletryzowana historia upadku Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, a właściwie części przedstawicielstwa w Japonii, którego członkowie nie wiedzieli jeszcze o bankructwie spółki. Rozczarowała mnie ta historia mocno. Zbyt rozwlekła, napisana męczącym stylem.

Po jakimś czasie znów wróciłem do Atlasu chmur. Ponownie po kilku stronach odłożyłem. MInęło dwa i pół roku od zakupu. Miałem wolną głowę i uparłem się, że tym razem nie odpuszczę. Męczyłem się potwornie. Odkładałem, nie mogłem przekonać się do stylizowanego języka (być może to problem tłumaczenia). Byłem gotowy poddać się, ale uznałem, że przebrnę przez pierwszy epizod i zobaczę co dalej. Procenty na czytniku nijak nie chciały się zwiększać. Papierowa wersja ma ponad pięćset stron. Drugi epizod i znów męczarnia. Pod koniec zacząłem już tylko przelatywać wzrokiem przez kolejne zdania. W końcu uznałem, że dość! 17 procent książki i w żaden sposób mnie nie zainteresował, wciągnął, to wystarczający powód, żeby się nie męczyć.

Nie rozumiem i nie zamierzam zrozumieć, o co chodzi autorowi. Przykro mi. Jest nam ze sobą nie po drodze.

Atlas chmur, D. MItchell

Atlas chmur, David Mitchell

Wyd.: Mag, 2012

Tłum.: Justyna Gardzińska

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *