Przekleństwo homo sapiens

Ta książka pełna jest wyrywkowych faktów dotyczących zwierzęcych umysłów. Mam nadzieję, że dzięki nim zdołam was skłonić do innego spojrzenia na królestwo zwierząt.

Tak pisze w epilogu do książki Przekleństwo homo sapiens. Dlaczego myślenie zabija, jej autor Justin Gregg. Tak też ją odbierałem przez większość czasu i zżymałem się na clickbaitowy tytuł i próba przekonywania do tezy, że inteligencja człowieka prowadzi ostatecznie do tego, że sprowadzi na siebie zagładę. To było w zasadzie zupełnie niepotrzebne.

Znacznie bardziej autor koncentruje się na pokazaniu tego, co od lat postuluje wielu naukowców, w tym zmarły niedawno Frans de Waal – powinniśmy zweryfikować dotychczasowe przekonania o wyjątkowości człowieka, jeśli chodzi o inteligencję, świadomość, celowość zachowań, świadomość śmierci, doświadczoną przyjemność, zdolność do intencjonalnego kłamstwa. Z całą pewnością zwierzęta nie doświadczają tego, w taki sposób jak człowiek, ale to nie oznacza, że w ogóle nie doświadczają, a już zupełnie nie oznacza, że jest to w jakiś sposób gorsze czy bardziej ułomne. Gregg zresztą cytuje, nie tylko de Waala, ale wielu innych autorów, choćby Barbarę King, zajmującą się żałobą u zwierząt.

Historia naszego gatunku jest zarazem historią moralnego usprawiedliwiania aktów przemocy. Ich rezultatem były ból, cierpienie i śmierć miliardów ludzi  – istot tego samego co my gatunku  – których można było zaliczyć do kategorii „inni”.

Poruszane kwestie, nie są więc specjalnie zaskakujące, ani szokujące, jeśli zna się prace innych biologów, prymatologów czy naukowców z innych dziedzin interesujących się tymi zagadnieniami. Choć wygląda na to, że są bardzo potrzebne. Zwłaszcza u nas, co pokazała choćby dyskusja wokół kary za znęcanie się i zabicie psa przez senatora Waldemara Bońkowskiego. Część osób (również znanych dziennikarzy, choćby Łukasz Warzecha) poddaje w wątpliwość sens takich kar i w ogóle rozmowę o śmierci zwierząt w sposób “zbyt je uczłowieczający”.

Oddam jeszcze raz głos autorowi:

Wiedząc to, co już wiemy o zwierzęcych zdolnościach poznawczych, powiedzcie sami: czy naprawdę przesadzam, usuwając co rano ślimaki z podjazdu? Sprawa sprowadza się do dwóch kwestii, równie dla mnie istotnych. Pierwsza brzmi: jak ślimaki doświadczają świata? Druga: jak w związku z tym powinniśmy je traktować? Doświadczenie świata u ślimaków obejmuje pragnienia i cele, a także świadome doznania przyjemności, bólu, zadowolenia… Nie zabijam ślimaków, bo nie chcę im tego odbierać. Smutno mi na myśl o zlekceważeniu umysłu, który cudem obudził się do życia po miliardach lat nieistnienia. Bo to jest cud: istnieć tu i teraz i móc doświadczać świata. Robię więc, co w mojej mocy, by zyskać pewność, że to nie ja stanę się przyczyną przedwczesnego końca życia ślimaka.

I sami możemy się zastanowić, czy bliżej nam do osoby typu Gregg, który martwi się życiem ślimaków, czy do dziennikarza, którego obraża się na mówienie, że pies zmarł, a nie zdechł.

[PS. Szkoda, że nie tłumacze nie skonsultowali języka przy okazji terminologii giełdowej, bo wyszło trochę potworków.]

[foto: własne]

Przekleństwo homo sapiens, J. Gregg

Przekleństwo homo sapiens Dlaczego myślenie zabija, Justin Gregg

Wyd.:  Wydawnictwo Dolnośląskie,  2023

Tłum.: Maria Grabska-Ryńska, Maciej Grabski

2 komentarze do “Przekleństwo homo sapiens”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *