Wirus paniki

Człowiek jest niesłychanie ciekawą istotą. W osiemnastym wieku, gdy śmiertelność na odrę, jak i wiele innych chorób zakaźnych była bardzo wysoka ludzie podejmowali ryzyko wsmarowując sobie w rany ropę osób chorych. Mimo ryzyka, istniała szansa – potwierdzana coraz liczniejszymi danymi – że ten zabieg uchroni ich przed ciężkim lub śmiertelnym zachorowaniem na odrę.

W wieku dwudziestym pierwszym, mimo  imponującego rozwoju nauki, licznych badań, dowodów, ludzie podejmują ryzyko nieszczepienia się, bo istnieje niewielka szansa wystąpienia niepożądanych działań. Mimo licznych danych, badań, że statystycznie odsetek ten jest znikomy, że często są to przejściowe reakcje, część osób podejmuje takie ryzyko. Może dlatego, że nigdy nie widziała masowo osób umierających na choroby zakaźne, więc łatwiej stworzyć sobie lęk przed “skorumpowanymi koncernami medycznymi, które nie mówią nam całej prawdy”.

Książka Wirus paniki amerykańskiego dziennikarza Setha Mnookina, to monografia chyba najsłynniejszego ruchu antyszczepionkowego, a może matki tych ruchów. Wyjaśnia to podtytuł książki – Historia kontrowersji wokół szczepionek i autyzmu. W opracowaniach, które dotychczas ukazały się na naszym rynku dotyczących historii badań nad autyzmem (Według innego klucza, Neuroplemiona) sprawa Andrew Wakefielda oraz jego przypuszczeń dotyczących związku autyzmu z trójskładnikową szczepionką MMR został co prawda wspomniany, wraz z innymi wątkami, w co najwyżej kilkunastu akapitach. Seth Mnookin dość dokładnie analizuje historię manipulacji, niedopowiedzeń, oraz tego, jak nauka ustępuje pola głośnym hasłom i żądaniom w stylu “włącz myślenie”. 

To również książka, która mogłaby być ilustracją zjawiska dysonansu poznawczego, opisanego przez Leona Festingera. Im więcej danych podważa czyjeś niepopularne przekonania, tym bardziej ten ktoś te przekonania uważa za słuszne. Jest to dość łatwe wystarczy tylko zadawać pytania lub kwestionować największe nawet bzdury stwierdzeniem “jeśli ktoś o tym mówi, to może coś w tym jest?”.

Do tego dochodzi ciągłe przekonanie, że NA PEWNO coś jest nie tak. Tiomersal – wycofany ze szczepionek – nic nie szkodzi, to pewnie coś innego dodali, a jeśli nie – to na pewno coś ukrywają. Ten spór nie ma większego sensu, bo po jednej jego stronie są ci, którzy nie zamierzają dać się przekonać. Potrzebują winnego.

Mnookin bardzo szczegółowo opisuje całą sytuację, te wszystkie zwroty akcji, związane z manipulacjami ruchu skupionego wokół Wakefielda i późniejszych zwolenników tezy, że szczepionki są złe. Również rolę mediów, które w imię klikalności, nie przejmują się zupełnie rzetelnością*. Mechanizmy są zadziwiające i nawet przerażające. Ale co się dziwić, jeśli to samo widzimy przy okazji epidemii COVID-19. Zwolennicy “włącz myślenie” podważają badania naukowe, dorobek wirusologów, statystykę, by za chwilę ufać niezależnym lekarzom – homeopatom, rehabilitantom, usuniętym z zawodu, zawieszonym za mniejsze lub większe przewinienia. Na wszystko mają proste wytłumaczenie – to mainstream próbuje ich uciszać. A tamci doskonale wykorzystują chwilową koniunkturę na swoje usługi. 

Kilka miesięcy temu rozmawiałem z taką osobą. Wykształcony, klasa średnia, własny biznes, zarządza projektami. Orędownik czegoś co nazywa się Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców. Naprawdę szczerze poinformował, że kilka dni spędził na czytaniu różnych prac źródłowych dotyczących genetyki, wirusologii i czego tam jeszcze i już wyrobił sobie odpowiednią opinię. Wystarczy przecież włączyć myślenie. I nie widział w tym nic złego, gdy zapytałem go, czy gdybym mu oznajmił, że przez kilka dni przeczytałem sporo prac dotyczących fizyki kwantowej. Czy zaufałby moim wnioskom i koncepcjom.

Dlatego książka Mnookina – choć pokazuje ten świat manipulacji, tego jak ludzie dają się uwodzić różnym pomysłom – prawdopodobnie niczego nie zmieni. Nie da się przekonać tych, którzy nie zamierzają dać się przekonać. 

*Swoją drogą, czy ktoś jeszcze pamięta panią Renatę Radomską, która wygrała jakąś tam edycję programu Zwykły bohater w TVN w 2013 roku? Miała być książka, miała być fundacja “lecząca” dzieci z autyzmu. Mimo protestów specjalistów zajmujących się spektrum, telewizja nie przejęła się zastrzeżeniami wręczając nominację (tu podsumowanie tej historii). Fundacja Autyzm bez łez, została wykreślona z rejestru stowarzyszeń w styczniu 2016 roku. Jakoś nie słychać, by inne dzieci zostały “wyleczone”. Ot taki nasz wątek dotyczący kwestii opisywanych w książce Wirus paniki.

 

Wirus paniki, S. Mnookin

Wirus paniki. Historia kontrowersji wokół szczepionek i autyzmu, Seth Mnookin

Wyd.: Czarne, 2019

Tłum.: Hanna Pustuła-Lewicka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.