Archiwa tagu: społeczeństwo

Pre-swazja

Obserwowałem niedawno dyskusję na temat możliwości rezygnacji z plastiku w codziennym życiu. I padł podczas niej bardzo interesujący argument. Jedna z osób napisała bowiem, że samoograniczanie się i rezygnacja z wielu rzeczy jest niemal niemożliwe, bo przecież korporacje przy pomocy marketingu nami manipulują, my zaś to musimy kupować. I to wina korporacji, a nie nasza własna odpowiedzialność jest kluczowa.

To był ciekawy głos w dyskusji, nieco stawiający na głowie kwestię wolnej woli, świadomych wyborów, potrzeb i decyzji. Naturalnie manipulacja naszymi zachowaniami jest wszechobecna i niemal każdy nas przekonuje do kupna różnych rzeczy i usług, i konieczności “musisz to mieć”, ale czy naprawdę jesteśmy “niewolnikami prymitywnych procesów umysłowych”. Tego sformułowania użył Robert Cialdini w książce Pre-swazja. Jak w pełni wykorzystać techniki wpływu społecznego. Cialdini – psycholog społeczny zajmujący się technikami wywierania wpływu, czyli perswazją, zajął się tym razem różnego rodzaju działaniami poprzedzającymi, które w wielu przypadkach ową perswazję ułatwiają. Całość tych działań określił mianem pre-swazji. W wielu wypadkach można nawet uznać, że jest to bardzo zbliżony mechanizm do tego, co Richard Thaler wraz z Cassem Sunsteinem nazwali kuksańcem/szturchnięciem (Impuls). Chodzi o różnego rodzaju działania i zachowania, które powodują, że człowiek może być skłonny dokonać określonego wyboru. Naturalnie z tych narzędzi korzystają od lat przedstawiciele marketingu, zaś psychologowie starają się wyjaśnić i zrozumieć mechanizmy za tym stojące. Czytaj dalej Pre-swazja

Podziel się

Zaduch. Reportaże o obcości

Kupowałem dla żony książkę Seksuolożki. Sekrety gabinetów Marty Szarejko i na stronie wyświetliła mi się poprzednia książka autorki. Zaduch. Reportaże o obcości – zaintrygowała mnie opisem wydawcy:

Marta Szarejko rozmawia ze swoimi rówieśnikami – trzydziestolatkami, którzy przyjechali z małych miejscowości do Warszawy. Opowiadają jej o swoich kompleksach, wątpliwościach, tęsknotach. O tym, czego najbardziej im brak w mieście i czego najbardziej nie znosili na wsi. O tym, co niosą w sobie, chociaż na wieś wracają coraz rzadziej. O tym, że nigdzie nie czują się u siebie. Warto im się przyjrzeć i zastanowić – więcej w nich wstydu czy tęsknoty?

Czytaj dalej Zaduch. Reportaże o obcości

Podziel się

Rozmowy o odpowiedzialności. Zachłanność

No cóż. Chyba jestem zbyt zachłanny. Chciałbym o wiele, wiele więcej. O wiele mocniej, nie tak powierzchownie, bardziej dociekliwie, a czasem może bardziej prowokacyjnie. Dostałem w prezencie drugi tom książki Rozmowy o odpowiedzialności. Tym razem rozmowy miały koncentrować się wokół zachłanności. Od blisko ćwierć wieku związany jestem z rynkiem kapitałowym, jako aktywny spekulant, edukator, może czasami promotor. Staram się mówić o trudnych sprawach – ryzyku, manipulacjach, etyce. Więc temat książki dla mnie niezmiernie interesujący. W końcu spekulacja na rynkach finansowych wielu kojarzy się z nieokiełznaną (i zupełnie bezużyteczną) chciwością. Kryzys finansowy z 2007 roku pokazał do czego doprowadzić może zachłanność branży inwestycyjnej i sektora bankowego. Mamy tym samym ogromne pole do popisu jeśli chodzi o ten zbiór zagadnień. Czytaj dalej Rozmowy o odpowiedzialności. Zachłanność

Podziel się

Żeby umarło przede mną

Przypomniała mi o kupionej już jakiś czas temu książce Jacka Hołuba Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci Agnieszka Filipkowska. Miałem przyjemność współprowadzić panel “O pokonywaniu barier i samostanowieniu” podczas Kongresu Kobiet w 2018 roku i jedną z uczestniczek była właśnie Agnieszka – nauczycielka, radna, inicjatorka kampanii społecznej “Z drogi progi”. Czytaj dalej Żeby umarło przede mną

Podziel się

Rozmowy o odpowiedzialności

Rozczarowała mnie ta niewielka książeczka kupiona przy okazji (świetnej) konferencji Nienieodpowiedzialni.pl. Rozmowy o odpowiedzialności miały być szerokim spojrzeniem na odpowiedzialność właśnie, przez pryzmat biznesu, polityki, społeczeństwa, nauki. Oczekiwałem czegoś na wzór przemyśleń zbieranych przez Johna Brockmana w ramach fundacji Edge. Tymczasem jest bardzo nierówno i niestety nie do końca widać myśl przewodnią (zwłaszcza w drugiej części). Nad większością rozmów ciąży niestety duch “aktualności”. Wywiady dobrze by się sprawdziły, jako komentarz do bieżącej sytuacji politycznej w jakiejś gazecie niż jako ponadczasowe rozważania o odpowiedzialności w dzisiejszym świecie;  w Polsce na początku XXI wieku.

Za dziesięć lat część tych rozmów będzie już nieaktualna, zaś bez odpowiednich przypisów, zupełnie niezrozumiała. Czytaj dalej Rozmowy o odpowiedzialności

Podziel się

Narodowe czytanie Boya-Żeleńskiego (2)

Nie spodziewam się, żeby w najbliższej dekadzie (a pewnie i dłużej) Tadeusz Boy-Żeleński doczekał się uhonorowania “Narodowym Czytaniem”. Kontynuując więc własną tradycję, zostawię tu garść fragmentów z felietonów zebranych w zbiorze Marzenie i pysk opublikowanych w latach 1916-1930. Mogą wielcy okroić Żeromskiego, to i ja maluczki wykroję coś z Boya. Aktualnego, choć sto lat zaraz stuknie. Czytaj dalej Narodowe czytanie Boya-Żeleńskiego (2)

Podziel się

Pierwszy bandzior

To było kolejne podejście do Pierwszego bandziora Mirandy July. Za pierwszym razem zupełnie nie byłem w stanie wejść w atmosferę. Tak bywa. Ale nie odrzuciłem, tylko odłożyłem na inny czas. Spokojniejszy, wakacyjny. Tym razem było lepiej. O wiele lepiej. Historia czterdziestoletniej Cheryl, outsiderki albo dziwaczki w zależności od tego, jak chcemy ją postrzegać. Intrygująca. Niestety z kolejnymi stronami coraz bardziej przypominała mi Eleaonor Oliphant ma się całkiem dobrze. Lepiej napisana bez wątpienia, ale posiadająca te wszystkie wady, które mnie zniechęciły do powieści Gail Honeyman – nie interesuje mnie spiętrzanie kolejnych dziwactw i sytuacji, w których bohaterka czuje się osaczona lub nierozumiana, tłumacząc nam swój świat, a my mimochodem mamy się uśmiechnąć. Czytaj dalej Pierwszy bandzior

Podziel się

Społeczeństwo, w którym zwycięzca bierze wszystko

Według informacji PZPN w 2012 roku w polskich klubach piłkarskich łącznie zarejestrowanych było niemal 935 tys. piłkarzy. W tej liczbie znajdują się oczywiście gwiazdy pierwszej wielkości z ekstraklasy oraz cała reszta z mniej lub bardziej znanych drużyn lokalnych. Nie jest chyba zaskoczeniem, że tych pierwszych jest zdecydowanie mniej. Nie przeszkadza to jednak tysiącom rodziców co rok zapisywać swoich pociech do szkółek piłkarskich. Przekonani o ponadprzeciętnych umiejętnościach swojego dziecka, marzą o karierze (i zarobkach) na miarę Lewandowskiego. Brutalna rzeczywistość i statystyka wydaje się jednak być przeciwko nim. W samej tylko Warszawie na jednej ze stron poświęconej futbolowi juniorów znalazłem informacje o trzydziestu pięciu szkółkach piłkarskich. W każdej z nich można znaleźć prawdopodobnie wybitnie utalentowane dzieciaki, które walczą o najwyższe miejsca. Wygrają wyłącznie najlepsi z najlepszych i najbardziej zdeterminowani. Czytaj dalej Społeczeństwo, w którym zwycięzca bierze wszystko

Podziel się

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze

Trafiłem na ten tytuł przypadkiem dzięki autorce, której książki wydajemy w ramach serii Biała Plama Norze Baskin. Zwróciła uwagę na debiutancką powieść Gail Honeyman z tego roku Eleanor Oliphant ma się dobrze. Okazało się, że jest już polskie tłumaczenie. Zupełnie nie wiedząc czego mam się spodziewać. Początkowo myślałem, że to pozycja dla młodzieży. Opis i okładka były zachęcająco intrygujące. Potrzebowałem oddechu po kilku szaleńczych tygodniach. Dodatkowo właśnie przerwałem/porzuciłem (dam jej jeszcze szansę) Instrukcję dla pań sprzątających Lucii Berlin, w której nastrój zupełnie nie byłem w stanie wejść. Stąd Eleanor … wyglądała interesująco. Oglądamy świat oczami głównej bohaterki – aspołecznej, wycofanej, z głębokimi traumami z dzieciństwa, o których dowiadujemy się powoli co jakiś czas. Jej nieporadność w relacjach społecznych mogła być zabawna, mogła być irytująca, ostatecznie wydaje się sztuczna. Na siłę. Nieustająco zastanawiałem się na ile przekład zabił pewien subtelny humor tej książki. Bardzo często coś tam zgrzytało, choć rozumiałem zamysł. Czytaj dalej Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze

Podziel się