Chłopaki też chcą czytać

Chłopcy uczą się najlepiej dzięki aktywnościom praktycznym, ale szkoły nie dostarczają wystarczających możliwości manipulowania rzeczywistymi przedmiotami. Co więcej, pamiętniki i opowiadania w pierwszej osobie – styl pisarski preferowany przez dziewczyny – są częściej czytane w ramach szkolnych zajęć niż komiksy i science fiction, czyli gatunki wybierane przez chłopców

Powyższy fragment artykułu What’s the Problem with School cytowany jest w książce Gdzie ci mężczyźni, autorstwa Nikity Coulombe i Philipa Zimbardo. Pisałem wcześniej o nieatrakcyjności lektur w szkole podstawowej. Co jakiś czas rozmawiam na ten temat za każdym razem jednakowo się irytując. Kilka miesięcy temu znany mi drugoklasista przerabiał w szkole Karolcię, Marii Krüger. W zasadzie nawet mu się podobało, choć wyobrażam sobie, że dla wielu chłopaków ta lektura może nie być szczytem marzeń. Nie dość, że główna bohaterka jest dziewczyną, to jeszcze ten koralik. Dobrze, że jej przyjacielem jest chłopak no a magia związana ze spełnianiem życzeń jest ponad podziałami “dziewczyńskie – niedziewczyńskie”. Dodałbym jeszcze tylko, że książka kreuje nieprawdziwy świat polityków, jako tych, którzy słuchają w ogóle głosu obywateli. Wyjątkowo nie miał w tym wypadku problemu z językiem, co sprawiało, że książka była relatywnie łatwa do czytania. W odróżnieniu od takiego Puca, Bursztyna i gości.

Wpadły mi w ręce dwie ksiażki Davida Walliamsa. Demoniczna dentystka oraz Babcia- rabuś. Spędziliśmy kilka wieczorów czytając je do snu. Pierwsza z nich to naprawdę niezły horror. Dentystka wyrywająca dzieciom w miasteczku wszystkie zęby i podrzucająca pod poduszkę obrzydliwości w rodzaju gałek ocznych, czy zdechłych szczurów. W obu mamy jednak taki rodzaj nieco brudnego dziecięcego humoru – zadki, puszczanie bąków. Mimo tego, w obu historiach wplecione są ważne i trudne tematy. Rodzina, bieda, starość, śmierć. Może momentami nieco przegadane – przynajmniej dla ośmiolatka – ale ten jeden, z którym czytałem książkę, był zachwycony. Dość powiedzieć, że zwykle gdy czytałem mu coś do snu wystarczało kilka stron, bym widział jak zamykają mu się oczy i zasypia gdzieś w trakcie historii. Tym razem jednak, ten proces wyglądał nieco inaczej. Właściwie już odpływał z coraz cięższymi powiekami, gdy nagle po jakiejś wyjątkowo przerażającej i zaskakującej akcji, ośmiolatek otworzył szeroko oczy, poderwał się i podekscytowany wyszeptał: “czytaj dalej!”. Tym razem, to ja musiałem podjąć decyzję po kilku rozdziałach, że na dziś koniec i czas spać.

Obie książki Walliamsa są zaskakujące. To ważne. Zaskakujące są postaci, mocno przerysowane, przede wszystkim jeśli chodzi o zwykłe ludzkie wady. Jest w nich dynamiczna akcja. Choć z perspektywy dorosłego przewidywalna i nużąca (w obu mamy pogoń za głównymi bohaterami, co przywodzi skojarzenia ze znienawidzoną przeze mnie kreskówką o przygodach Scooby-Doo). Przede wszystkim zaś podejmuje kwestię trudnych spraw – chorób, ułomności, śmierci, odmienności, starości, higieny. Nawet gdy autor pisze o pewnych wadach bohaterów robi to ciepło i z sympatią. A sam czarny charakter? No cóż, Demoniczna dentystka to naprawdę jest niezły horror.

Niestety w naszej poważnej szkole nie byłaby łatwą lekturą do omawiania. No bo jak przy charakterystyce postaci zająć się babcią, która nie dość, że śmierdzi kapustą, to jeszcze ciągle puszcza wiatry. O wiele bezpieczniej zająć się Karolcią o “współczującym serduszku” (zwrot z jednego z opracowań lektury).

Na koniec jeszcze jeden fragment książki Gdzie ci mężczyźni.

Ponieważ mózgi chłopców rozwijają się odmiennie od mózgów dziewcząt, nie są oni jeszcze gotowi na intensywne ćwiczenia z czytania, które są dziś prowadzone już w przedszkolach. Kiedy zmusza się chłopca do nauki, zanim jego mózg będzie na to gotowy, nieświadomie warunkuje się go na nielubienie danej czynności, a wczesne negatywne doświadczenia prowadzą do oporu i niechęci do uczenia się i ogólnie do szkoły jako takiej.

[…]

szkoły powinny uwzględnić różne style uczenia się i odmienne tempo nabywania wiedzy, a także zróżnicowanie wynikające z płci w danym wieku oraz ze specyfiki konkretnego przedmiotu.

Demoniczna dentystka, D. Walliams

Demoniczna dentystka, David Walliams

Wyd.: Mała Kurka, 2015

Tłum.: Karolina Zaremba

Babcia-rabuś, D. Walliams

Babcia-Rabuś, David Walliams

Wyd.: Mała Kurka, 2013

Tłum.: Karolina Zaremba

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *