Wakacje w Trzeciej Rzeszy

Oryginalny tytuł książki Julii Boyd brzmi Travellers in the Third Reich. Polski wydawca postanowił z tego zrobić Wakacje w Trzeciej Rzeszy, co jest pewnym nadużyciem o tyle, że wątek wakacyjny jest tylko jednym z nielicznych i dotyczy przede wszystkim próby odbudowania turystyki w Niemczech po I wojnie światowej. Pozostałe relacje pochodzą przede wszystkim ze wspomnień dyplomatów, studentów, artystów, ludzi sztuki i nauki. Nie rozumiem zachwytów nad tą pozycją, w której zgodnie z opisem wydawniczym “brytyjska historyczka Julia Boyd […] zastanawia się, jak to możliwe, że miliony ludzi dały mu się uwieść, a przyjezdni tak długo przymykali oczy na to, co działo się w kraju, który “podbijał ich serca komfortem, życzliwością i dobrą ceną”, jak głosiła reklama turystyczna z lata 1939 roku.”

Nie ma w niej nic zaskakującego, ani niczego, czego nie byłoby dziś wiadomo, co więcej zdaje się, że Julia Boyd popełnia ogromny błąd patrzenia na wydarzenia sprzed lat przez pryzmat wiedzy dzisiejszego człowieka  o tym, czym stał się i do czego doprowadził nazizm.

W dwudziestoleciu wojennym do Niemiec ściągały na studia rzesze młodych ludzi z wyższych sfer […] Fakt, że rodzice uznali za stosowne rzucać ich u progu dorosłości w szpony totalitarnego reżimu, jest co najmniej zastanawiający.

 

Jak to możliwe, że zagraniczni pisarze nie potępili dyktatury, której charakterystycznymi cechami były cenzura, brutalność i ucisk.

Mnie dziwi to zadziwienie, zwłaszcza, że spora część książki poświęcona jest pewnej fascynacji części Anglików Niemcami (kulturą, sztuką, porządkiem i nie tylko), często w kontekście wspólnego – może nie wroga, ale przeciwnika – czyli Francji. Jeśli spojrzymy z dzisiejszej perspektywy na brutalność reżimu z początku XX wieku to może nas to zaskakiwać, ale chyba nie współczesnych Anglików, mających spory udział w masakrach związanych z kolonizowaniem choćby Afryki czy Indii. Dziwi mnie jeśli pamiętamy o fascynacji intelektualistów francuskich Związkiem Radzieckim. Dziwi mnie, jeśli spojrzymy na współczesność i zobaczymy wakacje organizowane przez biura podróży lub indywidualne osoby do krajów, które są dyktaturami, w których łamane są prawa człowieka. Przecież to się wciąż dzieje. Oczywiście z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że nazizm to miliony ofiar, prześladowania i mordy Żydów, obozy koncentracyjne. Ale to wiemy DZIŚ. W latach trzydziestych wiara w to, że Hitler chce pokojowych rozwiązań (sama autorka o tym pisze!) była bardzo duża. Czy zagrożenie przez bojówki hitlerowskie było postrzegane jako realne? A czy zagrożenie ledwie kilka lat temu tym, że właśnie NAM się coś wydarzy w Egipcie po serii ataków terrorystycznych było? W końcu wakacje wykupione, więc trudno, żeby się zmarnowały.

Do tego dochodzą kwestie dyplomacji i biznesów. Przecież we współczesny świecie również obowiązuje pochylenie się z troską nad sytuacją szykanowanej mniejszości w jakimś kraju, co nie przeszkadza robić interesów politycznych lub gospodarczych. Pozwolę sobie zacytować własny tekst sprzed dwóch lat (Dysonans turecki) i jako uzupełnienie link do innego (Szesnaście lat okazji).

Co jakiś czas pojawiają się oczywiście w mediach głosy o tym, że Recep Tayyip Erdoğan – prezydent Turcji – nadużywa władzy, tłamsi opozycję, giną dziennikarze, kobiety mają ograniczane prawa i rośnie liczba morderstw, których są ofiarami, ale kto by się tym przejmował. Na tę okoliczność istnieje zestaw zdań-wytrychów.

  • Sprawy wewnętrzne kraju nas nie interesują.
  • Może istnieje pewne ryzyko polityczne, ale za to jest wyższa premia za ryzyko.
  • Dopóki inwestorzy zachodni są traktowani uczciwie, dopóty nie ma powodów, do obaw.
  • Potencjału gospodarczego blisko osiemdziesięcio-milionowego kraju nie można ignorować.

Rozczarowała mnie ta książka ogromnie. Nie ma tam nic, czego byśmy nie wiedzieli o tym, jak funkcjonuje człowiek (pomijając różne ciekawostki i smaczki). Człowiek przymykający oczy na sprawy, które nie chce by go dotyczyły. Co więcej dziś, gdy w kolejnych krajach wybory zwyciężają populiści, demagodzy czy ewidentni kłamcy dziwienie się, że nie zauważano pewnych rzeczy w hitlerowskich Niemczech jest co najmniej naiwne.

Wakacje w Trzeciej Rzeszy, J. Boyd

Wakacje w Trzeciej Rzeszy, Julia Boyd

Wyd.: Prószyński i S-ka, 2019

Tłum.: Magdalena Moltzan-Małkowska

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *