Archiwa tagu: Yotam Ottolenghi

Brokuł i sery [aktualizacja: Kalafior i sery]

W sklepie na “B” zobaczyłem wędzoną scamorzę. To włoski ser, pochodzący z południa Włoch (Apulia, Kalabria). Skojarzyłem niemal natychmiast z jakimś przepisem, w którejś z książek Ottolnghiego i okazało się, że w Obfitości jest frittata z kalafiorem i właśnie wędzoną scamorzą.

Czytaj dalej Brokuł i sery [aktualizacja: Kalafior i sery]

Grzyby, tofu czyli kierunek Azja

Płomienica zimowa – w WIkipedii znajdziemy informację, że to pospolity grzyb występujący w Polsce. Odporny na mróz, rośnie na wierzbach i brzozach. Rośnie w kępkach więc dla grzybiarzy takich jak ja, czyli leniwych i nieudolnych, w sam raz do zbierania. 

Ale, nigdy ich nie zbierałem. Ani nie jadłem. Czytaj dalej Grzyby, tofu czyli kierunek Azja

Jerozolima. Książka kucharska

Po Obfitości niemal natychmiast kupiłem pozostałe trzy książki Yotama Ottolenghi. Pasuje mi jego styl pisania o jedzeniu i ten zestaw smaków (choć mocno przesadza z kwasowością potraw). NIby są to książki kucharskie, ale sporo w nich emocji związanych z przeżyciami, wspomnieniami, przeszłością. Może Prosto nie było aż tak porywające w opowieściach, ale napisana wspólnie z Samim Tamimi Jerozolima dostarczyła mi mnóstwa zachwytów. Każdy przepis poprzedzony jest swego rodzaju pocztówką z przeszłości. Jakimś wspomnieniem, wrażeniem, opowieścią. Choć kulturowo to wszystko jest bardzo odległe, to gdy opisuje potrawy gotowane w domu rodzinnym lub kolegów, uruchomił moje własne wspomnienia. W końcu chodzi o przeżycia związane ze smakami, jedzeniem, pamięcią. Zacząłem się zastanawiać nad potrawami, które uwielbiałem w dzieciństwie. Ryż z kurczakiem i pieczarkami przygotowywany w prodiżu przez moją mamę. Po wielu, wielu latach próbowałem odtworzyć ten smak. Ryż wypełniony sosem puszczonym przez mięso drobiowe, sklejony, ale jednak nie papkowaty. W piekarniku nigdy się nie udało. Kluczem jest na pewno prodiż. Czytaj dalej Jerozolima. Książka kucharska

Obfitość

Usiłuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnio kupiłem jakąś książkę kucharską i która mogła to być. Przychodzą mi do głowy jedynie Sekrety włoskiej kuchni Eleny Kostiukovich, ale nie jest to stricte książka kucharska. Raczej historia Włoch przez pryzmat jedzenia. Przeglądam kolejne grzbiety. Chyba mam – Łatwa kuchnia śródziemnomorska (Claudia Roden), wydanej w serii BBC Books. Data polskiego wydania, 2006 rok, nie pomoże, bo o ile pamiętam kupiłem ją gdzieś przypadkiem z ciekawości, bo bardzo lubiłem książki z tej serii. Okazała się zdecydowanie najsłabsza (moja ulubiona to Łatwa kuchnia włoska i Łatwa kuchnia tajska), nie wiem czy wykorzystałem choć trzy przepisy. Czytaj dalej Obfitość