Archiwa tagu: socjologia

No dno po prostu jest Polska

Sięgam często do przedwojennych gazet, literatury. Im dawniej tym ciekawiej się robi, zwłaszcza jeśli można zauważyć podobieństwa do obecnych czasów. Dzięki temu można zawsze stwierdzić, że może zmieniają się czasy, ale człowiek nie tak bardzo. 

Wiele z tych odniesień i porównań w naturalny sposób odnosi się do Polski, Polaków i życia w Polsce. Pewnych wad, przywar, skłonności. Socjolog Adam Leszczyński próbuje w książce No dno po prostu jest Polska rozprawić się z mitami, autostereotypami, które sprawiają, że Polacy mają tak niskie mniemanie o sobie (a raczej innych Polakach). A jednak coś się nie udało. Czytaj dalej No dno po prostu jest Polska

Podziel się

Elegia dla bidoków

Nadrabiam wakacyjnie, kupione przynajmniej rok wcześniej tytuły. Elegia dla bidoków J.D.Vance’a zapowiadała się interesująco. Próba spojrzenia na biedną białą Amerykę. Nie z wielkich miast tylko “gdzieś w Appalachach”. Z perspektywy chłopaka, który wbrew wszelkim szansom osiągnął sukces, kończąc prawo na Yale. Wychowywany w biedzie przez dziadków, w patologicznej choć kochającej atmosferze. Wśród wyzwisk, przemocy i specyficznego poczucia sprawiedliwości po latach wspomina całość z ciepłem i nostalgią. To opis życia białych bidoków, z których część żyje z pomocy społecznej, a za wszelkie niepowodzenia wini wszystkich dookoła, choć nie podejmuje żadnej inicjatywy i aktywności. Zaś druga – mniej liczna grupa – próbuje w miarę możliwości zapewnić lepsze życie dzieciom lub wnukom stawiając na ich edukację. Do tej należy autor. Czytaj dalej Elegia dla bidoków

Podziel się

Szacunek w świecie nierówności

Richard Sennett, amerykański socjolog pochodzący z rodziny rosyjskich emigrantów. Bardzo mocno związany z lewicą. Ojciec i wuj byli aktywnymi członkami Partii Komunistycznej. W młodości wraz z matką mieszkał w Cabrini Green, socjalnym osiedlu w Chicago, w którym starano się stworzyć warunki do integracji rasowej i społecznej. Ubogim białym rodzinom proponowano, że w zamian za życie w Cabrini, gdzie było dużo czarnych mieszkańców, miasto pokryje czynsz.

W późniejszych latach Cabrini, ze swoimi trawnikami usłanymi potłuczonym szkłem i psimi odchodami, pełne broni i narkotyków, stało się symbolem wszystkich bolączek mieszkalnictwa socjalnego. […]

Projektanci Cabrini Green, podobnie jak rządowi planiści wcześniej i później, próbowali zaradzić większemu społecznemu złu, reagując na praktyczną potrzebę socjalną i wykorzystując mieszkania jako “narzędzie” walki z segragacją rasową. Sami trzymali się z daleka; wedle mojej najlepszej wiedzy żaden z twórców Cabini Green nie mieszkał razem z nami. Wśród sąsiadów próżno byłoby też szukać przedstawicieli niewielkiej liczebnie czarnej burżuazji. […]

Czytaj dalej Szacunek w świecie nierówności

Podziel się