Archiwa tagu: sny

Mózg w żałobie

Spodziewałam się, że żałoba to nieznośny smutek, ale dałam się zaskoczyć. Była olbrzymią niestabilnością. Utratą orientacji, utratą tożsamości, utratą spójnego “ja”. Miejscem, w którym życie jest zdeformowane i rozwija się w surrealistyczny łańcuch zdarzeń. Miejscem, gdzie spodziewamy się smutku, a nadchodzi zmieniona rzeczywistość.

Gdy takie słowa padają z ust osób, które – wydaje nam się, że są przygotowane na śmierć – powinniśmy rozumieć, że to znaczy wiele. Szczególnie, gdy mówi to neurolożka, która wielokrotnie musiała przekazywać złe informacje rodzinom. Racjonalność, rozumienie mechanizmów znika w tym jednym, jedynym momencie, gdy tracimy kogoś bliskiego. Tak było w przypadku Lisy Schulman, której mąż zmarł po kilkunastu miesiącach od pierwszej diagnozy, z której wynikało, że jego organizm zaatakował nowotwór. Oboje świadomi, oboje rozumiejący i oboje przeżywali nie jak lekarze, ale jak bliskie sobie osoby – chorobę i nadchodzącą śmierć. Czytaj dalej Mózg w żałobie

Podziel się

Szczeniaki

W piekle się nie umiera, piekło jest o sekundę bardziej wieczne niż niebo.

Opowiadania bardzo często traktowane są jako coś gorszego. Jako formę wyrazu twórcy, któremu brak jest pomysłu na powieść albo ma problem z warsztatem. Nie rozumiem takiego podejścia. Opowiadania dają bardzo często impuls do rozmyślań, a przede wszystkim krótka forma jest takim mrugnięciem okiem, po którym możemy na chwilę się zatrzymać. Zachwycić albo i nie, pomyśleć, co mogłoby być jeszcze.
Szczeniaki Sylwii Siedleckiej to miniaturowe błyskotki. Ruchome obrazki, w których autorka zostawia mnóstwo przestrzeni dla wyobraźni czytelnika. W tym wypadku nie istnieje pytanie “co autor ma na myśli”, tylko raczej – skończyłeś,to teraz wymyślaj sam co chcesz? Co dalej? Co mogło doprowadzić do danej sytuacji? Gdzie to w ogóle się dzieje.

Czytaj dalej Szczeniaki

Podziel się

Drażliwe tematy

Lubię opowiadania. Lubię ten krótki, czasem dłuższy moment zawieszenia po tym gdy dojdę do ostatniej kropki.

Czasami związane jest to z różnymi przemyśleniami, z refleksją nad ideą, którą przekazuje autor. Czasem jest to tylko oddech przed kolejną dziesięciominutową podróżą do innego świata*. Wszystkie te warunki zdawał się spełniać zbiór opowiadań Neila Gainmaina Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne. Pierwsze opowieści zanurzone w półśnie, dawnych wspomnieniach dawały taki efekt. W pewnym momencie ogarnęło mnie jednak znudzenie. Pomysły dla samych pomysłów, nieskrępowana żadną logiką wyobraźnia autora, budzi być może szacunek, ale jakoś tam pusto. Kunsztowne pudełeczko bez zawartości. Czytaj dalej Drażliwe tematy

Podziel się