Archiwa tagu: medycyna

Przemiany ludzkiego ciała

Gavin Francis to lekarz z dwudziestoletnim stażem. Ma za sobą pracę w bazie na Antarktydzie, oraz w Afryce. Przemiany ludzkiego ciała starają się być opowieścią o człowieku. Francis bazuje na przypadkach swoich pacjentów by opowiedzieć, o zmianach które dokonują się w ciągu życia i są to zmiany często zaskakujące – dążenie do doskonałości ciała wśród kulturystów, zachowania osób z anoreksją, tatuowanie się, halucynacje, dojrzewanie, menopauza i inne. Wszystko to podlane wykładem z medycyny i doprawione przyprawami z filozofii, sztuki, kultury. Teoretycznie świetna mieszanka.  Czytaj dalej Przemiany ludzkiego ciała

Prawa epidemii

16 marca minister zdrowia, Łukasz Szumowski zapowiadał, że w ciągu tygodnia liczba chorych na koronawirusa może sięgnąć około tysiąca, zaś w ciągu kolejnych dwóch tygodni około 10 tysięcy. Wówczas potwierdzonych przypadków było 156.  W rzeczywistości tysiąc zdiagnozowanych przypadków został przekroczony dziewięć dni po tamtej wypowiedzi, zaś dziś – miesiąc później – wciąż nie przekroczyliśmy dziesięciu tysięcy.

Pomińmy na razie powody polityczne (wywołajmy strach, żeby ludzie się przejęli) lub socjotechniczne (podajmy zawyżone prognozy, żeby pochwalić się później sukcesem). Dlaczego możliwe są takie rozbieżności w prognozach. Zwłaszcza, że różnego rodzaju szacunki pojawiały się z rozmaitych grup eksperckich lub po prostu zwykłych osób, które w arkuszach kalkulacyjnych, po prostu ekstrapolowały dotychczasowe dane (Wszyscy zostaliśmy analitykami – blogi.bossa.pl). 

Odpowiedź na to, oraz wiele innych istotnych pytań można znaleźć w książce Adama Kucharskiego Prawa epidemii. Skąd się epidemie biorą i czemu wygasają. Polskie tłumaczenie pojawiło się właśnie na półkach (z czym wiążą się pewne bolączki, ale o tym na końcu) ledwie dwa miesiące po światowej premierze. Wiadomo, że w chwili obecnej powinna to być obowiązkowa lektura, więc brawa dla wydawnictwa. Książkę można postawić na półce obok Masy krytycznej. Jak jedno z drugiego wynika Philipa Baala Czytaj dalej Prawa epidemii

Mózg. Granica życia i śmierci

Pacjent nie musi być albo przytomny i świadomy (zdolny do posiadania przeżyć) albo wegetatywny – może też tkwić uwięziony gdzieś pomiędzy, w stanie minimalnej świadomości

W poruszającej autobiografii Ocaliła mnie łza, Angele Lieby opisuje swoje przeżycia z okresu pobytu w szpitalu w 2009 roku. Autorka zgłosiła się do szpitala z silnymi bólami migrenowymi. Lekarze postanowili wprowadzić ją w stan śpiączki farmakologicznej, żeby wykryć powody (zapalenie pnia mózgu). Niestety Angele nie udało się wybudzić… Dookoła niej lekarze, rodzina zastanawiali się, czy Angele jest świadoma, czy też nie. Z jej strony nie istniały żadne sygnały świadczące o minimalnej choćby świadomości. Do momentu, gdy podejmowano decyzję o odłączeniu aparatury podtrzymującej życie i organizacji pogrzebu. Dopiero wtedy pojawił się ten minimalny sygnał, że w bezwładnym ciele wciąż “ktoś” jest.

Po powrocie do zdrowia opisała swoje przeżycia, ze stanu pełnej świadomości, bez możliwości dania minimalnego choćby sygnału, że wszystko słyszy, czuje (bolesne badania), rozumie.

Po przeczytaniu tej książki, główna myśl, jaka się pojawia dotyczy tego, jak wiele jest osób w takim stanie? W sytuacji gdy lekarze diagnozują stan, w którym podtrzymywane są wyłącznie podstawowe czynności życiowe i ostatecznie podejmuje się decyzję o zakończeniu takiego życia. Czytaj dalej Mózg. Granica życia i śmierci

Szympansy z azylu Fauna

Istnieją takie obszary ludzkiej aktywności, o których wiemy jednak dopiero szczegóły ich funkcjonowania otwierają szerzej oczy. Jadam mięso. Mam świadomość tego, w jaki sposób wygląda hodowla przemysłowa różnego rodzaju zwierząt. Liczę na to, że patologie związane z traktowaniem zwierząt są co jakiś czas eliminowane (dzięki aktywistom, dziennikarzom, czy choćby samym pracownikom tego przemysłu takim jak Temple Grandin).

Wiem, że przemysł medyczny i kosmetyczny wykorzystuje do badań zwierzęta. Intuicyjnie rozumiem sens takich badań. Nie miałem jednak pojęcia o tym, jak faktycznie to wygląda. Że jedno zwierzę może być poddawane w ciągu całego swojego życia dziesiątkom, a nawet setkom działań, które wiążą się wyłącznie z bólem i cierpieniem. Czytaj dalej Szympansy z azylu Fauna

Eksperyment

Opublikowana w 1986 roku książka Kruchy dom duszy Jürgena Thorwalda jest opowieścią o powstaniu i rozwoju neurochirurgii. Choć szczegółowo opisuje badania i eksperymenty nad ludzkim mózgiem, koncentruje się na wydarzeniach przed rokiem 1950. To co następuje w rozwoju nauki w kolejnych latach zajmuje raptem kilkanaście ostatnich stron. W zasadzie w jednym akapicie wspomina o jednym z elementów mózgu, jakim jest hipokamp i tym, że pełni rolę w magazynowaniu informacji i doświadczeń, zaś jego usunięcie prowadzi do utraty pamięci.

W 1953 roku, czyli ponad trzydzieści lat przed wydaniem książki Thorwalda William Beecher Scoville przeprowadził operację usunięcia hipokampa u pacjenta znanego przez kolejnych kilkadziesiąt lat jako H.M. Operacja miała na celu ograniczenie napadów epilepsji na jakie cierpiał dwudziestosiedmioletni Henry Molaison. W konsekwencji tej operacji H.M. stracił nie tylko pamięć przeszłych zdarzeń, ale również zdolność zapamiętywania nowych rzeczy. Stał się osobą żyjącą w teraźniejszości. Nie był w stanie zapamiętać niczego nowego. Lekarze i naukowcy, którzy przeprowadzali na nim badania i eksperymenty byli dla niego zawsze nowo poznanymi osobami.

Aż do swojej śmierci w 2008 roku H.M. był jednym z najsłynniejszych i najczęściej badanych pacjentów pod kątem funkcjonowania pamięci. “Żywy obiekt badawczy” to określenie wielokrotnie pada w książce Eksperyment. Opowieść o mrocznej godzinie w dziejach medycyny, której autorem jest Luke Dittrich – wnuk chirurga, który przeprowadził tę operację, czyli W.B. Scoville’a. Czytaj dalej Eksperyment

Według innego klucza

Za każdym razem robi mi się gorąco, gdy przypominam sobie moment wydania mojej niewielkiej książeczki Inne, ale nie gorsze. O dzieciach z autyzmem opowiadają rodzice. Gdy była już w druku, udało mi się upolować na portalu aukcyjnym poszukiwaną od wielu miesięcy książkę Petera Szatmari’ego Uwięziony umysł. Otworzyłem kopertę, zacząłem przeglądać egzemplarz i od razu pojawiły mi się klasyczne sygnały stresu: podwyższone tętno, zalewająca fala gorąca, niepokój i lęk. Wymyśliłem sobie, że tytuł każdego rozdziału będzie określał bohatera: “Nauczyciel własnego ojca”, “Eksperymentator”, “Ciekawski”, “Fotograf”. U Szatmariego było niemal identycznie: “Stephen: Ekscentryczny entomolog”, “Heather: Świat wirujący wokół innej osi”, “Zachary: Obsesja śmierci”. Podejrzenie o plagiat albo zbyt daleką inspirację mogło być całkowicie uzasadnione. Żeby się jeszcze całkowicie dobić, okazało się, że tytuł który wybrałem – zwrot wykorzystywany przez Temple Grandin “inne, ale nie gorsze” jest tytułem jej oryginalnie (Different … Not Less) wydanej książki niemal w tym samym czasie. Doświadczenie czegoś takiego nie jest miłe.

Neuroplemiona (S. Silberman) oraz Według innego klucza (John Donovan, Caren Zucker) ukazały się oryginalnie niemal w tym samym momencie. Pół roku różnicy to praktycznie przy tego rodzaju obszernych monografiach nie ma znaczenia, przy czym książka Silbermana była druga. Zastanawiam się, jak musieli czuć się autorzy, gdy dowiedzieli się (z różnego rodzaju zapowiedzi, a pewnie również z pozakulisowych sygnałów), że piszą książki na ten sam temat. W jaki sposób nie wpaść w pułapkę powielenia historii opowiedzianych przez kogoś innego? Czy konsultowali się ze sobą, ile rzeczy musieli już na pewnym etapie zmodyfikować, czy wyrzucić. Jako czytelnik zastanawiałem się nad tym, czy w ogóle jest sens czytać je obie. I choć obie zajmują się historią autyzmu, psychologii, diagnoz, ważnych wydarzeń to różnią się od siebie niemal całkowicie. Czytaj dalej Według innego klucza

Gen. Ukryta historia

Badania genetyczne to w istocie badania moralne. Kiedy decydujesz się oszacować “potencjalne zagrożenia”, zarazem nieustannie stajesz przed pytaniem: “Jakiego rodzaju przyszłość gotów jestem zaryzykować” Eric Topol

Poczekała sobie ta książka kilka miesięcy. W zasadzie nie wiem dlaczego, bo debiutancki Cesarz wszech czasów. Biografia raka Siddharthy Mukherjee był wspaniały. A jednak nie mogłem się zebrać do tych kolejnych kilkuset stron, które sam autor nazwał prequelem do Biografii raka. Chodzi o Gen. Ukryta historia. Byłem tak bardzo wymęczony liczbą informacji i sposobem ich przekazywania przez Franka Ryana (Tajemniczy świat genomu ludzkiego), że postanowiłem niemal od razu sięgnąć po książkę Mukherjee. Licząc na to, że jednak zrozumiem nieco więcej. Czytaj dalej Gen. Ukryta historia

Stale w ruchu

Prawdopodobnie po raz pierwszy o Temple Grandin dowiedziałem się z książki Olivera Sacksa Antropolog na Marsie. Z tego zbioru opisującego wiele różnych przypadków zaburzeń neurologicznych najbardziej zapadł mi w pamięci chirurg z zespołem Tourette’a oraz pięćdziesięcioletni pacjent, który od dzieciństwa był niewidomy (a właściwie błędnie zdiagnozowany). W wieku dojrzałym odzyskał wzrok i niestety dalsze wypadki nie potoczyły się tak jak w filmach. Nie był w stanie poradzić sobie z trójwymiarowym widzeniem. Czytaj dalej Stale w ruchu

Śmierć raka

Trzeba to jasno powiedzieć – król jest tylko jeden. Siddhartha Mukherjee i jego Cesarz wszech chorób. Biografia raka to  bezkonkurencyjna historia medycy ukazana przez pryzmat walki człowieka z rakiem. Jedną z ważniejszych postaci XX wiecznej medycyny wspominaną przez Mukherjee jest Vincent DeVita. Wieloletni dyrektor National Cancer Institute (NCI), czyli jak sam pisze: najpotężniejszego ośrodka walki z rakiem na świecie, jeden ze współtwórców kombinowanej chemioterapii. DeVita jest autorem niedawno wydanej książki Śmierć raka. Czytaj dalej Śmierć raka

Ginekolodzy – piekło kobiet

Ginekologów Jürgena Thorwalda można odczytać przede wszystkim jako historię walki o zachowanie tradycji. Tradycji bezmyślnej, zamkniętej na rozwój, obawiającej się utraty dotychczasowej pozycji. Czym innym jest jednak pamięć o korzeniach, historii, a czymś zupełnie innym przekonanie, że wszystko co odmienne od dotychczasowego porządku musi być na pewno złe. Czytaj dalej Ginekolodzy – piekło kobiet