Archiwa tagu: historia

Dlaczego przestałem być Żydem

Jednym z ciekawszych aspektów książki Harariego 21 lekcji na XXI wiek jest perspektywa autora, daleka od amerykańskiej czy zachodnioeuropejskiej. Yuval Noah Harari urodził się w Izraelu i odwołuje się w licznych momentach do swojego pochodzenia i kraju, w którym żyje. Chodzi o nacjonalizm, ksenofobię, rasizm, religijność, a nawet bigoterię, czy wreszcie hipokryzję. Gdyby nie jego pochodzenie, tym poglądom łatwo można by przypiąć łatkę antysemity. A ja tymczasem zastanawiałem się, że jego poglądy muszą  bardzo uwierać wiele osób w Izraelu.

Wygląda na to, że nie jest on samotnym wilkiem, zwracającym uwagę na bardzo ważne kwestie. Bardzo podobne stanowisko zdaje się mieć historyk Shlomo Sand, które przedstawia w eseju pod jednoznacznie brzmiącym tytule Dlaczego przestałem być Żydem. Spojrzenie Izraelczyka.

Czytaj dalej Dlaczego przestałem być Żydem

Podziel się

Zachowania niepoprawne

Ekonomiści celują w wynajdywaniu racjonalnych wyjaśnień zachowań, niezależnie od tego, jak idiotyczne owe zachowania mogą się wydawać.

Richard Thaler – kolejne wielkie nazwisko ekonomii behawioralnej – napisał książkę, którą można by określić mianem “autobiografia idei”. Zachowania niepoprawne to historia powstawania nowej dziedziny nauki, a przede wszystkim – co ogromnie smakowite – polemiki z obowiązującą szkołą  ekonomiczną. Zaludnioną racjonalnymi jednostkami, dokonującymi optymalnych wyborów i decyzji. Czytaj dalej Zachowania niepoprawne

Podziel się

Miła 18

Dziwi mnie wiele przy okazji tej książki. Wydana pierwotnie w 1961 roku, u nas trafiam na wydanie pierwsze dopiero w 1999 roku, na stronie redakcyjnej notka pod informacją o prawach autorskich: “To wydanie zawiera pełny tekst edycji w twardej oprawie. ANI JEDNO SŁOWO NIE ZOSTAŁO POMINIĘTE”.

Odnoszę wrażenie, że za czasów PRL-u musiała być książką zakazaną, ale nie mogę znaleźć na ten temat (niemal) żadnych informacji. Czy wydanie z 1999 roku naprawdę jest pierwsze w języku polskim?

Przy okazji ciekawostka – w sieci pojawiają się krótkie notki, że planowany był film na podstawie książki, niestety prace zostały wstrzymane – producentem miał być Harvey Weinstein.Po oskarżeniach o molestowanie, przyszłość jego biznesu stoi pod znakiem zapytania.

Miła 18 to fabularyzowana historia codziennego życia oraz powstania w getcie warszawskim rozpoczynająca się kilka dni przed wybuchem II wojny światowej. Książka przejmująca pod wieloma względami. Uris napisał ją na podstawie wspomnień świadków, do których dotarł. Wielokrotnie w czasie lektury odnosiłem wrażenie, że pewne sceny czy zdarzenia były wykorzystywane już później w książkach czy filmach. Autor pokazuję perspektywę kilku żydowskich bohaterów – wierzących i zasymilowanych, syjonistów i antysyjonistów, bohaterów i tych, którzy poszli na ugody a nawet współpracę z okupantem. Wszyscy jednak znaleźli się w sytuacji, gdy – jak wiemy z historii – jedynym wyjściem była śmierć. Dziś wiemy już bardzo dużo o propagandzie hitlerowskiej, w jaki sposób przekazywała informacje o Żydach, zarówno w Polsce, jak i na użytek światowej opinii publicznej. W latach sześćdziesiątych ta książka mogła zapierać dech. Zresztą trafiłem na nią dzięki wspomnieniom pewnej Amerykanki, która przeczytała ją właśnie w latach sześcdziesiątych i zainspirowała do wielu rzeczy, ale o tym napiszę może w przyszłości. Czytaj dalej Miła 18

Podziel się

Wyniosłe wieże

Wyniosłe wieże Lawrence’a Wrighta to niezwykle szczegółowy (momentami nawet za bardzo) obraz powstania Al-Kaidy, życia Osamy Bin Ladena i tworzenia się islamskich ruchów terrorystycznych w drugiej połowie II wieku.

W zasadzie lektura tej książki pokazuje jak wielki galimatias wiąże się z naszym (zachodnioeuropejskim) postrzeganiem islamu. Powstanie radykalnych grup nie było wcale kwestią biedy czy braku edukacji. Pierwszymi buntownikami, później zaś wzorami i mistrzami byli wykształceni lekarze, inżynierowie, nauczyciele. Przepełniała ich wiara i zasady, w których wyrastali. Wielu z nich opowiadało się przeciwko przemocy, jednak z czasem naginali swoje przekonania do wyższych celów. Pod wpływem realnych lub wymyślonych wrogów. W imię honoru, obrony wiary, kultury. Czytaj dalej Wyniosłe wieże

Podziel się

Mesjasze

Uświęcone konwencje, pietyzm, względy moralne, wychowawcze… Bo u nas szkoła nie kończy się w szkole. Klątwa dydaktyzmu ciąży nad wszystkim, okrawa życie.

Na nikim to tak nie zaważyło, jak na Mickiewiczu. Zyskał on w naszej literaturze stanowisko wyjątkowe, stał się symbolem woli życia narodu. Pisma jego stały się Pismem świętym. Pielgrzymowano do jego trumny jak do trumny nieznanego żołnierza. Ale czy nie było w tym niebezpieczeństwa, że przy tym trybie stanie się nieznanym poetą?

Był przez wiek cały naszym sztandarem. Toteż wszystkie partie wyciągały ręce po ten sztandar, aby go sobie przywłaszczyć. Wykręcano go, okrawano, czytano go z intencją wyczytania tego, co się chce.

Mickiewicz, można powiedzieć, nigdy nie należał — nie mógł należeć — do „normalnej” historii literatury.

[…]

Są tedy znaki na niebie i ziemi świadczące, iż trzeba może odnowić nasz stosunek do naszego największego poety, do największego cudu, jakiego kiedy było świadkiem polskie życie. Jakie do tego celu obrać środki, niech inni mądrzejsi radzą. Ja, skoro mnie wezwano, przedstawię moje skromne propozycje:

Wezwać naszych społeczników, polityków, moralistów, bakałarzy, aby — tak samo jak bolszewicy zwracają nam nasze skarby sztuki — zwrócili, bodaj na jakiś czas, Mickiewicza literaturze.

Zburzyć wszystkie pomniki Mickiewicza, odlać z nich wielką armatę i nabić w nią pewną ilość jego komentatorów. Tadeusz Boy-Żeleński, Ludzie żywi

Poszukiwałem tej książki od dawna. Na portalach aukcyjnych osiąga wysokie ceny, w okolicznych bibliotekach była nie do dostania (wypożyczona dawno temu i nie zwrócona), aż w końcu MAM!

Zanim w końcu wpadła w moje ręce wiedziałem, że dostępne są inne książki György Spiró, ale każdorazowo ich objętość mnie skutecznie odstraszała. Nie przepadam już za tomiszczami, które zajmują mi zbyt dużo czasu.

Ale w trakcie lektury tej upolowanej moje zainteresowanie pozostałymi powieściami Spiró systematycznie rosło.

Mesjasze to niejako odpowiedź na zawołanie Boya z 1929 roku. Przekłuć ten nasz balon nadęcia, pokazać ludzi żywych, a nie posągi z brązu. Niestety zrobił to Węgier, więc jeśli ktoś pokazuje nam nasze wady, to niemal z automatu staje się polakożercą. Taki zarzut padł przy jego książce Iksowie z ust Jerzego Roberta Nowaka, który w 1981 roku nie dopuścił do wydania jej w polskim przekładzie, a co więcej doprowadzono do zakazu korzystania przez niego z polskich archiwów. Czytaj dalej Mesjasze

Podziel się

Narodowe czytanie Boya-Żeleńskiego (2)

Nie spodziewam się, żeby w najbliższej dekadzie (a pewnie i dłużej) Tadeusz Boy-Żeleński doczekał się uhonorowania “Narodowym Czytaniem”. Kontynuując więc własną tradycję, zostawię tu garść fragmentów z felietonów zebranych w zbiorze Marzenie i pysk opublikowanych w latach 1916-1930. Mogą wielcy okroić Żeromskiego, to i ja maluczki wykroję coś z Boya. Aktualnego, choć sto lat zaraz stuknie. Czytaj dalej Narodowe czytanie Boya-Żeleńskiego (2)

Podziel się

Rewolucja nihilizmu

Wspomniał o tej książce Huxley w Nowym wspaniałym świecie 30 lat później gdy opisywał cechy propagandy w państwach dyktatorskich. Zacytował go w kontekście znaczenia, jakie miały marsze w nazistowskich Niemczech.

Owe wieczne marsze po nocy, owe przemarsze wspólnoty narodowej wydawały się niedorzecznym marnotrawieniem sił i czasu. Dopiero znacznie później i w tym również dostrzeżono wyrafinowaną wolę, dobrze umiejącą dostosować środki do przyświecającego jej celu. Maszerowanie odwraca uwagę. Maszerowanie zabija myśli. Maszerowanie niweczy indywidualność. Maszerowanie jest niedającym się zastąpić, cudownym obrzędem, służącym do tego, aby przy pomocy mechanicznego rytuału oswoić się ze wspólnotą narodową i wprowadzić ją w sferę podświadomości.

To było intrygujące. Brzmiało niesłychanie podobnie do tego, co działo się w ostatnich latach w Polsce, choć nie chodzi oczywiście o marsze wojskowe, ale o pewne comiesięczne rytuały. Być może mające na celu oswojenie ze wspólnotą narodową. Kto wie?

Rewolucja nihilizmu powstawała od 1936 roku, pierwsze wydanie ukazało się jesienią 1938 roku. Udało mi się kupić wydanie polskie z 1939 roku bazujące na piątym już wydaniu, do którego przedmowa została napisana w czerwcu tego samego roku. Swoją drogą fascynujące jest to od strony wydawniczej – niemiecki oryginał został w zasadzie ekspresowo przetłumaczony i wydany. Czytaj dalej Rewolucja nihilizmu

Podziel się

Nowy wspaniały świat 30 lat później

W drugiej połowie XX wieku nie podejmujemy żadnych usystematyzowanych działań związanych z reprodukcją naszego gatunku, a rozmnażając się w przypadkowy i niekontrolowany sposób, nie tylko doprowadzamy do przeludnienia, ale wygląda na to, że również obniżamy jakość biologiczną rosnącej rzeszy mieszkańców Ziemi. W dawnych, okrutnych czasach dzieci obciążone poważnymi, a nawet lekkimi wadami wrodzonymi rzadko przeżywały. Dzisiaj, za sprawą higieny, nowoczesnych środków farmakologicznych i świadomości społecznej takie dzieci dożywają wieku dojrzałego i przekazują dziedziczne ułomności swojemu potomstwu. […]

Mimo nowych, cudownych leków i lepszej opieki medycznej (a poniekąd właśnie z ich powodu) stan zdrowia ogółu ludzkości nie będzie wykazywał oznak poprawy, a nawet może ulec pogorszeniu.

[…]

A co z upośledzonymi od urodzenia osobnikami, których współczesna medycyna i opieka społeczna utrzymują przy życiu, aby mogli wydawać na świat podobnych sobie? Oczywiście wspieranie pokrzywdzonych przez los jest szlachetne. Ale nie można tego powiedzieć o masowym obciążaniu naszych potomków efektami niekorzystnych mutacji i o stopniowym skażaniu puli genetycznej, z której będą korzystali przedstawiciele naszego gatunku. Stoimy na rozdrożu dylematu etycznego i musimy zaangażować całą naszą inteligencję i dobrą wolę, żeby znaleźć jakieś pośrednie wyjście.

No i tak! Jeden z najważniejszych autorów mojej młodości zwolennikiem eugeniki? Nowy wspaniały świat przeczytany powtórnie po kilku dekadach okazał się rozczarowaniem. Z jednej strony strasznie mnie korci, ale też nie chcę aż tak bardzo pozbawić się złudzeń i nie sięgam do Filozofii wieczystej, która w czasach licealnych była dla mnie bardzo ważnym źródłem przemyśleń i budowania tożsamości. Mimo zawodu jakim okazała się dystopia Huxleya sięgnąłem z zaciekawieniem, po książkę, o której istnieniu w ogóle nie wiedziałem, a chyba dopiero teraz po raz pierwszy ukazała się w rodzimym tłumaczeniu sześćdziesiąt lat po ukazaniu się od oryginału. Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności. Aldous Huxley napisał ten zbiór esejów pierwotnie na zamówienie dziennika “Newsday”. Miały one w opisywać metody, za pomocą których jakiś dyktator mógłby manipulować ludźmi. Jednak faktycznie stał się próbą oceny tego, które wizje z Nowego wspaniałego świata potencjalnie mają szansę się zrealizować lub ocena tego, czy już to nastąpiło. Czytaj dalej Nowy wspaniały świat 30 lat później

Podziel się

Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos

Tom Wolfe należy do grupy znanych autorów, których książek nie czytałem, choć kiedyś bardzo chciałem, i o których przypominam sobie raz na jakiś czas. Przez krótki moment szukam jego książek (przede wszystkim Ognisko próżności/Fajerwerki próżności), nie znajduję, zapominam i tak trwa to od lat. W 2015 roku wydawnictwo Albatros zapowiadało wydanie kolejnych jego powieści (w tym Fajerwerków), ale cała inicjatywa zatrzymała się na na dwóch książkach. I tak się nawzajem mijamy.

I znów niedawno o Wolfem rozmawiałem z A. Dał mi cynk, że w ebooku ukazała się powieść Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos, wydana lata temu pod tytułem S-Kadra w tłumaczeniu Jana Kraśko. Czytaj dalej Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos

Podziel się