Archiwa tagu: bieda

Miasto cierni

Świat nie radzi sobie z więcej niż jedną katastrofą naraz. […] Przemysł napędzany jest katastrofami, a powstrzymanie klęski głodu nie jest dostatecznie efektowne. Cynicy nie trudzą się szukaniem wymówek, bo wszystko to już znają. Wczesne ostrzeganie to strata czasu, ludzie muszą zacząć umierać przed kamerami, żeby bogate kraje wysupłały pieniądze. Ale kiedy pomoc przychodzi, zalewa niczym fala powodzi. Miejscowe rynki rolne załamują się, to samo powtarza się za każdym razem.

Miasto cierni Bena Rawlence’a to reportaż z Dadaab, jednego z największych obozów dla uchodźców na świecie. Założony w Kenii na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku miał być przeznaczony dla uchodźców z Somalii uciekających przed wojną domową. Początkowo przeznaczony dla 90 tysięcy osób, w 2011 roku zamieszkany był przez pół miliona ludzi. Reszty nie jesteśmy prawdopodobnie sobie wyobrazić. Rawlence opisuje rzeczywistość polityczną i gospodarczą “rogu Afryki” przez pryzmat kolejnych portretowanych postaci. Wszechobecna bieda, głód, susza, korupcja, przemoc, konflikty etniczno-religijne nie są zaskoczeniem. Czytaj dalej Miasto cierni

Podziel się

Elegia dla bidoków

Nadrabiam wakacyjnie, kupione przynajmniej rok wcześniej tytuły. Elegia dla bidoków J.D.Vance’a zapowiadała się interesująco. Próba spojrzenia na biedną białą Amerykę. Nie z wielkich miast tylko “gdzieś w Appalachach”. Z perspektywy chłopaka, który wbrew wszelkim szansom osiągnął sukces, kończąc prawo na Yale. Wychowywany w biedzie przez dziadków, w patologicznej choć kochającej atmosferze. Wśród wyzwisk, przemocy i specyficznego poczucia sprawiedliwości po latach wspomina całość z ciepłem i nostalgią. To opis życia białych bidoków, z których część żyje z pomocy społecznej, a za wszelkie niepowodzenia wini wszystkich dookoła, choć nie podejmuje żadnej inicjatywy i aktywności. Zaś druga – mniej liczna grupa – próbuje w miarę możliwości zapewnić lepsze życie dzieciom lub wnukom stawiając na ich edukację. Do tej należy autor. Czytaj dalej Elegia dla bidoków

Podziel się

Shitshow! Ameryka się sypie a oglądalność szybuje

Z każdą kolejną godziną na twarzach prowadzących i komentatorów malowała się coraz większa groza. Docierało do nich, że kraj, o którym dyskutowali w swoich relacjach, istniał tylko w ich wyobraźni, a ten prawdziwy jest zupełnie inny.

Z każdym kolejnym przeczytanym akapitem, miałem przekonanie, że właśnie czytam suplement do reportaży Marka Szymaniaka Urobieni. Choć całość nie dotyczyła polskiego rynku pracy i poruszała kwestie u nas nie istniejące. Równocześnie jest to komentarz do tego co dzieje się w polityce i mediach w Polsce, choć nie w takiej skali. Ale podobieństw jest wyjątkowo dużo. Zbyt dużo. Różnica podstawowa jest taka, że Marek Szymaniak próbuje delikatnie zwrócić uwagę na pewne patologie. Tak jakby nieśmiało machał ręką i mówił: “spójrzcie, czy to was nie porusza”. Zaś Charlie LeDuff łapie nas za włosy, przyciska twarz do szyby medialnej i mówi: “patrz, kurwa, tak to właśnie wygląda”. Czytaj dalej Shitshow! Ameryka się sypie a oglądalność szybuje

Podziel się

Skóra

Książki Toni Morrison są duszne jak ostatnie lipcowe dni. Coś mnie do nich ciągnie, od momentu gdy przeczytałem Najbardziej niebieskie oko. Nie powalają na kolana, ale wciągają. Dlaczego? Nie potrafię odpowiedzieć.

Skóra jest podobna do czytanego kilka dni Domu. Brutalny świat. Z banalnie głupim złem. I tajemnicami, które ciążą przez lata.

Oryginalny tytuł God Help The Child wydaje się mieć mocniejszą wymowę.

Skóra, T. Morrison

Skóra, Toni Morrison

Wyd. Świat Książki, 2016

Tłum.: [nie podano w książce]

Podziel się

Najbardziej niebieskie oko

Pamiętasz ze szkoły tę dziewczynę? Może chodziła do twojej klasy, a może do sąsiadującej. Rzadko używano jej imienia. W najlepszym wypadku mówiono o niej po nazwisku, w najgorszym miała niewybredne przezwisko. Nieładna, zaniedbana, być może brzydotę potęgowały tanie ubrania, przetłuszczone włosy. Nigdy nie widziana w niczyim towarzystwie. Była tłem. Niewidzialna. Przezroczysta. Sama też doskonale wiedziała, że nawet nie ma co próbować podejść, żeby porozmawiać. Nikt z nią nie rozmawiał. Co najwyżej o niej się mówiło. Przez chwilę, żeby pożartować, albo komuś dokuczyć. Czytaj dalej Najbardziej niebieskie oko

Podziel się