Archiwa tagu: Ameryka

Depesze

Nieśliśmy im wolność wyboru i to tak ochoczo, że zostawialiśmy za sobą spacyfikowaną wolność i spaloną ziemię.

Spotykamy się raz na jakiś czas z Adamem. Pijąc zbyt dużo wina prowadzimy przeintelektualizowane rozmowy, podczas których pada wiele tytułów książek. Poza tym polecamy sobie na bieżąco różne pozycje. Nasze preferencje nie zawsze się zazębiają. Nie rozumiem Stasiuka, Murakamiego i wielu innych, choć za polecenie Samotności Portugalczyka Izy Klementowskiej jestem dozgonnie wdzięczny (choć nie wiem, czy nie bardziej za to, że doprowadziła mnie do jej Minut). W ubiegłym tygodniu Adam rzucił nowym tytułem, który właśnie ukazał się w polskim tłumaczeniu. Paradoksalnie widziałem okładkę tej książki wcześniej w wyświetlanych miniaturowych reklamach, ale nie byłem zainteresowany książką o Depeche Mode. Przez ułamek sekundy zastanawiałem się dlaczego taką dziwną okładkę dał wydawca. Dopiero gdy Adam o niej napisał w mailu roześmiałem się nad moim poznawczym ograniczeniem. Depesze Michaela Herra nie mają nic wspólnego z brytyjską grupą, choć muzyka stanowi w niej istotne tło. Czytaj dalej Depesze

Olive Kitteridge

Nie lubiła być sama. Ale co więcej, nie lubiła również przebywać z ludźmi.

Jedną z najbardziej przejmujących książek przeczytanych przeze mnie w 2014 roku były Minuty. Reportaże o starości Izy Klementowskiej. Ten zestaw opowieści robił wrażenie niemal na każdej osobie, której je poleciłem. I oto trafiam na zbeletryzowaną wersję tych historii. Akcja dzieje się w fikcyjnym miasteczku Crosby w stanie Maine. Prawdopodobnie Amerykanie mają zestaw stereotypów dotyczących tego stanu i ludzi w nim mieszkających. Najbardziej wysunięty na północ, graniczący z Kanadą, jeden z najsłabiej zaludnionych stanów na wschodnim wybrzeżu USA, zdominowany przez białych. Crosby położone nad Oceanem Atlantyckim wydaje się niewielką mieściną, gdzie wszyscy się znają, a przynajmniej o sobie słyszeli. To zaś wystarczy, żeby ich losy na przestrzeni wielu dekad splatały się ze sobą w przeróżnych konfiguracjach. Czytaj dalej Olive Kitteridge

Ragtime

Jedną z najciekawszych przygód czytelniczych w tym roku był dla mnie Ptak dobrego Boga. Twainowski humor, a przede wszystkim historia zbudowana na podstawie realnych postaci i wydarzeń, w którą autor powplatał własną wyobraźnię dawała mnóstwo radości. Na podobnej zasadzie zbudowany jest Ragtime, E.L. Doctorowa napisany czterdzieści lat temu. Czytaj dalej Ragtime

Pastwiska Niebieskie

Wyobrażam sobie jakieś nowe osiedle o nazwie Las Pasturas del Cielo. Spokojnie znalazłoby miejsce obok Tarasów Dionizosa, Villa Lazur, River Park, czy w końcu Płudy Village. Każda z tych nazw istnieje na mapie Warszawy i okolic naprawdę. Gdybyśmy snobowali się na hiszpańskie nazewnictwo, a nie francuskie, czy angielskie taka nazwa byłaby naprawdę na miejscu. Czytaj dalej Pastwiska Niebieskie

Dzikie palmy

Właściwie nie wiem co napisać.

Skończyłem ją i mam ogromny mętlik w głowie. Tak mogłem się czuć ćwierć wieku temu, gdy czytałem Dzikie palmy, Williama Faulknera po raz pierwszy. Może pewne rzeczy przeżywałem bardziej. Miałem mniej doświadczenia, mniej przeczytanych rzeczy. Teraz po latach widzę, jak bardzo jego styl pisania miał wpływ na Hłaskę. Czytaj dalej Dzikie palmy

Szklany klosz

Nie dam rady. Za duże stężenie polskości w polskości. Nie mam ochoty czytać znów tego samego. Kolejny polski autor, pisze tę samą książkę. Takie były moje refleksje po pierwszych stronach Radia Armageddon, Jakuba Żulczyka. Naprawdę chciałem poznać jego książki. Po krótkim przeglądzie wybrałem właśnie Radio Armageddon i przegrałem. Ale tylko pozornie. Czytaj dalej Szklany klosz