Szanowne dzieci

Po ponownym zauroczeniu esejem Jak powieść postanowiłem jak najszybciej sprawdzić co jeszcze napisał Daniel Pennac, zwłaszcza, że w moim egzemplarzu umieszczona była reklamówka innych książek wydanych w serii Spectrum, a tam między innymi widniały Szanowne dzieci. Mgliście wydawało mi się, że mogłem ją czytać, być może z podobnych powodów jak teraz. Po kilku stronach okazało się jednak, że nie.

Bez wątpienia Pennac jest błyskotliwym autorem. Liczyłem na kontynuację Jak powieść, co w sumie nawet sugerowała treść opisu na okładce. W zasadzie początek podsyca tę nadzieję. Opis frustracji szkolnej młodzieży w zetknięciu z kostycznym nauczycielem, będącym przekleństwem dla swoich uczniów. Pogardliwy, wyniosły, krytykujący każdego – nauczyciel francuskiego Crastaing. W konsekwencji pewnych zdarzeń, zadaje za karę uczniom pracę domową: “Budzicie się pewnego ranka i odkrywacie, że w ciągu nocy zostaliście zmienieni w dorosłych. Zupełnie oszołomieni pójdziecie do pokoju rodziców. A oni zmienili się w dzieci. Co było dalej?”.

Temat banalny przerobiony choćby w komedii sprzed lat Vice Versa. Towarzyszymy trójce bohaterów plus narratorowi w ich zaskoczeniach i perypetiach. Nieco tam krytyki społecznej Francji końca XX wieku, systemu edukacji, trochę refleksji nad dorosłością i dzieciństwem, ale czytałem już bez takiego zaangażowania i przyjemności, jak to miało miejsce w przypadku Jak powieść. Ot, zgrabnie napisane czytadło.

[Photo by Feliphe Schiarolli on Unsplash]

Szanowne dzieci, D. Pennac

Szanowne dzieci, Daniel Pennac

Wyd.: Muza, 2009

Tłum.: Katarzyna Bieńkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *