Nazywam się czerwień – wyprawa na Wschód

Od lat stoi u mnie na półce Imię róży Umberto Eco. Do dziś nie przeczytałem. Nie jestem pewien, czy nawet podejmowałem próbę. Znam ekranizację powieści i nie ciągnęło mnie do samej książki. Krótko po przeczytaniu jakiś czas temu Śniegu, Orhana Pamuka kupiłem Nazywam się czerwień. Nie wiem dlaczego wybrałem akurat tę powieść. Być może zaintrygował mnie tytuł. Musiała swoje poleżeć i dopiero teraz po nią sięgnąłem. Przerwałem z chęcią czytanie innej książki  – wielkiego tomiszcza, które nie potrafi mnie wciągnąć. Tu było inaczej. Pochłonęła mnie natychmiast. Po kilku rozdziałach miałem wrażenie, że to odpowiedź na Imię róży i po szybki sprawdzeniu w sieci okazało się, że faktycznie obie powieści są porównywane. Akcję obu powieści dzieli ponad 200 lat łączy wątek kryminalny. Czytaj dalej Nazywam się czerwień – wyprawa na Wschód

Podziel się

Mam na imię Lucy

Nie lubię przegadanych książek. Powieści ciągnących się przez kilkaset stron, które starają się budować atmosferę, ale w gruncie rzeczy są nużące. Nie przekonuje mnie dokładność opisów, szczegółowość budowanego świata, wymuszone dialogi.

Przeciwieństwem wielkich tomiszczy, które zdają się dominować są kameralne historie. Nieduża objętość, intymna atmosfera i dużo niedopowiedzeń. Czuję się, jakbym słuchał opowieści przeznaczonej tylko dla mnie i nie śmiem zadawać pytań. Ważne jest to co powiedziane, choć to niedopowiedzenia rozpalają wyobraźnię.

Dokładnie taka jest Mam na imię Lucy, Elizabeth Strout. Czytaj dalej Mam na imię Lucy

Podziel się

Mogilnicki – wspomnienia adwokata i sędziego

Na początku tego roku trafiłem na tekst Ewy Łętowskiej “W S&P czytają pamiętniki polskiego sędziego” zawierający obszerny fragment Wspomnień adwokata i sędziego, Aleksandra Mogilnickiego. Przez długi czas nie mogłem tej książki znaleźć w żadnej księgarni. Później mi wyleciała z pamięci. Znalazłem ją wreszcie tydzień temu. Czytaj dalej Mogilnicki – wspomnienia adwokata i sędziego

Podziel się

Wielka ucieczka

Pierwsza książka Jürgena Thorwalda, której nie kończę. Nigdy nie interesowała mnie historia ani militaria od strony ruchów wojsk, podejmowanych decyzji, konsekwencji tych decyzji. Thorwald w Wielkiej ucieczce opisuje szczegółowo tło upadku hitlerowskich Niemiec na wschodzie. Podejmowane decyzje, zaciętość i upartość Hitlera. Trwanie przy katastrofalnych rozwiązaniach kosztem ludności cywilnej. Ciekawe to wszystko, ale zbyt szczegółowe. Czytaj dalej Wielka ucieczka

Podziel się

Mądrzej, szybciej, lepiej

Lepiej dać ludziom wędkę niż rybę. Frazes powtarzany tysiące razy. Trzymajac się tego porównania wydaje się, że spora część różnego rodzaju poradników motywacyjnych to nawet nie jest ryba. Przemielony, najgorszej jakości paluszek rybny.  Jedyną jego zaletą jest to, że ładnie wygląda i bez ubrudzenia się można go szybko przygotować. Rybnym paluszkiem jest choćby Siła małych celów. W odróżnieniu od niej za wędkę możemy uznać książki Charlesa Duhigga. Obu autorów wydał PWN, ale różnica między nimi jest ogromna.

Duhigg pokazuje, w jaki sposób pewne rzeczy funkcjonują, stara się znaleźć uzasadnienie na gruncie nauki. Cytuje badania, opisuje konkretne przypadki, rozmawia z naukowcami. To czy będziemy potrafili z tego skorzystać zależy od nas. Jego pierwsza książka Siła nawyku dotyczyła kwestii naszych przyzwyczajeń. Wszystkich tych drobnych czynności, które często nas irytują, ale z wielu powodów nie potrafimy ich zmienić. Duhhig pokazuje dlaczego tak się dzieje i co z naszej strony możemy zrobić, żeby z pętli nawyków się uwolnić.

Nowa książka Mądrzej, szybciej, lepiej – od kilku dni dostępna jest w polskim tłumaczeniu – zajmuje się efektywnością. Bardzo szeroko pojmowaną. Kwestiami motywacji, podejmowania decyzji, złożonego myślenia, planu pracy, działań prowadzących do celu. Czytaj dalej Mądrzej, szybciej, lepiej

Podziel się

Zmierzch bożyszcza

Z Freudem po raz pierwszy zetknąłem się na na targu w gminie Argentan, gdy miałem jakieś piętnaście lat…

Tak zaczyna swoją rozprawę, albo też tak zaczyna się rozprawiać z Freudem Michel Onfray w książce Zmierzch bożyszcza. Wyjaśnia swój zachwyt nastolatka, obciążonego wcześniejszym pobytem w sierocińcu prowadzonym przez salezjanów.

Niektórzy z nich byli pedofilami. Książki wybawiły mnie z tego piekła, gdzie nikt nie miał pewności, czy następnego dnia nie zostanie sprowadzony stopień niżej ku pohańbieniu.

Czytaj dalej Zmierzch bożyszcza

Podziel się

Miasto Światłości – gdzie ten plagiat

Dzieło świetnego autora zarówno w całym zarysie świata przyszłościowego, jak i w niezliczonych szczegółach tak dalece przypomina nie jedną, ale dwie moje powieści, że usuwa to, jak sądzę, wszelką możliwość przypadkowych analogii.

To jedyny cytat, który znalazłem w sieci pochodzący z listu Mieczysława Smolarskiego do Aldousa Huxleya zamieszczonego w Nowinach Literackich (nr 4/1948). Być może kiedyś sięgnę do jakichś zasobów bibliotecznych i spróbuję przeczytać całość tego listu. Ciekawi mnie niezmiernie. Smolarski zarzucił Huxleyowi plagiat. Według niego Nowy wspaniały świat napisany siedem lat po tym gdy Smolarski napisał Miasto Światłości to “imponujący katalog zbieżności ideologicznych, fabularnych i konstrukcyjnych, prosząc o pomoc w ujawnieniu genezy wspomnianych zapożyczeń”. (źródło: encyklopediafantastyki.pl). Czytaj dalej Miasto Światłości – gdzie ten plagiat

Podziel się

Jeszcze jeden oddech

Istnieje pewien rodzaj książek, których najczęściej nie ma sensu oceniać od strony literackiej. Zdarzają się wśród nich napisane lepiej i gorzej, ciekawsze i nudne, mimo, że za wszystkimi stoją poruszające ludzkie historie. Opowieści o niepełnosprawności, chorobach, katastrofach, cierpieniu. Chłopiec-duch, Ocaliła mnie łza, Umysł w ogniu czy Byłam po drugiej stronie lustra. Otwierające oczy. Prowokujące do najważniejszych pytań. Czytaj dalej Jeszcze jeden oddech

Podziel się

speculatio – myślą rzeczy rozbieranie