book

Co czyta… Wiesław Żyznowski

Wiesław Żyznowski – Prezes Zarządu Mercator Medical S.A., doktor filozofii, wydawca

Z lektur mojego dzieciństwa i młodości z pewnością na moim całym życiu najbardziej zaważyło systematyczne, niemal codzienne, wdrukowywanie mi przez około 20 lat w świadomość i pamięć tekstów z całej Biblii w kilku tłumaczeniach protestanckich i katolickich, zrazu polskich, a z czasem niemieckich i angielskich – w ramach intensywnego szkolenia religijnego w jednym z odłamów wyznaniowych inklinujących do protestantyzmu. Co prawda od początku wyróżniałem się gorliwością do tekstów nawet w tak gorliwym towarzystwie. Do dziś potrafię się popisywać najbardziej pasywną znajomością tekstu całej Biblii na wyrywki – w sensie umiejętności natychmiastowego wskazania, czy dany fragment w księdze się znajduje i czy w takim brzmieniu. W swoim  czasie pamiętałem dość dużo aktywnie.
BibliaWpływu tłumaczeń Biblii, z którymi miałem do czynienia, więc jej określonych interpretacji, na moje życie nie potrafię w pełni ogarnąć ani zrozumieć. Z bardziej powierzchownych rzeczy są to: Chorobliwe przywiązanie do tekstu w ogóle, do Miłoszowych “literek”. Nieustające wewnętrzne zwalczanie nieuleczalnego naiwnego przekonania, że w jakimś spisanym tekście tajemnicę świata i życia ujawniono, trzeba tylko czytać dużo najgłębszych książek, a nuż będzie szczęście. Chęć zachowania na piśmie wszystkiego, co wartościowe, a czego nie zachowano, co w praktyce przeradza się w skłonność do traktowania tego, co niespisane, jako mniej wartościowego. Traktowanie widoków liter i wyrazów na równi – jeśli nie wyżej – z innymi widokami, piękniejszymi obiektywnie.
Pierwszym niebiblijnym tekstem, który znałem na pamięć jeszcze przed nauczeniem się czytać, tym razem całkowicie aktywnie, była bajka o królu Midasie. Jej wpływ na moje życie zasługuje na odrębną opowieść, którą sobie zaserwuję innym razem.

Podziel się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *