Archiwum kategorii: Opowiadania/felietony

Pokolenie JA

Zaczęło się od tego, że zobaczyłem nową książkę Thomasa Gilovicha wydaną przez Smak Słowa. Wszedłem więc do księgarni (internetowej), żeby ją sobie wrzucić do koszyka, gdy mój wzrok przykuła okładka zgrupowana w kategorii “inni, kupili również”. Pokolenie JA, Michaela Nasta i kilka zdań “Dlaczego pokolenie dzisiejszych 30-40 latków, ale też już ludzi młodszych, z takim trudem buduje …”

O! Wreszcie może dowiem się czegoś o tym pokoleniu z lat 80, które coraz mniej rozumiem. Dzieli nas zaledwie dekada, ale jeśli chodzi o doświadczenia i poglądy na świat, czasami wydaje mi się, że przynajmniej stulecie. Czytaj dalej Pokolenie JA

Suma. Czterdzieści opowieści o życiu pozagrobowym

Krótkie formy są dobre, bo są krótkie i dobre. Pozwolę sobie sparafrazować powiedzenie popularne wśród smakoszy niezbyt wykwintnych win.

Opowiadania, eseje, krótkie miniatury. To wszystko pozwala podejść do takiego zbioru dwojako. Możemy albo przeczytać wszystko na raz. Albo dawkować sobie pojedyncze opowieści. Wybierając losowo, albo w zależności od nastroju. Czytaj dalej Suma. Czterdzieści opowieści o życiu pozagrobowym

Wszyscy polegli lotnicy

Kupiłem za grosze dwa tomiki opowiadań Williama Faulknera, Wszyscy polegli lotnicy oraz Czerwone liście. Mimo tego, że z moich notatek sprzed lat wynika, że je czytałem, nie pamiętałem niemal żadnego z opowiadań. Kojarzę również okładkę, nawet jestem przekonany, że miałem własny egzemplarz “Lotników”. Czytaj dalej Wszyscy polegli lotnicy

Drażliwe tematy

Lubię opowiadania. Lubię ten krótki, czasem dłuższy moment zawieszenia po tym gdy dojdę do ostatniej kropki.

Czasami związane jest to z różnymi przemyśleniami, z refleksją nad ideą, którą przekazuje autor. Czasem jest to tylko oddech przed kolejną dziesięciominutową podróżą do innego świata*. Wszystkie te warunki zdawał się spełniać zbiór opowiadań Neila Gainmaina Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne. Pierwsze opowieści zanurzone w półśnie, dawnych wspomnieniach dawały taki efekt. W pewnym momencie ogarnęło mnie jednak znudzenie. Pomysły dla samych pomysłów, nieskrępowana żadną logiką wyobraźnia autora, budzi być może szacunek, ale jakoś tam pusto. Kunsztowne pudełeczko bez zawartości. Czytaj dalej Drażliwe tematy

Śmierć pięknych saren

Za późno. Jeśli pewnych książek nie przeczyta się w odpowiednim momencie, trudno jest je już później docenić. Czujemy, że są tego warte. Ale po prostu jest już dla nich za późno. Ich czas minął. Miałem takie wrażenie, gdy kilkanaście miesięcy temu sięgnąłem po opowiadania Ambrose Bierce. Gdybym wiele lat temu trafił na nie, zamiast (a może oprócz) Edgara Allana Poe byłbym je znacznie bardziej docenił.

Śmierć pięknych saren, Oty Pavel mieści się dokładnie w tym samym nurcie. Za późno. Wiele razy słyszałem, że ten zbiór opowiadań wywarł na ludziach ogromne wrażenie. Wreszcie na nią trafiłem. I mam takie wrażenie, że wiele lat temu mogłaby mi się o wiele bardziej podobać. Nie wiem tego na pewno, ale być może tak by było. Czytaj dalej Śmierć pięknych saren