Wszystkie wpisy, których autorem jest GZalewski

Hiroszima

Dziś informacje o wybuchu bomby w Hiroszimie i jej ofiarach nie robią już takiego wrażenia. A jednak byłem ciekaw tego reportażu napisanego przez Johna Herseya tuż po zakończeniu wojny.

To co zwraca w Hroszimie uwagę to esencja. Jest tam wszystko co najważniejsze, a mimo to nie ma rozwleczonych niepotrzebnie wątków, które łącznie złożą się na kilkaset stron przeżyć, wyobrażeń i konstrukcji (tak jak miało to miejsce w przypadku niedawno czytanych Dwóch sióstr). Sam początek jest skondensowaną esencją reportażu. Krótko o sześciorgu bohaterów, “złapanych” w kadrze o godzinie ósmej piętnaście, szóstego sierpnia 1945 roku. Dziś ten zabieg spotykany jest często, ale nadal robi wrażenie jeśli jest dobrze skomponowany. Z dbałością o każde słowo. Bez zbędnego przegadania. Czytaj dalej Hiroszima

Podziel się

Człowiek w poszukiwaniu sensu [gościnnie]

Z Michałem znamy się od lat. Mamy kilka wspólnych aktywności. Rozmawiamy (nie tylko) o książkach, choć w tym wypadku nasze preferencje i wybory bardzo często się różnią. Co więcej Michał, w przeciwieństwie do mnie jest ogromnym fanem audiobooków, co pewnie związane jest z częścią jego aktywności sportowych (zachęcam do odwiedzin jego zapisków z biegania i podróży – ganianie.pl).

Zapytał mnie czy czytałem Człowieka w poszukiwaniu sensu Victora Frankla, bo książka zrobiła na nim ogromne wrażenie. Mimo, że leży na półce (mojej żony) nie sięgałem do niej. Nie wiem czemu. Może z tych samych powodów, dla których wciąż odwlekam lekturę Czy to jest człowiek Primo Leviego.

Gościnnie – po raz pierwszy w historii speculatio.pl 🙂 – refleksje Michała. Czytaj dalej Człowiek w poszukiwaniu sensu [gościnnie]

Podziel się

Matematyka miłości

Wspomniałem przy poprzednim komentarzu, jak w krótkim czasie wpadłem niezależnie na dwie książki, których autorem jest matematyczka Hannah Fry. I choć pierwszą, którą znalazłem była Matematyka miłości to jednak lekturę zacząłem od Hello world. Niemniej byłem tak zachwycony sposobem przekazywania wiedzy przez autorkę, że natychmiast sięgnąłem po Matematykę miłości, zwłaszcza, że to niewielki nieco ponad stustronicowy esej. Czytaj dalej Matematyka miłości

Podziel się

Hello world

Chcąc wyrobić sobie zdanie o algorytmie, musimy najpierw zrozumieć relację człowieka i maszyny. Każdy algorytm wiąże się z ludźmi, którzy go opracowali i potem wdrożyli.

Zupełnie przypadkiem natknąłem się w ostatnim czasie na dwie książki tej samej autorki. Najpierw trafiłem na Matematykę miłości i wrzuciłem na listę oczekujących, a po paru dniach w oko wpadła mi Hello World, i zauważyłem, że obie zostały napisane przez matematyczkę Hannah Fry. Ponieważ ta druga miała traktować o algorytmach we współczesnym świecie uznałem, że wyprzedzi kolejkę innych czekających rzeczy. Zwłaszcza, że całkiem niedawno czytałem książkę innej matematyczki na podobny temat – Broń matematycznej zagłady. Czytaj dalej Hello world

Podziel się

Dwie siostry

Ta książka ma jedną zasadniczą wadę. Przydałby się jej redaktor, który bez skrupułów powycinał i poupraszczał zbędne wątki. Odchudziłoby to całość, lekko patrząc, o połowę. Dwie siostry Åsne Seierstad miały być historią próby wydostania przez ojca, dwóch córek, które zamiast życia w Norwegii wybrały służenie w armii bojowników państwa islamskiego na terenach Syrii. Czytaj dalej Dwie siostry

Podziel się

Do fanatyków. Trzy refleksje

Im trudniejsze i bardziej złożone stają się pytania, tym bardziej u coraz większej liczby ludzi rośnie pragnienie prostych, jednozdaniowych odpowiedzi, takich, które bez wahania wskazują winnych wszystkich naszych cierpień – odpowiedzi, które obiecują nam, że jeżeli tylko unicestwimy winowajców, zaraz znikną wszystkie nasze kłopoty.

Zdrajcą, w oczach fanatyków, jest każdy, kto ośmieli się zmienić. Fanatycy wszelkiej maści, w każdym czasie i miejscu, brzydzą się zmianą, boją się jej i podejrzewają, że to nic innego jak zdrada, wynikająca z mrocznych i niskich pobudek.

Powód, dla którego fanatyk jest znacznie bardziej zainteresowany tobą niż samym sobą, jest taki, że zazwyczaj nie ma on, lub prawie nie ma, żadnego własnego „ja”. Fanatyk to człowiek w stu procentach społeczny. Społeczny do szpiku kości. Nie ma życia prywatnego. A jeśli jakieś ma, to zawsze od niego ucieka.

Czytaj dalej Do fanatyków. Trzy refleksje

Podziel się

Dziennik 1954

Pod osłoną nocy, z czwartku na piątek (25/26.04) Sejm przyjął uchwałę ustanawiającą rok 2020 Rokiem Leopolda Tyrmanda. Odnoszę wrażenie, że beneficjent tej decyzji i autor Dziennika 1954 mógłby poświęcić w swoich zapiskach odpowiednią notkę. Zwłaszcza, gdyby wiedział, że uzasadnienie tej decyzji odczytał marszałek Sejmu Marek Kuchciński: “W najtrudniejszych czasach zachował wymagającą odwagi niezależność intelektualną”.

Dziś czasy nie są tak trudne, ale o niezależność intelektualną raczej trudno.

To jest jednak komiczne, że z takich ust padają takie słowa w stosunku do człowieka, który dość jednoznacznie wypowiadał się o lizusach, karierowiczach i innych “postaciach”, które wypłynęły w czasach wczesnego komunizmu na fali karierowiczostwa i koniunkturalizmu. Czytaj dalej Dziennik 1954

Podziel się

Żeby umarło przede mną

Przypomniała mi o kupionej już jakiś czas temu książce Jacka Hołuba Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci Agnieszka Filipkowska. Miałem przyjemność współprowadzić panel “O pokonywaniu barier i samostanowieniu” podczas Kongresu Kobiet w 2018 roku i jedną z uczestniczek była właśnie Agnieszka – nauczycielka, radna, inicjatorka kampanii społecznej “Z drogi progi”. Czytaj dalej Żeby umarło przede mną

Podziel się

Szanowne dzieci

Po ponownym zauroczeniu esejem Jak powieść postanowiłem jak najszybciej sprawdzić co jeszcze napisał Daniel Pennac, zwłaszcza, że w moim egzemplarzu umieszczona była reklamówka innych książek wydanych w serii Spectrum, a tam między innymi widniały Szanowne dzieci. Mgliście wydawało mi się, że mogłem ją czytać, być może z podobnych powodów jak teraz. Po kilku stronach okazało się jednak, że nie. Czytaj dalej Szanowne dzieci

Podziel się

Wycena firmy. Storytelling i liczby

Opowieści niepoparte liczbami to tylko zwykłe bajki, a dane nie znajdujące odzwierciedlania w historiach to z kolei modelowanie dla modelowania finansowego.

Przed kilkoma laty, podczas niesłychanie intensywnego sezonu szkoleniowego, gdy prowadziłem kolejne wykłady dotyczące analizy technicznej, kontraktów terminowych, psychologii inwestowania oraz budowy systemów transakcyjnych, zażartowałem sobie podczas rozmowy z MW, że muszę zmienić przedmiot szkoleń bo oszaleję i wziąć się za analizę fundamentalną. Osobom, które nie są zaznajomione z kulisami rynków finansowych wyjaśnię, że analiza techniczna i analiza fundamentalna przez wielu traktowana jest jak ogień i woda, zaś niektórzy z reprezentantów tych podejść potrafią prowadzić walkę na śmierć i życie, o to która z tych metod analizy rynku jest lepsza. Ach, gdybym wówczas trafił na książkę Aswatha Damodarana Wycena firmy. Storytelling i liczby. Czytaj dalej Wycena firmy. Storytelling i liczby

Podziel się