Archiwa tagu: Victor Klemperer

Życie przecięte. Opowieści pokolenia Marca

W przedwojennej epoce moich rodziców na pytanie: „Kim pan jest?”, wystarczyłoby, bym odpowiedział: „Moi rodzice pochodzili z Krakowa, ze zasymilowanej żydowskiej rodziny, w pewnym momencie przyjęli chrzest” – i wszystko dalej byłoby zrozumiałe. Zrozumiałe byłoby, że mimo przyjęcia chrztu oni głównie obracali się w otoczeniu żydowskim, zrozumiałe byłoby, że potem musieli się ukrywać w czasie wojny. Ale tu, w Ameryce, kiedy ktoś pyta mnie: „Kim pan jest”, to ja zupełnie nie wiem, jaką dać odpowiedź, żeby zrozumiał! Czy opowiadać o tym, że w powojennym domu mojego dzieciństwa w Warszawie wśród dwanaściorga przyjaciół rodziców przychodzących na naszą tradycyjną Wigilię Bożego Narodzenia przynajmniej dziesięcioro było Żydami (i wcale nie wychrzczonymi!), ale w tym gronie o żydowskich świętach nie pamiętał nikt i obchodzenie żydowskich świąt byłoby dla tych ludzi nie do pomyślenia? Czy o tym, że mój żydowski ojciec bardzo entuzjastycznie i patriotycznie przeżywał odzyskanie przez Polskę niepodległości w osiemnastym roku, mimo że niepodległość ta przynosiła zarazem ogromny wzrost antysemityzmu? Czy jeszcze mam nadmienić, że także z kulturą niemiecką więzy moich rodziców były silne, że przed pierwszą wojną rodziny obojga były bardzo związane z monarchią austro-węgierską, że moja matka była pół wiedenką i jej pierwszym językiem był niemiecki, że mój ojciec walczył w czasie pierwszej wojny jako oficer austriackiej armii, a ojca stryj był austriackim generałem…

I czy w ogóle człowiek, który mi w Ameryce zadaje proste tu i trochę szufladkujące pytanie: „Czy pan jest Żydem?”, będzie w stanie wyobrazić sobie skalę tego krzyżowania się kultur, przywiązań i przynależności w moich rodzicach? I czy dostrzeże wewnętrzne rozterki stąd wynikające?

Różnorodność. To pierwsze słowo które się nasuwa w trakcie lektury książki Joanny Wiszniewicz Życie przecięte. Opowieści pokolenia Marca. Jeśli ktokolwiek ma jakiś archetyp Żyda, to koniecznie powinien tę książkę poczytać. Jeśli ma zamiar mówić, “a bo wszyscy Żydzi to…” to równie dobrze może od dziś mówić “a bo wszyscy Polacy to złodzieje” (jak to miało miejsce w Niemczech na początku lat 90. XX wieku), albo “a bo wszyscy Polacy to kombinatorzy”. Czytaj dalej Życie przecięte. Opowieści pokolenia Marca

Podziel się

16 najważniejszych książek w 2017

Czas na podsumowanie 2017 roku. Wśród tych najważniejszych dla mnie nowości jest niewiele. Aż dziewięć pozycji ma przynajmniej kilkadziesiąt lat. Czy to coś znaczy?wszystko 2017

Czytaj dalej 16 najważniejszych książek w 2017

Podziel się

Kiedy będziemy wolne

Czyż można opuścić miasto, w którym na świat przyszły twoje dzieci? Czyż można porzucić ogród, w którym co roku sadziło się drzewa, nie czekając, aż urodzą pierwsze granaty, orzechy i wonne jabłka. […] Kiedy weszłam do Sądu Najwyższego i nowe władze rewolucyjne oświadczyły, że kobieta nie może być już sędzią, zostałam. Zostałam, kiedy władze zdegradowały mnie do funkcji zwykłej urzędniczki. […] Zostałam, kiedy irackie myśliwce bombardowały domy przy naszej ulicy. Zostałam, kiedy nowe władze obwieściły, że islam wymaga brutalnej sprawiedliwości; że w imię religii można wykonywać na dachach egzekucje na młodych mężczyznach i kobietach; że można wieszać ich za poglądy polityczne.[…]

Tak jak nie potrafiłam opuścić Iranu, tak samo nie porzuciłam islamu. Gdybyśmy wszyscy spakowali się i wsiedli do samolotów, co zostałoby z naszej ojczyzny? Gdybyśmy pokornie schylili głowy i siedzieli w domach, pozwalając, by władza mówiła, że islam dopuszcza zabijanie pisarzy i wyroki śmierci na nastolatkach – co zostałoby z naszej wiary?

Czytaj dalej Kiedy będziemy wolne

Podziel się

Pod drzwiami

Popkultura przemieliła na dziesiątki sposobów wątek weteranów wojennych. Wielkie zasługi w tej kwestii mają przede wszystkim Amerykanie, ze swoimi traumami po Wietnamie i powstaniem fantastycznych filmów w rodzaju Łowcy jeleni, Urodzony 4 lipca czy Powrot do domu. Powrót niedawnych bohaterów wojennych, zwłaszcza jeśli się okazuje, że nagle prowadzona wojna jednak nie była politycznie poprawna kończy się wstydem, upokorzeniem i wspólnym niezrozumieniem społeczeństwa, które chce spokojnego życia i byłego wojskowego, który nie jest już taki jak niegdyś.

My tych doświadczeń nie mamy tak wiele we współczesnej historii, choć po Afganistanie mamy własnych weteranów, którzy też zmagają się z zespołem stresu pourazowego, a wygodne społeczeństwo woli o tym nie myśleć. Tu warto sięgnąć choćby po Anioły jedzą trzy razy dziennie Grażyny Jagielskiej. Teoretycznie II wojna światowa z perspektywy żołnierza polskiego powinna wymykać się z tej klasyfikacji, ale znów polityka potrafiła porządnie namieszać i z bohaterów robiła zdrajców. Czytaj dalej Pod drzwiami

Podziel się

Księga pięciu szyderców

Kurta Tucholsky’ego wspomniał w Złej mowie Michał Głowiński. Szybka kwerenda i już leci do mnie egzemplarz jednej z dwóch wydanych po polsku jego książek. Księga pięciu szyderców ukazała się w polskim tłumaczeniu w 1955 roku, czyli dwadzieścia siedem lat od ukazania się oryginału. Nie jest to całość książki. Prawdopodobnie cenzura komunistyczna zatrzymała “wywrotowe” treści, choć co ciekawe przeszedł fragment, w którym autor pisze, że oszczędności ludzi są prawdopodobnie bezpieczniejsze za Hitlera niż w przypadku komunistów. Kuriozalny jest również wstęp do polskiego wydania napisany przez Antoniego Marianowicza. No ale jest pięćdziesiąty piąty rok, więc nie ma się czemu dziwić, że z pacyfisty na siłę robi się komunistę. Czytaj dalej Księga pięciu szyderców

Podziel się

Zła mowa

Jest coś głęboko zabawnego w tym, że dzisiejsi sześćdziesięciolatkowie, którzy – jak na razie  – większość życia przeżyli w PRL-u wyzywają młodych ludzi od ubeków lub postkomunistów. Czytaj dalej Zła mowa

Podziel się

Cienka czerwona linia

Musiała to być jakaś siódma klasa szkoły podstawowej. Raczej nie szósta, choć kto wie. Moi koledzy wtedy zaczytywali się w serii “tygrysków” (Biblioteka Żółtego Tygrysa). Wymieniając się, kupując, dyskutując. Nie przypominam sobie, żebym, którąkolwiek skończył, choć objętościowo były niewielkie. Tematyka zupełnie mnie nie interesowała. Zamiast czytać o ruchach wojsk i oczywiście bohaterskich polskich żołnierzach, pociągała mnie bardziej bardziej mitologia grecka i rzymska oraz tak zwana literatura dziewczęca (m.in. Ania z Zielonego Wzgórza). Czytaj dalej Cienka czerwona linia

Podziel się

Dziennik 1933-1945

Ja jestem Niemcem i czekam, że Niemcy wrócą; to oni się zagubili.

Kiedyś o takich książkach mówiło się, że są ważnym świadectwem. I jeszcze, że dzięki nim powinniśmy pamiętać. Dziś należałoby powiedzieć, że są ostrzeżeniem. Ostrzeżeniem przed pewnymi procesami, które trwają znacznie dłużej, niż nam się wydaje, gdy w nich uczestniczymy.

Gdy Victor Klemperer w 1933 roku zaczyna pisać swoje dzienniki, nacjonalizm niemiecki zaczyna dopiero się panoszyć. Inteligencja uważa, że to chwilowe, że zaraz to szaleństwo się skończy.

Ono się nie kończy, z każdym dniem posuwa się coraz dalej. Ludzie będący u władzy zaczynają podżegać społeczeństwo. Znajdują wspólnego wroga. To wciąż są czasy kryzysu gospodarczego. Ludzie są sfrustrowani potrzebują jeśli nie wsparcia i pieniędzy, to przynajmniej odreagowania. Hitler tego wspólnego wroga podaje na tacy – Żydzi. Odpowiedzialni są za wszystko, co złe. Czytaj dalej Dziennik 1933-1945

Podziel się

LTI – notatnik filologa

W 1947 roku, dwa lata po zakończeniu wojny Victor Klemperer publikuje książkę LTI – notatnik filologa. Klemperer jest Niemcem pochodzenia żydowskiego. Wojnę udało mu się przeżyć wyłącznie dzięki zaangażowaniu i pomocy żony – “czystej Aryjki”. Ochrona to była jednak pozorna. To raczej małżeństwo z Żydem było zagrożeniem dla całej rodziny. Klemperer przed II wojną światową profesor uniwersytecki pozbawiony zostaje wszelkich praw po dojściu do władzy przez NSDAP. Od początku lat trzydziestych i przez cały czas okres wojny prowadzi dziennik i robi różnego rodzaju notatki. Czytaj dalej LTI – notatnik filologa

Podziel się

Siła bezsilnych i inne eseje

Zwycięstwo moralne może po czasie przerodzić się w realny sukces, ale moralna klęska – nigdy.

Po lekturze eseju T. Snydera O tyranii zrobiłem sobie krótkę listę lektur. Na pierwszym miejscu znalazły się na niej przemówienia, teksty i eseje Václava Havla zamieszczone w zbiorze Siła bezsilnych i inne eseje oraz LTI. Notatnik filologa Victora Klemperera. Książka Havla była dostępna niemal natychmiast i zacząłem w wolnych chwilach ją podczytywać, przerywając lekturę innych rzeczy.

Mam mieszane uczucia, przede wszystkim związane z językiem Havla. Męczył mnie rozwlekły ton, zwłaszcza w przypadku listów otwartych (do Aleksandra Dubčeka i Gustava Husáka). Rozumiem jednak, że forma podyktowana była w pewnym stopniu okolicznościami powstania. Czytaj dalej Siła bezsilnych i inne eseje

Podziel się