Archiwa tagu: socjalizm

To nie jest kraj dla pracowników (podsumowanie)

Dwa rozdziały. Dwanaście stron notatek. Taki jest efekt dalszego czytania książki Rafała Wosia To nie jest kraj dla pracowników. I w tym momencie powiedziałem sobie dosyć. Nie jest twórcze i inspirujące tropienie nieścisłości i opinii przyoblekanych w ubranie faktów. Szkoda mi czasu na polemikę wszędzie tam, gdzie są wybiórcze dane, półprawdy i drobniutkie (a czasami spore) manipulacje. Czytaj dalej To nie jest kraj dla pracowników (podsumowanie)

Podziel się

To nie jest kraj dla pracowników. Subiektywna ocena pierwszego rozdziału. I wstępu.

Wiele lat temu w rodzimej prasie finansowej pojawiło się nowe nazwisko. To było naprawdę coś wyjątkowego. Miałem dużą przyjemność z czytania wyjątkowo świeżych tekstów, zupełnie innej tematyki i mnóstwa recenzji książek. Z samego wyboru było widać, że autor jest czytelnikiem, który sam znajduje pozycje, a nie wyłącznie dostaje egzemplarze recenzenckie od wydawnictw. Po pewnym czasie w tekstach dziennikarza coraz więcej było widać zapału ideologicznego. Swego rodzaju prób oceny otaczającej rzeczywistości. Nie ma w tym według mnie nic złego, ale w gruncie rzeczy argumenty były cały czas podobne. Kapitalizm w Polsce to wypaczenia, neoliberalizm doprowadził nas donikąd, to w jakim miejscu Polska się znajduje odbiera mandat do dyskusji tym, którzy do tego doprowadzili, Balcerowicz blebleble. Dla uproszczenia, żeby nie szafować etykietkami oskarżenie dotyczyło pokolenia 40+, czyli tych, którzy budowali ów ułomny kapitalizm.

Odnosiłem wrażenie, że kolejne teksty są w kółko o tym samym. Co więcej intrygował mnie czasem jakiś nagłówek, czytałem dwa pierwsze akapity i zjeżdżałem na koniec, żeby upewnić się kto jest autorem. Trafiałem w 100 procentach. Rafał Woś. Czytaj dalej To nie jest kraj dla pracowników. Subiektywna ocena pierwszego rozdziału. I wstępu.

Podziel się

Nigdzie na ziemi

Trzeba mieć wyjątkowo ciasne horyzonty, żeby dziś zupełnie nie rozumieć, dlaczego młodzi ludzie po traumie wojennej tak chętnie uwierzyli w socjalizm, hasła równości i sprawiedliwości i oceniać ich postępowanie w kategoriach zero-jedynkowych. Zupełnie inną sprawą jest to, jak szybko i dlaczego otrząsali się z tego zauroczenia. Nawet jeśli przez długi czas dawali się przekonać koncepcji, że rewolucja wymaga ofiar i może czasami dochodzi do nadużyć i niesprawiedliwości.

Zima o poranku Janiny Bauman to opowieść o latach wojennych i niemal cudownego ocalenia z getta. Nigdzie na ziemi to kontynuacja jej historii po wojnie i częściowo historia męża Zygmunta Baumana. Czytaj dalej Nigdzie na ziemi

Podziel się

Gułag w oczach Zachodu

Nie mogę nawet napisać, że jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Bo nie jest. Choć niemal wszyscy piszą i używają tego określenia od kilkunastu miesięcy czasem w nie zawsze adekwatnych sytuacjach.

Fake news.

Nagle zapomnieliśmy o słowach “manipulacja”, “propaganda”, “kłamstwo”, “dezinformacja”, “mistyfikacja”, “nierzetelność” czy “prowokacja”.

Wszędzie fake news to i fake news tamto. Co więcej część komentatorów zachowuje się tak, jakby to było całkowicie nowe zjawisko i wyraża swoje zaskoczenie jego skalą. Nowe są co najwyżej metody, albo raczej narzędzia dzięki, którym można rozpowszechniać niemal bezkarnie rozmaite bzdury i brednie. Licząc na szybki i gwałtowny oddźwięk. Czytaj dalej Gułag w oczach Zachodu

Podziel się

Zła mowa

Jest coś głęboko zabawnego w tym, że dzisiejsi sześćdziesięciolatkowie, którzy – jak na razie  – większość życia przeżyli w PRL-u wyzywają młodych ludzi od ubeków lub postkomunistów. Czytaj dalej Zła mowa

Podziel się

Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy

W 1981 roku Jan Józef Lipski opublikował esej Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy. Uwagi o megalomanii i ksenofobii narodowej Polaków. Ówczesnym władzom komunistycznym wyjątkowo nie przypadł on do gustu. Lipski już wcześniej oskarżany był o “niemieckość i “antypolskość”. Paradoksalnie dziś prawdopodobnie zostałby oskarżony o to samo. Czytaj dalej Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy

Podziel się

Siła bezsilnych i inne eseje

Zwycięstwo moralne może po czasie przerodzić się w realny sukces, ale moralna klęska – nigdy.

Po lekturze eseju T. Snydera O tyranii zrobiłem sobie krótkę listę lektur. Na pierwszym miejscu znalazły się na niej przemówienia, teksty i eseje Václava Havla zamieszczone w zbiorze Siła bezsilnych i inne eseje oraz LTI. Notatnik filologa Victora Klemperera. Książka Havla była dostępna niemal natychmiast i zacząłem w wolnych chwilach ją podczytywać, przerywając lekturę innych rzeczy.

Mam mieszane uczucia, przede wszystkim związane z językiem Havla. Męczył mnie rozwlekły ton, zwłaszcza w przypadku listów otwartych (do Aleksandra Dubčeka i Gustava Husáka). Rozumiem jednak, że forma podyktowana była w pewnym stopniu okolicznościami powstania. Czytaj dalej Siła bezsilnych i inne eseje

Podziel się

My

Przez tyle lat nie było mi po drodze z antyutopią Jewgienija (Eugeniusza) Zamiatina My. Wiedziałem, że istnieje. Szukałem, zapominałem, przypominała mi się i znów wylatywała mi z głowy. Ponownie przypomniałem sobie przy okazji powrotu po latach do Nowego wspaniałego świata, a definitywnie wciągnąłem na listę po rozmowie z Joanną Ławicką.

Zaraz po tej rozmowie zrobiłem do niej podejście, ale męczyła mnie narracja, więc odłożyłem. I dopiero teraz nastąpił odpowiedni czas. Czytaj dalej My

Podziel się

Dziennik z podróży do Rosji

W 1947 roku John Steinbeck postanawia pojechać do Rosji. Jest początek zimnej wojny. Steinbeck chce sprawdzić, jak wygląda życie zwykłego człowieka. Gdzieś podświadomie jest przekonany, że to czym karmi Amerykanów propaganda amerykańska, jest dalekie od prawdy. Trudno mu jest sobie wyobrazić, żeby Rosjanom zależało na wojnie, jest przekonany, że Rosjanie też kochają swoje dzieci.

W podróż jedzie wraz z fotoreporterem wojennym Robertem Capa. Efektem ich wspólnego wyjazdu jest Dziennik z podróży do Rosji.

Czytaj dalej Dziennik z podróży do Rosji

Podziel się

Jednolita cena książki – tak dużo pytań, tak mało odpowiedzi

Centralne planowanie sprawia, że nawet mądrzy i roztropni
ludzie zaczynają działać na szkodę społeczeństwa i, co gorsza,
są w pełni tego świadomi. Anatolij Fiedosiejew, Zapadnia

Kontynuuję wątek projektu ustawy o jednolitej cenie książki zaproponowanej przez Polską Izbę Książki. Organizację skupiającą duże podmioty na rynku czytelniczym, która próbuje przekonać wszystkich dookoła, że działa w interesie małych wydawnictw i małych księgarń.

Tak na marginesie za działania lobbyingowe agencja Hill + Knowlton Strategies otrzymała nagrodę Złote Spinacze 2015 za kampanię na zlecenie PIK.

celem było zbudowanie poparcia dla Ustawy o książce wśród decydentów oraz edukacja na temat zalet Ustawy i uzyskanie społecznej akceptacji dla niej. (źródło)

Działania lobbyingowe były na tyle skuteczne, że do podpisania listu otwartego „Polska książka potrzebuje ratunku” dali i dały się namówić m.in. Marek Bieńczyk, prof. Jerzy Bralczyk, Sylwia Chutnik, Krystyna Janda, Małgorzata Kalicińska, Ignacy Karpowicz, Sławomir Koper, Zygmunt Miłoszewski, Olga Tokarczuk, Szczepan Twardoch, Janusz Leon Wiśniewski

Spróbuję krok po kroku zastanowić się nad kolejnymi zapisami w tym projekcie, żeby pokazać, że jest to… Właściwie niech każdy sobie odpowie na to pytanie. Ja postawię tylko różne pytania dotyczące poszczególnych zapisów i sugestie, jak w praktyce może wyglądać realizacja tychże. Czytaj dalej Jednolita cena książki – tak dużo pytań, tak mało odpowiedzi

Podziel się