Archiwa tagu: rasizm

Tunika Nessosa

Tunika Nessosa to zbiór tekstów Jana Józefa Lipskiego publikowanych wcześniej na łamach “Dialogu”, “Więzi”, “Życia literackiego” czy “Myśli”. Tam również zamieszczono esej Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy, które pierwotnie (1981) ukazały się w podziemnym wydawnictwie NOWA. Na ten wybór składają się przede wszystkim analizy literackie i wspomnieniowe o przyjaciołach literatach. Czytaj dalej Tunika Nessosa

Podziel się

Nigdzie na ziemi

Trzeba mieć wyjątkowo ciasne horyzonty, żeby dziś zupełnie nie rozumieć, dlaczego młodzi ludzie po traumie wojennej tak chętnie uwierzyli w socjalizm, hasła równości i sprawiedliwości i oceniać ich postępowanie w kategoriach zero-jedynkowych. Zupełnie inną sprawą jest to, jak szybko i dlaczego otrząsali się z tego zauroczenia. Nawet jeśli przez długi czas dawali się przekonać koncepcji, że rewolucja wymaga ofiar i może czasami dochodzi do nadużyć i niesprawiedliwości.

Zima o poranku Janiny Bauman to opowieść o latach wojennych i niemal cudownego ocalenia z getta. Nigdzie na ziemi to kontynuacja jej historii po wojnie i częściowo historia męża Zygmunta Baumana. Czytaj dalej Nigdzie na ziemi

Podziel się

Odgłosy rosnących bananów

Mam duży problem z prozą o współczesnej Polsce. Za duże jest w niej stężenie polskości, co nieodmiennie sprawia, że po kilku stronach bez żalu się rozstaję. Większość tych rzeczy, które widzimy dookoła, jeszcze wyraziściej pokazana, koniecznie z użyciem mocno zbrutalizowanego języka. Nie wiem, czemu ale ta myśl przebijała mi się w głowie podczas lektury powieści Ece Temelkuran Odgłosy rosnących bananów. Czytaj dalej Odgłosy rosnących bananów

Podziel się

Dziennik 1933-1945

Ja jestem Niemcem i czekam, że Niemcy wrócą; to oni się zagubili.

Kiedyś o takich książkach mówiło się, że są ważnym świadectwem. I jeszcze, że dzięki nim powinniśmy pamiętać. Dziś należałoby powiedzieć, że są ostrzeżeniem. Ostrzeżeniem przed pewnymi procesami, które trwają znacznie dłużej, niż nam się wydaje, gdy w nich uczestniczymy.

Gdy Victor Klemperer w 1933 roku zaczyna pisać swoje dzienniki, nacjonalizm niemiecki zaczyna dopiero się panoszyć. Inteligencja uważa, że to chwilowe, że zaraz to szaleństwo się skończy.

Ono się nie kończy, z każdym dniem posuwa się coraz dalej. Ludzie będący u władzy zaczynają podżegać społeczeństwo. Znajdują wspólnego wroga. To wciąż są czasy kryzysu gospodarczego. Ludzie są sfrustrowani potrzebują jeśli nie wsparcia i pieniędzy, to przynajmniej odreagowania. Hitler tego wspólnego wroga podaje na tacy – Żydzi. Odpowiedzialni są za wszystko, co złe. Czytaj dalej Dziennik 1933-1945

Podziel się

Zima o poranku

Inteligencka rodzina. Ojciec – lekarz, oficer wojska polskiego zginął w Katyniu. Matka, oraz dwie córki przeżyły wojnę w getcie warszawskim. Żydzi, Polacy..

Żydzi nie chodzili do kościoła i my nigdy tam nie chodziliśmy. Żydzi chodzili do synagogi. Ale do synagogi my też nigdy nie chodziliśmy. Podobnie jak nie-Żydzi miałam w domu choinkę w czasie świąt Bożego Narodzenia, ale w odróżnieniu od nie-Żydów brałam także udział w uroczystościach, które odbywały się dwa razy do roku w domu prababci [Pesach i Rosz Haszana]. Podejrzewałam, że te nasze uczty świąteczne są jedynym powodem tego, że jesteśmy Żydami.

W momencie wybuchu wojny Janina Bauman (z domu Lewinson) ma 13 lat. Cała jej młodość przypadnie na czas wojny, życia w izolacji w getcie i ciągłym strachu. Dziewczyna pisze pamiętniki, chce być w przyszłości pisarką. Niemal dokładnie jak Anne Frank. Z tym, że w jej przypadku zachowała się tylko część zapisków . Co prawda przetrwały wojnę, ale prawdopodobnie nie przetrwały 1968 roku, podobnie jak w przypadku Sabiny Baral. Janina Bauman swoje wojenne wspomnienia przywołała po czterdziestu latach i efektem jest książka Zima o poranku. Opowieść dziewczynki z warszawskiego getta.

Czytaj dalej Zima o poranku

Podziel się

Milczące między nami

To musiał być 1991 może 1992 rok, bo wtedy na rynku polskim pojawiły się “harlequiny”. Mama mojego przyjaciela stała się zagorzałą czytelniczką całej serii. Za każdym razem, gdy go odwiedzałem, liczba różowych i białych książeczek rosła zapełniając kolejne centymetry regału.

Któregoś razu siedząc i rozmawiając, zacząłem z ciekawości je przeglądać. To w sumie było dla mnie zupełnie nowe zjawisko: książka, która jest produktem;  i to produktem znormalizowanym. Czytaj dalej Milczące między nami

Podziel się

Szachy ze śmiercią

Po pierwsze okładka. Nie mam pojęcia dlaczego wydawca nigdzie nie podał, kto jest jej autorem. Nie mogę się na nią napatrzeć. Pomysł jest genialny i bije na głowę okładki wszelkich zagranicznych wydań książki Johna Donoghue Szachy ze śmiercią.

Wszystko w tej okładce jest dopracowane. Zostawię więc ją w dużej wersji.

Czytaj dalej Szachy ze śmiercią

Podziel się

Zapiski z wygnania

Marzec 1968. Według różnych danych w okresie 1968-1971 Polskę opuściło 15-25 tysięcy osób pochodzenia żydowskiego. W porównaniu do ogólnej liczby mieszkańców (ok. 30 mln) jest to na tyle mało, że osobiście nie poznałem (lub nie wiem o tym) nikogo, kogo ten problem by dotyczył. Wśród znajomych, rodziny, kogokolwiek. Mimo tego, że w okresie międzywojennym w moim mieście rodzinnym około 40 procent ludności stanowiła właśnie ludność żydowska.

Ze statystyką jest jednak ten problem, że nie opisuje ona indywidualnego świata. A ten czasami jest o wiele ważniejszy, żeby zrozumieć cokolwiek.

Zapiski z wygnania Sabiny Baral poznałem wcześniej dzięki żonie. Była pod takim wrażeniem, że opowiadała mi co jakiś czas szczegóły. Sama książka jest niewielka, więc właściwie te najważniejsze i najbardziej zapadające w pamięć momenty już znałem przed przeczytaniem. Czytaj dalej Zapiski z wygnania

Podziel się

Od zwierząt do bogów

Ziemię zdominowała populacja rośliny, która podporządkowała sobie homo sapiens. Roślina rozmnaża się w coraz większej ilości, zaś człekokształtni służą do tego, by zapewnić jej jak najlepsze warunki do wzrostu i rozrodu. Oprócz tego świat opanowany jest przez 25 miliardową populację gatunku pewnego ptaka, który w wyrafinowany sposób skłonił gatunek dwunożnego ssaka, żeby ten dbał o powielenie w jak największej ilości materiału genetycznego. Brzmi jak dość głupawy horror SF, jednak z pewnej perspektywy żyjemy w takim świecie. Pszenica i kury odniosły niebywały sukces reprodukcyjny. Dzięki człowiekowi. Czytaj dalej Od zwierząt do bogów

Podziel się

Szkielet białego słonia

Wystarczyło, że przypomniała mi się Iza Klementowska w trakcie czytania Olive Kitteridge, a od razu zerknąłem, czy nie pojawiła się jakaś nowa książka tej autorki. No i oczywiście jest. Szkielet białego słonia. W ten właśnie sposób lista książek do przeczytania i ich stos nieustannie się wydłuża, zamiast skracać. Wystarczy impuls, przypomnienie, sprawdzenie i gotowe. Czytaj dalej Szkielet białego słonia

Podziel się