Archiwa tagu: kryzys

Globalny Minotaur

Po krótkiej przygodzie z hardkorowym libertarianizmem w wykonaniu Stevena Landsburga moja kolejka lektur wychyliła się przypadkowo w drugą stronę. Tym razem padło na Globalnego Minotaura autorstwa Yanisa Varoufakisa, byłego ministra finansów Grecji w rządzie lewicowej Syrizy (okres od stycznia do lipca 2015). Varoufakis określa siebie mianem “niekonsekwentnego marksisty” (erratic marxist). Nie wiem, czy w tej definicji chodzi o to, że jego marksizm jest umiarkowany, czy też, że dopuszcza pewne wolnorynkowe, czy też kapitalistyczne rozwiązania.

W zasadzie nie ma to znaczenia. Obaj ekonomiści są wyśmienitą ilustracją Pierwszego Prawa Ekonomii: “Na każdego ekonomistę przypada inny równie ceniony ekonomista o odmiennych poglądach”. Definicję przytaczam za Paulem Knottem (To boli!), ale nie wiem, czy to jego autorski pomysł, czy też zacytował zasłyszany żart (choć właściwie to prawda). Czytaj dalej Globalny Minotaur

Podziel się

Portugalia

Nie jestem czytelnikiem komiksów. Czasem przypadkiem na jakiś trafię. Przeczytam lub przejrzę i koniec. Czasem (bardzo rzadko) z ciekawości trafię na coś w stylu Przez las. Choć wtedy myślałem raczej, że spodoba się mojemu synowi. Przy okazji tamtego wpisu podtwórca w komentarzu zasugerował kilka pozycji. No i udało mi się z tej listy pożyczyć Portugalię Cyrila Pedrosa. Czytaj dalej Portugalia

Podziel się

Zapadnia. Człowiek i socjalizm

Kapitalizm […] to system, z którego istoty Autor może i do dziś nie zdaje sobie sprawy. On tylko z niego zgrabnie korzystał. uważa, że to rezultat jego pracy. Nie zamyśla się nad dysproporcjami między jego korzyściami i korzyściami tych, których nie tylko pracę, ale i istnienie przemilcza. Dzieje się to na zasadzie, która pokutuje u nas nawet w formie językowej. Jest pracodawcą, czyli dobroczyńcą pracujących. A w rzeczywistości jest -podobnie jak wszyscy inni kapitaliści – pracobiorcą. Bierze ludzką pracę i płaci za nią mniej, niż ona warta.

Czytaj dalej Zapadnia. Człowiek i socjalizm

Podziel się

Wilk stepowy – kryzys wieku średniego kontra rozterki młodości

Kilka miesięcy temu sięgnęła po nią moja żona. Żeby sobie przypomnieć. Dla niej też była to kiedyś ważna książka. Stanęła na oddzielnej półeczce, żeby do niej zerkać. Między Dopaminą i sernikiem a Profilowaniem kryminalnym. Zaglądałem do różnych przeczytanych dawno temu lektur (podróż w przeszłość), zastanawiałem się, który tytuł wybrać jako kolejny. Ale tej nie chciałem ruszać. Dopaminę i sernik brałem i odkładałem na dłuższy czas, żeby ponownie spróbować. A Wilk stepowy cały czas na mnie cierpliwie czekał. Nie wiem czemu próbowałem go omijać. Był dla mnie bardzo ważną książką, choć po latach pamiętałem już tylko ogólną ideę. Znacznie lepiej kojarzyłem inne książki Hermana Hesse, a zwłaszcza wrażenia mi towarzyszące. Siddartha historia poszukiwania siebie samego. W sam raz dla nastolatka. Długo później dostępne na naszym rynku księgarskim były Demian oraz Narcyz i złotousty. Pierwsza powstała osiem lat przed Wilkiem stepowym, druga trzy lata później. Ale wiem to teraz. Wtedy odnosiłem wrażenie, że Hesse pisze tę samą książkę. Zmieniają się tylko imiona głównego bohatera. Widzę na półce jeszcze Gertrudę. Musiały mnie już wyjątkowo znudzić, bo odkąd udało mi się wreszcie jakimś cudem nabyć Grę szklanych paciorków, nigdy jej nie przeczytałem. Stała zawsze w ważnych miejscach na półkach w kolejnych mieszkaniach. I była raczej swego rodzaju pożądanym niegdyś talizmanem. Żeby jednak nie zniszczyć jego magii staram się go nie dotykać. Czytaj dalej Wilk stepowy – kryzys wieku średniego kontra rozterki młodości

Podziel się

Piekło kobiet

Zamiast narodowego czytania Sienkiewicza byłoby lepiej, gdybyśmy przypomnieli sobie Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Na to jednak szanse są znikome. Nie pamiętam już kiedy poprzednio sięgałem do Piekła kobiet. Prawdopodobnie przy okazji poprzedniej batalii związanej z prawem dotyczącym aborcji. Dziś temat znów jest na pierwszych stronach gazet, portali, serwisów. Bo ponownie politycy postanowili, że oni wiedzą lepiej. Nic tam technologia, rozwój medycyny, cywilizacji, trendy światowe, równouprawnienie. To wszystko nie ma znaczenia, bo przecież  my nie zarządzamy krajem, tylko rządzimy. A jeśli rządzimy to według naszego widzimisie.

Piekło kobiet jest zbiorem felietonów opublikowanych w 1929 roku. 87 lat temu. W 1929 roku między innymi po raz pierwszy wyświetlono film dźwiękowy oraz w leczeniu zastosowano penicylinę. Minęło niemal 100 lat cywilizacja i nauka są w zupełnie innym miejscu. Tak? Czytaj dalej Piekło kobiet

Podziel się

Chciwość – rozczarowanie

Ależ mnie zirytował Paweł Reszka swoją książką Chciwość. Jak nas oszukują wielkie firmy. Książka jest reklamowana jako ta, która ma wstrząsnąć polską bankowością. Podkręcona zaprezentowaniem autora jako wybitnego dziennikarza śledczego. Niestety dla mnie jest niewiarygodna i napisana dziesięć lat za późno. Czytaj dalej Chciwość – rozczarowanie

Podziel się

Czerwiński kontra Wojtaszczyk – luka pokoleniowa

Podworowałem sobie nieco na blogi.bossa.pl (wreszcie rozumiem młodych socjalistów) z Kuby Wojtaszczyka przy okazji rozmowy, jakiej udzielił promując swoją książkę Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć. Uznałem jednak, że po tym wszystkim co padło w tej rozmowie i tym co jeszcze znalazłem w sieci, trzeba sięgnąć po jego książkę. Oto mam większą szansę zrozumieć lewicujących trzydziestoletnich hipsterów. Przy tej okazji i w związku z pewną naiwnością (w mojej subiektywnej opinii) poglądów autora pomyślałem sobie, że przewrotnie najpierw sięgnę do książki Pokalanie Piotra Czerwińskiego. Czytaj dalej Czerwiński kontra Wojtaszczyk – luka pokoleniowa

Podziel się