Archiwa tagu: Iza Klementowska

Odgłosy rosnących bananów

Mam duży problem z prozą o współczesnej Polsce. Za duże jest w niej stężenie polskości, co nieodmiennie sprawia, że po kilku stronach bez żalu się rozstaję. Większość tych rzeczy, które widzimy dookoła, jeszcze wyraziściej pokazana, koniecznie z użyciem mocno zbrutalizowanego języka. Nie wiem, czemu ale ta myśl przebijała mi się w głowie podczas lektury powieści Ece Temelkuran Odgłosy rosnących bananów. Czytaj dalej Odgłosy rosnących bananów

Podziel się

Depesze

Nieśliśmy im wolność wyboru i to tak ochoczo, że zostawialiśmy za sobą spacyfikowaną wolność i spaloną ziemię.

Spotykamy się raz na jakiś czas z Adamem. Pijąc zbyt dużo wina prowadzimy przeintelektualizowane rozmowy, podczas których pada wiele tytułów książek. Poza tym polecamy sobie na bieżąco różne pozycje. Nasze preferencje nie zawsze się zazębiają. Nie rozumiem Stasiuka, Murakamiego i wielu innych, choć za polecenie Samotności Portugalczyka Izy Klementowskiej jestem dozgonnie wdzięczny (choć nie wiem, czy nie bardziej za to, że doprowadziła mnie do jej Minut). W ubiegłym tygodniu Adam rzucił nowym tytułem, który właśnie ukazał się w polskim tłumaczeniu. Paradoksalnie widziałem okładkę tej książki wcześniej w wyświetlanych miniaturowych reklamach, ale nie byłem zainteresowany książką o Depeche Mode. Przez ułamek sekundy zastanawiałem się dlaczego taką dziwną okładkę dał wydawca. Dopiero gdy Adam o niej napisał w mailu roześmiałem się nad moim poznawczym ograniczeniem. Depesze Michaela Herra nie mają nic wspólnego z brytyjską grupą, choć muzyka stanowi w niej istotne tło. Czytaj dalej Depesze

Podziel się

Szkielet białego słonia

Wystarczyło, że przypomniała mi się Iza Klementowska w trakcie czytania Olive Kitteridge, a od razu zerknąłem, czy nie pojawiła się jakaś nowa książka tej autorki. No i oczywiście jest. Szkielet białego słonia. W ten właśnie sposób lista książek do przeczytania i ich stos nieustannie się wydłuża, zamiast skracać. Wystarczy impuls, przypomnienie, sprawdzenie i gotowe. Czytaj dalej Szkielet białego słonia

Podziel się

Olive Kitteridge

Nie lubiła być sama. Ale co więcej, nie lubiła również przebywać z ludźmi.

Jedną z najbardziej przejmujących książek przeczytanych przeze mnie w 2014 roku były Minuty. Reportaże o starości Izy Klementowskiej. Ten zestaw opowieści robił wrażenie niemal na każdej osobie, której je poleciłem. I oto trafiam na zbeletryzowaną wersję tych historii. Akcja dzieje się w fikcyjnym miasteczku Crosby w stanie Maine. Prawdopodobnie Amerykanie mają zestaw stereotypów dotyczących tego stanu i ludzi w nim mieszkających. Najbardziej wysunięty na północ, graniczący z Kanadą, jeden z najsłabiej zaludnionych stanów na wschodnim wybrzeżu USA, zdominowany przez białych. Crosby położone nad Oceanem Atlantyckim wydaje się niewielką mieściną, gdzie wszyscy się znają, a przynajmniej o sobie słyszeli. To zaś wystarczy, żeby ich losy na przestrzeni wielu dekad splatały się ze sobą w przeróżnych konfiguracjach. Czytaj dalej Olive Kitteridge

Podziel się