Archiwa tagu: dzieci

Żywiciel – do kanonu lektur!

Zaczęło się od filmu. Przepięknego filmu w reżyserii Nory Twomay, którego współproducentem jest studio Cartoon Saloon, to samo, które stworzyło Sekrety morza i Sekret księgi z Kells. Żywiciel wydaje się być animacją, która nawiązuje do poprzednich, a jednak wszystko okazuje się tu zupełnie inne. Choć pewnym łącznikiem jest stara legenda, to jednak to opowieść o współczesnych czasach. I dla mojego jedenastoletniego syna był ogromnym zaskoczeniem.

Film pozornie zaczyna się niewinnie – ojciec siedzi z córką na targu i opowiada jej historię. Ot, kolejną legendę.Ona kończy się niepokojąco, ale myślę, że młody człowiek jeszcze nie wie czego się spodziewać. W końcu to animowana baśń. A w tych zdarzają się różne rzeczy.

Nie mija dziesięć minut filmu i robi się strasznie. Czytaj dalej Żywiciel – do kanonu lektur!

Podziel się

Dobre wieści o złym zachowaniu

To duża przyjemność usłyszeć (po raz kolejny) “wyszukujecie świetne książki”. Prowadząc maleńkie wydawnictwo nie można sobie pozwolić na strzelanie tytułami na prawo i lewo, w nadziei, że któryś zaskoczy. Trzeba dokonywać selekcji licząc na to, że czytelnicy dostrzegą i docenią ten wybór.

Gdy wpadła nam w ręce książka Dobre wieści o złym zachowaniu Katherine Reynolds Lewis po wstępnym przejrzeniu wiedzieliśmy, że porusza ważne kwestie. Po przeczytaniu po raz kolejny już ostatecznego polskiego tłumaczenia jestem przekonany, że to książka której nie powinniśmy się wstydzić. Najzabawniejsze jest zaś to, że nie ma tam – przynajmniej dla mnie – specjalnie odkrywczych tez. Autorka opowiada o wychowaniu dzieci, w taki sposób i tak, jak sobie ja to wyobrażam. Nie oznacza to, że zawsze mi się to udaje (podobnie jak K.R. Lewis). Czytaj dalej Dobre wieści o złym zachowaniu

Podziel się

Wodnikowe wzgórze

No i zrobiłem to! Sięgnąłem po Wodnikowe wzgórze Richarda Adamsa. Książkę, której jestem równolatkiem, a o której nigdy wcześniej nie słyszałem, aż do lektury Moje serce, mój wróg. Zaintrygowany porównaniami do Opowieści z Narnii oraz trylogii Tolkiena postanowiłem sprawdzić w czym rzecz.

Choć porównanie do obu klasyków wydaje mi się mocno na wyrost to muszę przyznać, że to całkiem zgrabna powieść dla dzieci. I chyba przede wszystkim dla dzieci, takich od 8 do 12 lat. Władcę pierścieni czytałem w starszym wieku, Opowieści z Narnii gdzieś chyba ok. 10 roku życia i wydaje mi się, że jeśliby podobałaby mi się, jako dziecku to raczej temu młodszemu. Czytaj dalej Wodnikowe wzgórze

Podziel się

Struś oraz inne zguby

Zalecam (…) , by zwrócić większą uwagę na zdrowe rodzeństwo i poświęcić mu więcej czasu. Zdrowe dzieci nigdy nie powinny myśleć i odczuwać, że mniej je zauważamy niż chore dziecko, że to ono bardziej nas absorbuje. Zdrowe siostry i bracia bardzo cierpią, że mają chore rodzeństwo. Należy im się wiele rozmów o chorym braciszku lub siostrzyczce – pamiętajmy, że zawsze mówimy prawdę. A w zamian za wynikające z tej sytuacji napięcia należy się zdrowemu rodzeństwu wiele serca i nawet trochę tzw. „rozpuszczenia”. Magdalena Grodzka, Płacz bez łez. Gdańsk 1995. Wydawnictwo Medyczne MAK med. S. C. (źródło)

“Wiesz, myślałam sobie, co takiego mogę znaleźć w książce dla młodzieży. A jednak mnie zatkało. Znam niemal to wszystko co tam zostało napisane. Tak bardzo prawdziwie.” Tak powiedziała mi jedna z mam po przeczytaniu Strusia oraz inne zguby. Mama dwójki dzieci, z których jedno boryka się z niepełnosprawnościami, a drugie –  jak często w rodzinach z dzieckiem chorym jest dojrzałe, odpowiedzialne, rozumiejące.

Wątek rodzeństwa “przedwcześnie dojrzałego” w rodzinach, gdzie inne dziecko zmaga się z niepełnosprawnością lub przewlekłą chorobą pojawia się między innymi w Cud-chłopaku. Dlatego nie wiem, czy większej korzyści z takich lektur nie odnoszą dorośli. Zwłaszcza ci wszyscy, którzy gdzieś tam zapomnieli o zdrowym dziecku, bo przecież “doskonale sobie radzi; jest takie odpowiedzialne”. Takie książki, choć uproszczone mogą uświadomić im, że pod płaszczykiem tej przedwczesnej dojrzałości kryje się bardzo wiele. W tym być może niezgoda na tę odpowiedzialność. Czytaj dalej Struś oraz inne zguby

Podziel się

Prawdziwa Ginny Moon

Leżała w bibliotece dla dzieci i młodzieży jako nowość. Brałem coś akurat dla syna i nie mogłem sobie odmówić wypożyczenia jej. Zacząłem czytać i zastanawiać się, co ze mną jest nie tak, że w ostatnich miesiącach mam większą przyjemność z czytania książek dla młodzieży, niż dla dorosłych. Ale im bardziej się zagłębiałem tym większe miałem wątpliwości. NAPRAWDĘ ona jest dla młodzieży? Chyba wyjątkowo dojrzałej. W końcu sprawdziłem. Prawdziwa Ginny Moon okazuje się powieścią dla dorosłych. Debiut Benjamina Ludwiga o historii czternastolatki z autyzmem chyba zaliczony został w mojej bibliotece (a może i wielu innych) do literatury młodzieżowej, ze względu na wiek głównej bohaterki. Czytaj dalej Prawdziwa Ginny Moon

Podziel się

Cud chłopak

Poczekała sobie ta książka dość długo. Ale zależało mi na tym, żebyśmy przeczytali ją wspólnie z dziesięciolatkiem. Przez kilka wieczorów poznawaliśmy historię Augusta –  chłopaka z wadą genetyczną, której skutkiem jest między innymi deformacja twarzy. Książka R.J. Palacio Cud chłopak zdobyła kilka nagród na świecie, zaś wkrótce w polskich kinach wyświetlana będzie filmowa adaptacja. Należy do tego rodzaju pozycji, które dzieciakom warto podsuwać. Wciąż nie potrafimy rozmawiać o różnego rodzaju niepełnosprawnościach, zaburzeniach i odmiennościach. Według badań z 2005 roku (Gil R., Wilczewska L., Dziedziczko A. (2005)) ponad 90% uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych wyraziło opinię, że osoby niepełnosprawne powinny przebywać w domach pielęgnacyjno-opiekuńczych .  Pokazanie perspektywy “innego” zawsze jest wartościowe. W tym wypadku główny bohater podkreśla kilkukrotnie, że jest (albo chciałby być) zwykłym chłopakiem, niestety jego twarz sprawia, że ludzie się go boją, odsuwają, wyśmiewają. Świetnym rozwiązaniem w książce jest zmiana narratorów i pokazanie perspektywy, kilku osób – Augusta, jego siostry, nowo zdobywanych przyjaciół w szkole. Czytaj dalej Cud chłopak

Podziel się

Córka króla moczarów

O Córce króla moczarów po raz pierwszy usłyszałem zdaje się jesienią. Podczas jazdy samochodem, co jakiś czas w radio pojawiała się reklamówka audiobooka. Nie zwróciłbym na nią zupełnie uwagi, gdyby nie mój syn, który zaczął zadawać różne pytania.

Nie pamiętam już całości, ale zdaje się, że w tekście reklamy padało jakieś zdanie o córce, która musi zamordować swojego ojca. Dla dziesięciolatka to wystarczający powód do wielu pytań.

I właściwie zignorowałbym tę pozycję, bo nie sięgam raczej thrillerów, czy horrorów, zwłaszcza jeśli są pozycjonowane tylko przez pryzmat swojego gatunku.

I nagle trafiam na zestawienie Joanny Olech proponowanych książek pod choinkę, dla młodzieży, a na jednej z pozycji znajduje się Córka króla moczarów, Karen Dionne. Pomijając już to, że sięgam do różnych młodzieżówek, to jeszcze najbardziej mnie zaintrygowało owo odwołanie do baśni Andersena, której zupełnie nie kojarzyłem. Czytaj dalej Córka króla moczarów

Podziel się

Niezwyczajni ludzie

Jeżeli podczas pierwszych prób komunikacji dziecko spotyka się z surowymi nakazami zalecanymi przez niektórych specjalistów, by “był cicho” lub “przestał głupio gadać” – nie tylko mu to nie pomaga; wręcz przeciwnie – właściwie zniechęca do podejmowania prób komunikacji i pracy nad wymagającym procesem zrozumienia, na czym polega mowa, język i komunikacja. B. Prizant, T. Fields-Mayer

Wiele osób z ASD myśli bez głosu i słów. Widzimy w głowie różnego rodzaju obrazy, które sobie przetwarzamy. Często przypomina to bardzo szybko przesuwające się po sobie obrazki. Jeśli chcemy coś powiedzieć, musimy sobie przekonwertować to na słowa i potem wymówić głosem. Jednym zajmuje to mniej czasu, innym więcej. Inny niż głosowy rodzaj myślenia sprawia, że uczymy się i przyswajamy wiedzę w inny sposób. Musimy widzieć, natomiast informacje głosowe pojawiają się i znikają. Trudniej jest je zapamiętać. Za to informacje wizualne pamiętamy świetnie. Dlatego wielu z nas wybiera komunikację tekstową. Katja Schrödringer

Czytaj dalej Niezwyczajni ludzie

Podziel się

Jak wybierać dobre tytuły

Nie oszukujmy się. Genialnych książek nie liczy się na pęczki. To są pojedyncze pozycje, które mocno zapadają w głowie. Zdecydowana większość to przeciętne, schematyczne powieści. Czasem mają fajnych bohaterów, ale szwankuje historia, czasem jest niesłychany pomysł, ale zmarnowany potencjał. No i mamy ewidentne gnioty, w których zły jest język, opowieść wielokrotnie już była przerabiana, zaś bohaterowie są sztuczni i niewiarygodni. Ot krzywa Gaussa w praktyce. Czytaj dalej Jak wybierać dobre tytuły

Podziel się