Archiwa tagu: depresja

Proszę bardzo

Złamanie jest dobre na depresję. Nieoczekiwana leworęczność przemieszcza uwagę z pełnego motyli żołądka na teren zadań elementarnych, takich jak mycie, wkładanie spodni, zapinanie guzików, zasuwanie zamków błyskawicznych i wiązanie sznurowadeł.

Z plakatów od czasu do czasu spogląda na mnie Anda Rottenberg z okładki swojej nowej książki. Ja zaś postanowiłem sięgnąć do wydanej niemal dziesięć lat temu autobiografii Proszę bardzo. To podróż po świecie nie tylko dzieciństwa, ale również próba uporządkowania historii własnej rodziny. Po wielu, wielu latach. Rottenberg pisze, że nigdy nie miała takiej potrzeby. Sięgania i zrozumienia korzeni, przyszło to do niej dopiero później. A ma co opowiadać. Matka była Rosjanką, która przeżyła oblężenie Leningradu. Po ucieczce trafiła na Syberię, gdzie poznała ojca autorki – polaka o żydowskich korzeniach. Anda Rottenberg urodziła się w Nowosybirsku, po wojnie cała rodzina zamieszkała w Polsce. Tych rodzinnych relacji i powiązań jest czasem zbyt dużo, ale całość jest napisana w znacznie ciekawszy sposób, niż choćby Fałszerze pieprzu Moniki Sznajderman. Czytaj dalej Proszę bardzo

Podziel się

49 opowiadań

Umarł, jak mówią Hiszpanie, pełen złudzeń. W swym życiu nie zdążył utracić żadnego z nich, ani nawet na końcu odmówić aktu skruchy. (Rogi byka)

Dopiero teraz po latach widzę, jak wiele Hłasko czerpał ze stylu Hemingwaya. Choć może mi się tylko zdaje. Może powinienem sięgnąć do jego powieści izraelskich i to zweryfikować, nie zaś bazować na ułomnej pamięci. Minęło ponad pół roku od ostatniego mojego powrotu do lektur sprzed lat. Wśród potencjalnych kandydatów przewijali się Mailer, Hłasko, Hemingway, Dos Passos.

Najbardziej mnie ciągnęło do powieści Hemingwaya. Impuls przerodził się w działanie po wycieczce po Andaluzji. Gdzieś w piwnicy leży Słońce też wschodzi, pamiętając jednak mgliście opisy walk byków z opowiadań sięgnąłem po zbiór 49 opowiadań. Czytaj dalej 49 opowiadań

Podziel się

Zapiski z domu wariatów

Proste, doskonałe pisarstwo. Takie mam wrażenia po przeczytaniu tych osiemdziesięciu stron. I chciałbym więcej i ciekaw jestem poezji i mam nadzieję, że ktoś pokusi się o polskie tłumaczenia innych utworów Christine Lavant (wyszedł tomik poezji kilka lat temu, ale na razie nie dotarłem). Na razie dostaliśmy Zapiski z domu wariatów. Napisane w 1946 roku, wydane w Austrii  2001 roku, czterdzieści lat po śmierci autorki. Jest to literacki zapis wrażeń z pobytu w szpitalu psychiatrycznym w 1935 roku. Autorka zmagała się z depresją i do szpitala poszła na własne życzenie (co nie było wówczas tak oczywiste) po próbie samobójczej. Według informacji z posłowia (Adam Lipszyc) jest to raczej literackie niż faktycznie biograficzne spojrzenie na siebie samą, stworzone po latach, bo z kart szpitalnych nie wynika, żeby w trakcie pobytu coś tworzyła, choć tak wynika z książki. Czytaj dalej Zapiski z domu wariatów

Podziel się

13 wojen i jedna

Jak ogromne trzeba mieć zapotrzebowanie na adrenalinę, żeby pakować się w sam środek działań wojennych. Samar Yazbek wracała do kraju ogarniętego wojną. Żeby pomagać, rozmawiać z ludźmi, wrócić  po prostu do siebie.

Dziennikarze jadą tam jako obserwatorzy, żeby dać świadectwo innym. Napisać reportaże lepsze lub gorsze, które w czytającym wywołają jakieś emocje. Przez pięć minut, może dziesięć, po zakończeniu lektury. Fotografowie wojenni robią zdjęcia. Poruszające, nagradzane, szokujące. Często ten szok jest kontrolowany przez redakcje, na których zlecenie pracują. Żeby nie był zbyt szokujący. Więc wybór jest selektywny. Czytaj dalej 13 wojen i jedna

Podziel się

Szklany klosz

Nie dam rady. Za duże stężenie polskości w polskości. Nie mam ochoty czytać znów tego samego. Kolejny polski autor, pisze tę samą książkę. Takie były moje refleksje po pierwszych stronach Radia Armageddon, Jakuba Żulczyka. Naprawdę chciałem poznać jego książki. Po krótkim przeglądzie wybrałem właśnie Radio Armageddon i przegrałem. Ale tylko pozornie. Czytaj dalej Szklany klosz

Podziel się