Archiwa tagu: człowiek

Wtorki z Morriem

Trafiłem na ten tytuł przy okazji rozmowy już jakiś czas temu. Zapisałem się w bibliotece i po kilku miesiącach cierpliwego czekania dostałem informację, że jest do odebrania. Wyróżniony na okładce napis “Książka, która zmieniła życie milionów ludzi” sprawił, że poleżała jeszcze dwa tygodnie na biurku (przykro mi inni oczekujący). Rozumiem, że takie są prawa reklamy, ale jakoś mnie to nie zachęciło. Wtorki z Morriem  Mitcha Alboma zapis rozmów relatywnie młodego człowieka ze swoim dawnym nauczycielem profesorem socjologii Morriem Schwartzem tuż przed jego śmiercią. Czytaj dalej Wtorki z Morriem

Podziel się

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze

Trafiłem na ten tytuł przypadkiem dzięki autorce, której książki wydajemy w ramach serii Biała Plama Norze Baskin. Zwróciła uwagę na debiutancką powieść Gail Honeyman z tego roku Eleanor Oliphant ma się dobrze. Okazało się, że jest już polskie tłumaczenie. Zupełnie nie wiedząc czego mam się spodziewać. Początkowo myślałem, że to pozycja dla młodzieży. Opis i okładka były zachęcająco intrygujące. Potrzebowałem oddechu po kilku szaleńczych tygodniach. Dodatkowo właśnie przerwałem/porzuciłem (dam jej jeszcze szansę) Instrukcję dla pań sprzątających Lucii Berlin, w której nastrój zupełnie nie byłem w stanie wejść. Stąd Eleanor … wyglądała interesująco. Oglądamy świat oczami głównej bohaterki – aspołecznej, wycofanej, z głębokimi traumami z dzieciństwa, o których dowiadujemy się powoli co jakiś czas. Jej nieporadność w relacjach społecznych mogła być zabawna, mogła być irytująca, ostatecznie wydaje się sztuczna. Na siłę. Nieustająco zastanawiałem się na ile przekład zabił pewien subtelny humor tej książki. Bardzo często coś tam zgrzytało, choć rozumiałem zamysł. Czytaj dalej Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze

Podziel się

Moc i chwała

Podczas niedawnego III Kongresu Polonistów i Bibliotekarzy poruszana była dwukrotnie kwestia tekstów klasycznych w kanonie lektur. Czy nadal je utrzymywać, czy może zmienić i uwspółcześnić kanon. W panelu prowadzonym przez Tadeusza Zgółkę, wzięli udział Halina Zgółkowa, Sylwia Chutnik, Andrzej Markowski oraz Sławomir Żurek. Rozstrzygnięcia ostatecznego nie było, w zasadzie można powiedzieć, że wszyscy paneliści byli za tym, żeby jednak pewien strzęp kanonu pozostał (choć raczej jako pewne trendy niż konkretne pozycje). Temat został poruszony jeszcze później przez Paulinę Małochleb, która pokazywała w jaki sposób można by w szkole opowiadać o klasyce, żeby nadać jej odpowiedni i atrakcyjny kontekst. Zarówno podczas panelu, jak  wykładu miałem wrażenie, że to wszystko nadal jest swego rodzaju walką o utrzymanie ważności pewnych tekstów wśród tych, którym wcale nie jest to potrzebne. Choć bodaj profesor Andrzej Markowski zwrócił uwagę, że chodzi o to by pokazać młodym, że pewne fundamentalne dla człowieka kwestie nie uległy zmianie i żeby w tym szukali podobieństw i różnic. Zgadzam się z tym jak najbardziej, ale wydaje mi się, że to powinno być robione o wiele bardziej inteligentnie niż tylko “zobaczcie, jak można dziś odczytać Lalkę”. Czytaj dalej Moc i chwała

Podziel się

Pranie mózgu. Uwodzicielska moc (bezmyślnych) neuronauk

Wiele lat temu kupiłem książkę pod beznadziejnym tytułem Zmień swój mózg, zmień swoje życie. Ponieważ staram się kupować niemal wszystko co ukazuje się na temat naszych zachowań, neuronauk i mózgu to ten tytuł po przejrzeniu i notce o autorze poleciał do koszyka. Dr Daniel G. Amen przedstawiony jest na nocie okładkowej między innymi jako neurolog kliniczny, psychiatra dziecięcy i młodzieżowy.

Zacząłem czytanie i z kolejnymi stronami otwierałem szeroko oczy ze zdumienia. Oto autor próbował przekonać czytelnika, że odpowiednio wykonane skany mózgu (emisyjna tomografia komputerowa – SPECT) pozwalają rozpoznać różnego rodzaju zaburzenia (depresje, lęki, napady agresji, nadpobudliwość itp.), diagnistyka jest banalna, zaś samo leczenie w stu procentach skuteczne. Autor wie jak z tym wszystkim się uporać, i jako dowód podaje kolejne zakończone sukcesem przypadki własnego leczenia. Zacząłem więc szukać informacji o autorze. No cóż poszło szybko. Własna klinika, programy w telewizji i … dużo, za dużo kontrowersji.

Nie dokończyłem jej w końcu, choć uwielbiam jeden fragment z niej, który czasami cytuję w różnych okolicznościach*.

Z doktorem Amenem właśnie spotkałem się po raz kolejny przy okazji lektury książki Pranie mózgu. Uwodzicielska moc (bezmyślnych) neuronauk, Sally Satel i Scotta Lilienfelda. Autorzy próbują w niej odczarować nieco modę na neuronauki wyjaśniając, co wiemy o funkcjonowaniu mózgu, czego nie wiemy, a co dopiero przypuszczamy. Bardzo krytycznie podchodzą do wszelkiego neuromarketingu, neurodiagnoz przy wykorzystaniu najnowszych urządzeń pokazując krok po kroku, jak trudna i złożona jest interpretacja, a tym samym diagnostyka uzyskiwanych wyników. Mamy słynny przykład z martwym łososiem, u którego zidentyfikowano aktywność nerwową przy użyciu funkcjonalnego rezonansu magnetycznego. Właśnie w gronie nadinterpretatorów znalazł się doktor Amen. Czytaj dalej Pranie mózgu. Uwodzicielska moc (bezmyślnych) neuronauk

Podziel się

Wybrańcy

Pięćset pięćdziesiąt siedem stron. To robi wrażenie. Wielki tom, przypominający jakiś słownik, a może encyklopedię. Bo to jest encyklopedia. Encyklopedia ludzkiego okrucieństwa, siły i bezduszności. Wobec tych, którzy nie mogą się bronić. Najsłabsi, najbiedniejsi, porzuceni. Uwagę przykuwa okładka. Błękit tego rodzaju, który w ciepły słoneczny dzień pojawia się czasem nad jeziorem. Raczej niewidoczny w naturze, co najwyżej wówczas gdy użyjemy filtra polaryzacyjnego. I zdjęcie. Początkowo nie wiadomo co na nim jest. Nie pasuje do tytułu. Wybrańcy. O czym mogłaby być taka książka, gdy na okładkowej, czarno-białej  fotografii, widzimy śpiące osoby w czterech łóżkach. To prawdopodobnie jakiś szpital. Może internat. Trudno powiedzieć, kiedy zdjęcie zostało zrobione. Za rzędem czterech białych łóżek, w których leżą jakieś osoby jest jeszcze jedno łóżko. Właściwie nie łożko – klatka. Z wewnątrz patrzy na nas kobieta. Z czarnymi włosami, przechylona. Czytaj dalej Wybrańcy

Podziel się

Średniowiecze i pieniądze

Esej jednego z najwybitniejszych mediewistów Jacquesa Le Goffa Średniowiecze i pieniądze to próba opisania roli pieniądza w średniowieczu. Le Goff wyjaśnia pojęcia zamożności i bogactwa, które we współczesnym ujęciu wyglądają zupełnie inaczej. Sięgnąłem po tę niewielką książeczkę, żeby potwierdzić lub zaprzeczyć swoim własnym intuicjom dotyczącym tego, jak żyło się “klasie pracującej” w średniowiecznej Europie. Czytaj dalej Średniowiecze i pieniądze

Podziel się

Nietoperze

Miałem wrażenie po kilku pierwszych stronach, że oto mam do czynienia z grecką wersją tej prozy, która tak bardzo nudzi mnie w Polsce – blokowiska, a może jakaś zapadła wioska, Polska B, nastolatki pijące, ćpające i rozpoczynające wcześnie seks i przemocowe rodziny. Różnica podstawowa to prosty nie przekombinowany język. Prosty, ale nie prostacki.

Zbiór opowiadań Leny Kitsopoulou Nietoperze okazał się jednak zaskoczeniem. Przede wszystkim mam słabość do krótkiej formy. Do tych maleńkich “zdjęć” wymyślonej rzeczywistości, z zaskakującymi czasem rozwiązaniami. Czytaj dalej Nietoperze

Podziel się

To nie jest kraj dla pracowników. Subiektywna ocena pierwszego rozdziału. I wstępu.

Wiele lat temu w rodzimej prasie finansowej pojawiło się nowe nazwisko. To było naprawdę coś wyjątkowego. Miałem dużą przyjemność z czytania wyjątkowo świeżych tekstów, zupełnie innej tematyki i mnóstwa recenzji książek. Z samego wyboru było widać, że autor jest czytelnikiem, który sam znajduje pozycje, a nie wyłącznie dostaje egzemplarze recenzenckie od wydawnictw. Po pewnym czasie w tekstach dziennikarza coraz więcej było widać zapału ideologicznego. Swego rodzaju prób oceny otaczającej rzeczywistości. Nie ma w tym według mnie nic złego, ale w gruncie rzeczy argumenty były cały czas podobne. Kapitalizm w Polsce to wypaczenia, neoliberalizm doprowadził nas donikąd, to w jakim miejscu Polska się znajduje odbiera mandat do dyskusji tym, którzy do tego doprowadzili, Balcerowicz blebleble. Dla uproszczenia, żeby nie szafować etykietkami oskarżenie dotyczyło pokolenia 40+, czyli tych, którzy budowali ów ułomny kapitalizm.

Odnosiłem wrażenie, że kolejne teksty są w kółko o tym samym. Co więcej intrygował mnie czasem jakiś nagłówek, czytałem dwa pierwsze akapity i zjeżdżałem na koniec, żeby upewnić się kto jest autorem. Trafiałem w 100 procentach. Rafał Woś. Czytaj dalej To nie jest kraj dla pracowników. Subiektywna ocena pierwszego rozdziału. I wstępu.

Podziel się

Orlando

Jest spory zbiór klasyków, których nie przeczytałem i co więcej nie mam nawet na to ochoty (np. Tomasz Mann). Są też tacy, którzy mnie korcą i co jakiś czas mi się przypominają, ale później znów zapominam na długie lata (np. Robert Musil). I jest Virginia Woolf, którą powinienem określić mianem wielkiej nieznajomej.

Nie mam przekonania, czy w moje głowie automatycznie nie odwoływałem się do sztuki/filmu Kto się boi Virginii Woolf? Żeby było zabawniej też nie znam ani jednego ani drugiego, ale w czasach młodości strasznie mnie ten tytuł intrygował. Woolf należała do tej drugiej grupy autorów. Co jakiś czas pojawiał się pomysł, żeby po coś sięgnąć i nic z tego nie wychodziło. Przed ponad rokiem kupiłem Fale. Podchodziłem już kilkukrotnie za każdym razem mam przekonanie, że wymaga ode mnie wyjątkowej koncentracji i skupienia. Znacznego resetu, żeby wejść w język, strukturę. Czytaj dalej Orlando

Podziel się