Archiwa tagu: człowiek

Egzekutor

W opowiadaniu Wrześniowa oda Jerzego Andrzejewskiego z tomu Noc i inne opowiadania, główni bohaterowie mają wykonać wyrok na podejrzewanym o szpiegostwo na rzecz Niemców. To dopiero początek wojny, jeszcze nie ma zorganizowanej konspiracji i wykonywania wyroków w imieniu Polski, za zdradę czy kolaborację. Ale Andrzejewski pokazał w tej literackiej miniaturce, co mogłoby się zdarzyć, w konsekwencji różnych zdarzeń. I to, że na wojnie są po prostu przypadkowe ofiary, a bohaterstwo jest często wymuszone. A może po latach nie wszystko wiemy o tych, których uznaliśmy za bohaterów.

Andrzejewski nie ocenia nikogo, ani też nie zajmuje się tym, co mogłoby dziać się w głowie bohaterów już później. A może dziać się dużo, co pokazuje literatura (i film) wojenna, choć raczej nie ta nasza rodzima. Czytaj dalej Egzekutor

Podziel się

A Ty, co sądzisz o myślących maszynach?

Osobiście dużo bardziej boję się błędów niż spisków. W porównaniu z niebezpieczeństwem wynikającym z niezamierzonych konsekwencji, zagrożenie ze strony świadomie złowrogich cyborgów jest tak mgliste, że na razie można je bezpiecznie pozostawić wyobraźni twórców z Hollywood. Rory Sutherland

John Brockman od lat kontynuuje prosty i genialny zarazem pomysł. Co roku w ramach założonej przez siebie organizacji Edge Foundation stawia ważne pytanie i zaprasza do dyskusji wybitnych ekspertów, reprezentantów różnych nauk, sztuki, myślicieli, biznesmenów, dziennikarzy czy po prostu osoby wpływowe. Każdy z nich ma okazję na kilku stronach odnieść się do problemu, przy czym największą zaletą projektu jest jego otwartość i różnorodność.

W 2015 roku tym pytaniem było “A ty, co sądzisz o myślących maszynach?”. Czytaj dalej A Ty, co sądzisz o myślących maszynach?

Podziel się

Majówkowe porzucenia

Wystarczyło zaledwie wspomnienie w Umyśle nieracjonalnym o książce Muriel Spark, żebym pożyczył ją sobie na majowy weekend. Pełnia życia panny Brodie – bestseller z 1961 roku, w różnego rodzaju zestawieniach pojawia się jako jedna z najważniejszych książek XX wieku. Z różnego rodzaju opisów wynikało, że może to być dość zabawna książka z ekscentryczną nauczycielką w roli głównej. Miałem nadzieję na coś w stylu Jajko i ja Betty MacDonald. Zupełnie nie wiem czemu. Tak sobie wymyśliłem.

Niestety. Może i ona jest zabawna, ale poległem na polskim tłumaczeniu. Co jakiś czas trafiałem na zdania, które im bardziej czytałem tym bardziej się zastanawiałem, czy coś jest nie tak ze mną, czy autorka miała jakiś nietypowy styl, czy może szwankuje tłumaczenie.

Gdy dotarłem do zdania “Sandy łypała mokrymi oczyma w stronę trawnika, skąd nadchodziła panna Mackay, podana do przodu” poszukałem w sieci oryginału. Intrygujące jest, co oznacza “podana do przodu”.

Sandy slid her wet eyes sideways, watching the advance of Miss Mackay, head and shoulders forward, across the lawn

I później było jeszcze tego więcej i więcej. Dziwny ten przekład, choć tłumaczka z ogromnym dorobkiem(Zofia Uhrynowska). A sama fabuła nie była dla mnie na tyle wciągająca, żeby się męczyć dalej (i nawet sięgać do oryginału).

**

Do książek Primo Leviego przymierzałem się już od jakiegoś czasu. Nie wiem, czemu do tej pory na niego nie trafiałem. Chciałem jednak odetchnąć nieco od tematyki II wojny światowej i nie sięgnąłem po Czy to jest człowiek? (choć na pewno MUSZĘ ją przeczytać). Sięgnąłem po zbiór opowiadań S-F Najlepsza jest woda.

Niestety zupełnie nie trafia w moje gusta. Gdzieś tam daleko można doszukiwać się swego rodzaju technologicznego wizjonerstwa (smartfony, internet, klonowanie, eksperymenty medyczne) i obaw przed tym, jak pewne wynalazki mogą być wykorzystane. Ogólnie jednak nie potrafiłem się do kolejnych opowiadań przekonać, kartkując już od połowy książkę. Być może te blisko pięćdziesiąt lat temu pewne wizje robiły wrażenie. Dziś to tylko wzruszenie ramion. Zdecydowanie wolę wizje Philipa Dicka.

Pełnia życia panny Brodie, M. Spark

Pełnia życia panny Brodie, Muriel Spark

Wyd.: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1972

Tłum.: Zofia Uhrynowska

Najlepsza jest woda, P. Levi

Najlepsza jest woda, Primo Levi

Wyd.: Wydawnictwo Literackie, 1983

Tłum.: Halszka Wiśniowska

Podziel się

Noc i inne opowiadania

– Naród polski już od dość dawna zaczyna rozumieć, czym są Żydzi…

– Przed wojną podobne myśli były dość popularne wśród naszych faszystów – stwierdził Malecki

– Tamten nachmurzył się.

– Chciał pan powiedziedzieć narodowców?

– Czy to nie to samo?

– Nie! – odparł tamten ostro. I zmrużonymi oczami przyjrzał się zaczepnie Maleckiemu

– My dobrze wiemy, w jakich kołach usiłuje się zdyskredytować nas etykietką faszystów. Ale po wojnie my już wytłumaczymy tym panom różnicę!

– Czy w obozach koncentracyjnych? – spytała nagle panna Marta.

Zalewski zmieszał się przez moment jednak szybko zapanował nad sobą.

– Jeśli będzie trzeba, to tak! – odparł ostro. – Właśnie tam, nie gdzie indziej wyjaśnimy Żydom i komunistom, kim jesteśmy…

Jeśli ktokolwiek się dziwi, jak to możliwe, że ulicami polskich miast przechodzą manifestacje osób unoszących ręce w hitlerowskim pozdrowieniu i głoszą różne hasła o białej sile, jedności narodowej powinien sięgnąć do napisanego w 1943 roku opowiadania Wielki Tydzień Jerzego Andrzejewskiego. Zwłaszcza, że reprezentanci manifestantów siedemdziesiąt lat później próbują udowadniać, że nacjonalizm to nie faszyzm. Czytaj dalej Noc i inne opowiadania

Podziel się

A jednak czasem miewam sny

Dziś wszyscy się zastanawiają, jak wtedy można było tak normalnie żyć – obok śmierci i z perspektywą śmierci. Inteligentni ludzie rozumieli przecież, że pieniądze się skończą i skończy się wszystko. A jednak moja matka, której trzeźwości umysłu odmówić nie można, wiosną, 1941 roku – więc właśnie wtedy, gdy zapowiadało się totalne niemieckie panowanie – znalazła dla mnie nowy komplet, który dawał prawdziwe świadectwo ukończenia klasy lub szkoły. […] Inne matki miały podobne ambicje. To dzięki nim utrzymywała się z lekcji i kompletów żydowska inteligencja. Troska o edukację dzieci była wtedy w getcie tak powszechna, jak powszechne było mówienie: “My tej wojny nie przeżyjemy”.

[…] marzyłem, że jakoś ucieknę. Albo, że rodzina wyśle mnie na aryjską stroną i znajdę się wśród przyjaznych Polaków. […] Kiedyś po dziecinnemu powiedziałem w domu: “Wyślijcie mnie na aryjską stronę!”. I pamiętam – to takie niejasne wspomnienie – że ktoś z rodziny odpowiedział: “A o naszym życiu nie myślisz? Masz już szesnaście lat, a jesteś takim egoistą!”

Ja rzeczywiście nie myślałem. I to wspomnienie ma dla mnie nieprzyjemny smak. Uświadamia mi moją ówczesną infantylność, nieumiejętność brania odpowiedzialności za innych. Miałem za sobą mnóstwo lektur, przemyśleń – ale dojrzałych związków emocjonalnych nie potrafiłem tworzyć. […] myśl o tym, że sam, bez nich chciałem kiedyś wyjść z getta, jeszcze do dziś wywołuje we mnie wstyd.

Joanna Wiszniewicz w 1992 roku przeprowadziła rozmowę z ocalałym z getta i kilku obozów koncentracyjnych Alexem (nie zgodził się na ujawnienie swojej tożsamości). Całość spisana została w książce A jednak czasem miewam sny. Historia pewnej samotności. Chciałbym, żeby taka książka stała się kanonem. Żeby młodzież w liceum omawiała problemy tam zawarte. Bo pojawia się antysemityzm i antypolonizm, bohaterstwo i tchórzostwo, a przede wszystkim historia, która dla wszystkich wychowanych w spokojnych czasach jest nie do wyobrażenia.

Żeby była czytana, cytowana, dyskutowana. Chciałbym…

A jednak czasem miewam sny, J. Wiszniewicz

A jednak czasem miewam sny. Historia pewnej samotności, Joanna Wiszniewicz

Wyd.: Czarne, 2009

Podziel się

Eksperyment

Opublikowana w 1986 roku książka Kruchy dom duszy Jürgena Thorwalda jest opowieścią o powstaniu i rozwoju neurochirurgii. Choć szczegółowo opisuje badania i eksperymenty nad ludzkim mózgiem, koncentruje się na wydarzeniach przed rokiem 1950. To co następuje w rozwoju nauki w kolejnych latach zajmuje raptem kilkanaście ostatnich stron. W zasadzie w jednym akapicie wspomina o jednym z elementów mózgu, jakim jest hipokamp i tym, że pełni rolę w magazynowaniu informacji i doświadczeń, zaś jego usunięcie prowadzi do utraty pamięci.

W 1953 roku, czyli ponad trzydzieści lat przed wydaniem książki Thorwalda William Beecher Scoville przeprowadził operację usunięcia hipokampa u pacjenta znanego przez kolejnych kilkadziesiąt lat jako H.M. Operacja miała na celu ograniczenie napadów epilepsji na jakie cierpiał dwudziestosiedmioletni Henry Molaison. W konsekwencji tej operacji H.M. stracił nie tylko pamięć przeszłych zdarzeń, ale również zdolność zapamiętywania nowych rzeczy. Stał się osobą żyjącą w teraźniejszości. Nie był w stanie zapamiętać niczego nowego. Lekarze i naukowcy, którzy przeprowadzali na nim badania i eksperymenty byli dla niego zawsze nowo poznanymi osobami.

Aż do swojej śmierci w 2008 roku H.M. był jednym z najsłynniejszych i najczęściej badanych pacjentów pod kątem funkcjonowania pamięci. “Żywy obiekt badawczy” to określenie wielokrotnie pada w książce Eksperyment. Opowieść o mrocznej godzinie w dziejach medycyny, której autorem jest Luke Dittrich – wnuk chirurga, który przeprowadził tę operację, czyli W.B. Scoville’a. Czytaj dalej Eksperyment

Podziel się

Życie przecięte. Opowieści pokolenia Marca

W przedwojennej epoce moich rodziców na pytanie: „Kim pan jest?”, wystarczyłoby, bym odpowiedział: „Moi rodzice pochodzili z Krakowa, ze zasymilowanej żydowskiej rodziny, w pewnym momencie przyjęli chrzest” – i wszystko dalej byłoby zrozumiałe. Zrozumiałe byłoby, że mimo przyjęcia chrztu oni głównie obracali się w otoczeniu żydowskim, zrozumiałe byłoby, że potem musieli się ukrywać w czasie wojny. Ale tu, w Ameryce, kiedy ktoś pyta mnie: „Kim pan jest”, to ja zupełnie nie wiem, jaką dać odpowiedź, żeby zrozumiał! Czy opowiadać o tym, że w powojennym domu mojego dzieciństwa w Warszawie wśród dwanaściorga przyjaciół rodziców przychodzących na naszą tradycyjną Wigilię Bożego Narodzenia przynajmniej dziesięcioro było Żydami (i wcale nie wychrzczonymi!), ale w tym gronie o żydowskich świętach nie pamiętał nikt i obchodzenie żydowskich świąt byłoby dla tych ludzi nie do pomyślenia? Czy o tym, że mój żydowski ojciec bardzo entuzjastycznie i patriotycznie przeżywał odzyskanie przez Polskę niepodległości w osiemnastym roku, mimo że niepodległość ta przynosiła zarazem ogromny wzrost antysemityzmu? Czy jeszcze mam nadmienić, że także z kulturą niemiecką więzy moich rodziców były silne, że przed pierwszą wojną rodziny obojga były bardzo związane z monarchią austro-węgierską, że moja matka była pół wiedenką i jej pierwszym językiem był niemiecki, że mój ojciec walczył w czasie pierwszej wojny jako oficer austriackiej armii, a ojca stryj był austriackim generałem…

I czy w ogóle człowiek, który mi w Ameryce zadaje proste tu i trochę szufladkujące pytanie: „Czy pan jest Żydem?”, będzie w stanie wyobrazić sobie skalę tego krzyżowania się kultur, przywiązań i przynależności w moich rodzicach? I czy dostrzeże wewnętrzne rozterki stąd wynikające?

Różnorodność. To pierwsze słowo które się nasuwa w trakcie lektury książki Joanny Wiszniewicz Życie przecięte. Opowieści pokolenia Marca. Jeśli ktokolwiek ma jakiś archetyp Żyda, to koniecznie powinien tę książkę poczytać. Jeśli ma zamiar mówić, “a bo wszyscy Żydzi to…” to równie dobrze może od dziś mówić “a bo wszyscy Polacy to złodzieje” (jak to miało miejsce w Niemczech na początku lat 90. XX wieku), albo “a bo wszyscy Polacy to kombinatorzy”. Czytaj dalej Życie przecięte. Opowieści pokolenia Marca

Podziel się

Siła woli

Roy Baumeister zajmuje się psychologią społeczną, a w szczególności kwestiami związanymi z samokontrolą. Jego eksperyment, w którym badani byli częstowani czekoladkami lub rzodkiewkami, a następnie mieli rozwiązywać zadania jest jednym z częściej przywoływanych w literaturze i który stał się jednym z kamieni milowych w badaniach nad naszą słabą lub silną wolą. Wspólnie z dziennikarzem New York Timesa Johnem Tierneyem napisali książkę Siła woli. Odkryjmy w człowieku to co najpotężniejsze. Czytaj dalej Siła woli

Podziel się

Złote okna

Na skrzydełku wydania Wyroku na Franciszka Kłosa, które posiadam Andrzej Wajda napisał:

Powieść Rembeka zaliczamy do arcydzieł polskiej literatury opowiadającej o ostatniej wojnie i hitlerowskiej okupacji. Jej miejsce widzę pomiędzy Medalionami Zofii Nałkowskiej i Proszę państwa do gazu Tadeusza Borowskiego, w towarzystwie Wielkiego Tygodnia Jerzego Andrzejewskiego i Złotych okien Adolfa Rudnickiego.

Jeszcze nie skończyłem czytać Rembeka, gdy z jakiegoś antykwariatu w Polsce zamówiłem zbiór opowiadań Rudnickiego Złote okna i dziewięć innych opowiadań. Nie znałem do tej pory zupełnie nic. Gdzieś mi się po głowie tłucze, że Hłasko o nim wspominał w Pięknych dwudziestoletnich, ale nie mam pewności. Niezbyt sympatycznie wyrażał się o jego pisarstwie Artur Sandauer w Bez taryfy ulgowej, ale poza tym nie wiem nic o Rudnickim. Książka przyszła dość szybko ale nie zajrzałem do niej od razu. Czytaj dalej Złote okna

Podziel się

Wyrok na Franciszka Kłosa

Poszukując książek o trudnych i niewygodnych tematach dotyczących II wojny światowej trafiłem nie tylko na Małych nadludzi Tomczyka ale również na Wyrok na Franciszka Kłosa. Wiem, że istnieje film Andrzeja Wajdy (nie widziałem, a jeśli to w jakichś fragmentach). Właśnie się dowiedziałem, że był nakręcony na podstawie powieści, której autorem jest Stanisław Rembek. Ten sam, który napisał W polu czyli opowieść o wojnie polsko-bolszewickiej. Bez patosu, bohaterstwa, antywojenną i z nie do końca jednoznacznym sportretowaniem postaci w niej występujących. Zbyt przewrażliwione osoby mogłyby uznać, że doszło do “znieważenia narodu polskiego” jeśli zaczniemy rozumieć naród jako pojedyncze jednostki, które podejmują wątpliwie etyczne decyzje i działania, a równocześnie są Polakami. Czytaj dalej Wyrok na Franciszka Kłosa

Podziel się