Archiwum kategorii: Komiks/Książka graficzna

Jak się ma twój ból?

Prawdopodobnie już za kilka dni, albo tygodni nie będę pamiętał o tej książce. A może będę, dzięki tym notatkom? Nie ma to znaczenia. To ten typ literatury, który świetnie pasuje do wakacyjnego nastroju. Choć równie dobrze można powiedzieć, że jest niezła na jesienne wieczory, albo zimowe długie dni. Bezpretensjonalna, z odrobiną nostalgii, napisana w elegancki sposób. Czytaj dalej Jak się ma twój ból?

Podziel się

W koronie. Nie ma miejsca jak dąb

Ten tytuł nie jest oczywisty. Intrygujący. W koronie. Nie ma miejsca jak dąb. W zasadzie na pierwszy rzut to już sugeruje starszego odbiorcę. Trójka twórców Bartosz Sztybor (scenariusz), Piotr Nowacki (rysunki) i Łukasz Mazur(kolor i skład) opracowała komiks, który jest o… No właśnie o czym? Żółw Tudo przypadkiem przestaje być żółwiem (przynajmniej w oczach prezydenta żółwi). Traci najbardziej żółwi atrybut – skorupę. Własny dom. Wybiera się na poszukiwania innego domu. Znajduje go i wraz z poznanym kretem przejmuje.

Dałem do przeczytania dziesięciolatkowi. Sam temat okazał się jeszcze zbyt trudny. Niby można odwołać się do powiedzonka znanego pewnie większości dzieci “znalezione nie kradzione”, żeby pokazać konsekwencje pewnych zachowań, ale kilka innych warstw wymaga już nieco większej refleksji.

Intryguje mnie drugi tom Jeszcze będzie las, by odpoczywać. Sam pomysł jest niezły do rozmów z młodzieżą o tym czym jest demokracja, wybory, obietnice polityków. Ale pewnie z tą nieco starszą tak od 12, może 14 lat. A czas na takie rozmowy jest jak wiemy niezwykle ważny. Przy czym sama historia nie jest tak nachalnie dydaktyczne  i skrzywione politycznie, jak choćby książki Co to jest demokracja i Klasy społeczne istnieją.

W koronie. Nie ma miejsca jak dąb, B. Sztybor, P. Nowacki, Ł.Mazur

W koronie. Nie ma miejsca jak dąb, Bartosz Sztybor, Piotr Nowacki, Łukasz Mazur

Wyd.: Tadam, 2017

Podziel się

Portugalia

Nie jestem czytelnikiem komiksów. Czasem przypadkiem na jakiś trafię. Przeczytam lub przejrzę i koniec. Czasem (bardzo rzadko) z ciekawości trafię na coś w stylu Przez las. Choć wtedy myślałem raczej, że spodoba się mojemu synowi. Przy okazji tamtego wpisu podtwórca w komentarzu zasugerował kilka pozycji. No i udało mi się z tej listy pożyczyć Portugalię Cyrila Pedrosa. Czytaj dalej Portugalia

Podziel się

Zapach niewidzialnego

Przez długie lata w różnych okolicznościach przypominałem sobie opowiadanie publikowane w odcinkach w PRL-u w magazynie, którego nazwa zniknęła gdzieś w czeluściach mojej pamięci. To były wyłącznie hasła – sproszkowany żuk na potencję, Yasmina – główna bohaterka i różne przygody erotyczne tejże. To było wszystko. Kilka miesięcy przed wystartowaniem ze speculatio.pl po jakiejś kolejnej rozmowie na temat fascynacji młodzieńczych uparłem się, że wreszcie znajdę to czasopismo. Po głowie kołatały mi się Fakty i mity, ale to nie był ten trop. Po ładnych paru godzinach poszukiwań znalazłem. Tym magazynem były Fikcje i fakty, wydawane w połowie lat osiemdziesiątych. Ostatni raz swoje egzemplarze widziałem ze dwie dekady temu w piwnicy u rodziców. Prawdopodobnie poszły do pieca.

Czytaj dalej Zapach niewidzialnego

Podziel się

Przez las

Powinienem, zgodnie z najnowszymi trendami nakręcić “unboxing” i wrzucić na youtube’a. Książka przyszła w paczce z innymi. Zafoliowana. Zrywam folię i pierwsze co mnie zaskakuje to faktura okładki. Przyzwyczajeni jesteśmy do gładkich, kredowych okładek książek, a tu pierwsze zaskoczenie. Przejeżdżam dłonią kilkukrotnie. Na krótką chwilę dołączam do sekty tych, którzy rozprawiają o zapachu farby drukarskiej, fakturze, wyższości papieru nad czytnikiem. Czytaj dalej Przez las

Podziel się

Fistaszki wygrywają

Nie zamieszczałem ich w podsumowaniu 2016, bo wymykają się wszelkim rankingom.

Zostawiłem sobie na koniec roku. Trzy książki, które towarzyszą mi od wiosny (jeszcze kilku mi brakuje). Dostałem w prezencie i uwielbiam. Od zawsze, choć przypominałem sobie zazwyczaj, gdy gdzieś trafiałem. Częściej na filmowe wersje na którejś z kablówek. Krótkie filmiki, adaptacje oryginalnych historyjek Charlesa Schulza. Nie te fabularne, komputerowe. Rysunkowe. Kreską od niechcenia. Z przecinkami zamiast oczu. Czytaj dalej Fistaszki wygrywają

Podziel się