(Sekretna) księga asperdzieciaka

Jennifer Cook O’Toole w wieku dorosłym otrzymała diagnozę: zespół Aspergera. Nieco wcześniej taką samą diagnozę otrzymał jej mąż. Mają trójkę dzieci również z zespołem Aspergera.

Zespół Aspergera jest zaburzeniem rozwojowym mieszczącym się w spektrum zaburzeń autystycznych (ASD). Jednym z kryteriów diagnostycznych stanowi problem z różnego rodzaju umiejętnościami społecznymi. Jennifer Cook O’Toole napisała książkę przewodnik (Sekretna) księga asperdzieciaka. Choć podtytuł sugeruje, że jest dla dzieci i młodzieży, może być jeszcze zbyt poważna dla dzieciaków poniżej 11-10 roku życia. Czytaj dalej (Sekretna) księga asperdzieciaka

Podziel się

Futebol. Brazylijski styl życia

Jeśli weźmiesz dowolną powierzchnię, nieważne jak niewygodną i uciążliwą, można się założyć, że Brazylijczycy wymyślili już na niej sport, w którym kopie się piłkę.

[…]

Ani wiek, ani płeć nie są w Brazylii barierami przed osiągnięciem piłkarskiej prominencji. Nie jest nią także niepełnosprawność. Połowa nogi w zupełności wystarczy.

Ostatni raz na poważnie interesowałem się piłką nożną w 1982 roku, podczas Mistrzostw Świata w Hiszpanii. Więcej było w tym dziecięcego owczego pędu, niż indywidualnych zainteresowań. Kupowałem gazetki, zestawienia i nawet robiłem jakieś statystyki. Ale ani nie byłem nigdy zapalonym piłkarzem (“no dobra, jak chcecie to stanę na bramce”), ani kibicem.

Po latach z zainteresowaniem i życzliwością patrzyłem na moich kolegów, którzy przy okazji kolejnych międzynarodowych imprez piłkarskich rozpaleni byli nadziejami na zwycięstwo polskiej drużyny. Nadzieje te, nieuzasadnione niczym z wyjątkiem znikomej wiary, szybko zresztą gasły. Czytaj dalej Futebol. Brazylijski styl życia

Podziel się

iGen

Zmiana kulturowa zawsze polega na kompromisie: z dobrym przychodzi też trochę złego. Trendy, które ukształtowały iGen, są standardową mieszanką „dobrego” i „złego” ze zdrową ilością „to zależy”, dorzuconego dla smaku. Czasami chciałabym, żebyśmy nie musieli określać trendów pokoleniowych mianem „dobre” lub „złe” – one po prostu są.

Doskonała rzecz! Jean M. Twenge jest psycholożką na Uniwersytecie San Diego. Zajmuje się badaniem zmian i różnic pokoleniowych w Stanach Zjednoczonych. Jej najnowsza książka iGen zajmuje się pokoleniem, następującym tuż po millenialsach. Tym, którego przedstawiciele dzieciństwo i młodość spędzali już z wszechobecnymi smartfonami. Podtytuł książki brzmi Dlaczego dzieciaki dorastające w sieci są mniej zbuntowane, bardziej tolerancyjne, mniej szczęśliwe – i zupełnie nie przystosowane do dorosłości i wyjaśnia już bardzo wiele. Ale nie jest to utyskiwanie nad tym, jakie to złe i niedobre, co widać po cytacie, który zamieściłem na początku tekstu. To bardzo wnikliwa analiza szerokich badań ankietowych prowadzonych od wielu dekad na przedstawicielach kolejnych roczników szkolnych. Jak sama autorka podkreśla tego typu dane mają ogromną zaletę, bo wyrażają to co dane pokolenie sądzi o sobie i otaczającym świecie w danym momencie. Zresztą dobór tych badań robi imponujące wrażenie. Mamy tam pytania o niemalże każdy aspekt życia prywatnego i społecznego. Autorka stara się analizować trendy i zwraca uwagę na zmiany, jakie nastąpiły w tych trendach – część z nich pokrywa się niemal dokładnie z powszechnym dostępem do smartfonów. Część tych zmian jest pozytywna (np. wzrost tolerancji, mniej ciąż nastolatek), inne niepokojące (rosnące wskaźniki depresji, samobójstw). Przy tym stara się wyraźnie zastrzec, że nie chce oceniać tego, czy coś jest dobre czy złe, choć dla niej samej jako przedstawicielki pokolenia X (urodzeni w latach 60-70), a równocześnie matki wiele rzeczy jest zaskakujących. Stara się jednak zastanawiać co z tego wyniknie w przyszłości i jakie będzie miało konsekwencje. Czytaj dalej iGen

Podziel się

Gorzej być nie może

Potrzebowałem trochę oddechu odgrzebałem więc kupioną pod wpływem pewnej opinii książkę Gorzej być nie może Allison Pearson. Miało być lekko, komediowo i zabawnie. Ot jedna z tych książek o kobietach dla kobiet. Lubiłem je czytywać. Zwłaszcza te napisane z dużym humorem. Marian Keys, rewelacyjne Jajko i ja (Betty MacDonald) więc w jakiejś promocji kupiłem i czekała… Czytaj dalej Gorzej być nie może

Podziel się

Matematyka, matematyka, matematyka

“Łatwo ci mówić,, bo lubiłeś matematykę, a ja nie” wykrzyczał mi ostatnio jedenastolatek, gdy siedzieliśmy i próbowałem tłumaczyć mu zawiłości ułamków zwykłych i dziesiętnych. “Nie synu, nie znosiłem matmy”. Albo może inaczej. We wczesnych latach szkolnych lubiłem zagadki logiczne, łamigłówki, rozwiązywanie zadań z treścią. Jedną z moich ulubionych książek w szkole podstawowej (gdzieś w okolicach 5 klasy) był zbiór zagadek i zadań logicznych, jakiegoś rosyjskiego autora oraz Kalejdoskop matematyczny, H. Steinhausa.

Czytaj dalej Matematyka, matematyka, matematyka

Podziel się

Małpa w każdym z nas

Zdecydowanie wolelibyśmy obwiniać naturę za to, czego w sobie nie lubimy, niż przypisywać jej, to co nam się podoba.

Jednym z wielu licznych błędów poznawczych, którym podlega człowiek jest ten, który z jednej strony pozwala nam przypisywać sobie odpowiedzialność za ponoszone sukcesy, z drugiej zaś przyczyn porażek upatrywać w innych lub w czynnikach zewnętrznych. Dzięki tej tendencji samoobronnej nasze ego nie jest narażone na spadki samooceny nawet w razie dramatycznie głupich wyborów. Zawsze możemy przecież zwalić odpowiedzialność na innych. Prymatolog Frans de Waal poszedł krok dalej i w książce Małpa w każdym z nas próbuje pokazać, że tego typu zachowanie nie jest właściwe wyłącznie jednostkom, ale człowiekowi, jako świadomemu bytowi, który przez dekady tłumaczył sobie “niskie instynkty” zwierzęcą naturą, zaś to wszystko co w nas dobre, miało być charakterystyczne dla nas dzięki kulturze i cywilizacji. Czytaj dalej Małpa w każdym z nas

Podziel się

Jak działa pamięć

Jak działa pamięć to sympatyczna książka dwóch sióstr Hilde Østby i Ylvy Østby dotycząca funkcjonowania naszej pamięci. Ylve Østby jest psycholożką pracującą na Uniwersytecie w Oslo, zaś Hilde Østby dziennikarką i pisarką. W treści nie ma wielkich zaskoczeń, jest i historia H.M. czyli Henry Molaisona, któremu wycięto hipokamp, co zmieniło zasadniczo jego życie, ale również wpłynęło na rozwój nauki o mózgu i pamięci. Jest i przeciwieństwo H.M., – który nie był w stanie niczego zapamiętać, czyli Sołomon Szereszewski, zapamiętujący wszystko z czym się zetknął. Czytaj dalej Jak działa pamięć

Podziel się

Piękna ciemność

Zacznijmy od tego, że poza nazwiskami twórców nie wiem jakie miałbym nadać tagi komiksowi Piękna ciemność. Chwalę się co jakiś czas moimi komiksowymi odkryciami specjalistce w tej dziedzinie. I tak było z Niebieskimi pigułkamiW zamian za to usłyszałem dużo różnych propozycji w tym właśnie Piękną ciemność.

Czytaj dalej Piękna ciemność

Podziel się

Broń matematycznej zagłady

Ciekawa historia jest z tą książką. Miałem ją od kilku miesięcy w przechowalni, w jednej z sieciowych księgarń. Byłem jej ciekaw, ale też odkładałem cały czas ze względu na pewną recenzję. Kilka pozytywnych “ciekawe, mimo płycizn” i jedna mieszająca całość z błotem: “stek bzdur”. Za to polecająca z tej dziedziny – czyli algorytmów, uczenia maszynowego i zastosowań w analizie danych – inny tytuł. W rezultacie postanowiłem zaufać anonimowemu recenzentowi i kupiłem podręcznik Inteligentna sieć. Algorytmy przyszłości (Douglas McIlwraith, Haralambos Marmanis, Dmitry Babenko). Faktycznie mamy wprowadzenie do funkcjonowania współczesnego świata, niestety nie jest to książka ogólna dla laika, ale podręcznik zawierający przykłady zastosowań wraz z kodami w Pythonie, więc pomyślałem sobie, że anonimowy recenzent pewnie był „twardym” użytkownikiem, zaś skrytykowana przez niego książka omawiała ogólne problemy związane z wykorzystaniem algorytmów. Może się zirytował na pewne uproszczenia i uogólnienia, które tak częste są w książkach popularnonaukowych, skierowanych nie do specjalistów w danej dziedzinie. I tak wróciłem do książki Broń matematycznej zagłady. Jak algorytmy zwiększają nierówności i zagrażają demokracji Cathy O’Neil. Czytaj dalej Broń matematycznej zagłady

Podziel się

Fizyka smutku

Fantastyczna! Męcząca…, a nie jednak fantastyczna!

W zasadzie to już nie wiem.

Język Georgi Gospodinowa (i tłumaczki prawdopodobnie) to kolejne perełki. Czyta się je z ogromną przyjemnością. Powoli, nie spiesząc się. Zwłaszcza, że książka w zasadzie, nie ma spójnej fabuły. Narrator sam o sobie pisze, że jest kupcem opowieści. Cały czas nie wiemy, co jest wymyślone, co wspomnieniami autora/narratora, co historiami jego rodziny, a co zupełnie innych ludzi. Pod tym względem Fizyka smutku przypomina bardzo Po trochu (Weronika Gogola). Bijąc ją jednak na głowę językiem i atmosferą. Do tego dochodzi ten łączący całość motyw Minotaura i labiryntów, który sprawia, że nie wiemy już zupełnie, gdzie jesteśmy i kim jest narrator.

Czytaj dalej Fizyka smutku

Podziel się

speculatio – myślą rzeczy rozbieranie