Mózg. Opowieść o nas

David Eagleman to autor bardzo dobrej książki Mózg incognito i fenomenalnego zbiorku miniaturek Suma. Czterdzieści opowieści o życiu pozagrobowym. Mózg incognito porusza wiele kwestii związanych z funkcjonowaniem mózgu człowieka między innymi w kontekście świadomości, wolnej woli oraz osobowości. Kilka lat temu naukowiec wspólnie ze stacją PBS stworzył serię popularnonaukowych filmów dotyczących tej tematyki. Na podstawie tej serii powstała książka, która właśnie doczekała się polskiego wydania, pod identycznym tytułem jak serial telewizyjny Mózg. Opowieść o nas. Czytaj dalej Mózg. Opowieść o nas

Podziel się

Egzekutor

W opowiadaniu Wrześniowa oda Jerzego Andrzejewskiego z tomu Noc i inne opowiadania, główni bohaterowie mają wykonać wyrok na podejrzewanym o szpiegostwo na rzecz Niemców. To dopiero początek wojny, jeszcze nie ma zorganizowanej konspiracji i wykonywania wyroków w imieniu Polski, za zdradę czy kolaborację. Ale Andrzejewski pokazał w tej literackiej miniaturce, co mogłoby się zdarzyć, w konsekwencji różnych zdarzeń. I to, że na wojnie są po prostu przypadkowe ofiary, a bohaterstwo jest często wymuszone. A może po latach nie wszystko wiemy o tych, których uznaliśmy za bohaterów.

Andrzejewski nie ocenia nikogo, ani też nie zajmuje się tym, co mogłoby dziać się w głowie bohaterów już później. A może dziać się dużo, co pokazuje literatura (i film) wojenna, choć raczej nie ta nasza rodzima. Czytaj dalej Egzekutor

Podziel się

Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje

To klasyczny przykład przypadłości szerzącej się wśród naukowców, znanej jako „zazdrość o fizykę” – biolodzy behawioralni obawiają się, że ich dyscyplinie brakuje rygorów typowych dla fizjologii, fizjolodzy chcieliby korzystać z technik zastrzeżonych dla biochemików, biochemicy zaś z zazdrością patrzą na jednoznaczność wyników uzyskiwanych przez biologów molekularnych i tak dalej, i tak dalej, aż do fizyków, którzy konsultują się już tylko z bogiem” R. Sapolsky, Kłopot z testosteronem, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2012

Zdarzało mi się publicznie przyznawać do kompleksu matematyki i fizyki. Przez niemal całą szkolną edukację wmawiano mi, że jestem tzw. “typem humanistycznym” i nie wymagano zbyt wiele jeśli chodzi o nauki ścisłe.

Ponieważ bóg przypadku rzucił mnie do świata finansów, musiałem odkrywać i uczyć się na nowo (albo też od zera) matematyki, co sprawia, że wciąż czuję się niepewnie na tym gruncie. Pasjami czytam jednak książki o historii nauki, zwłaszcza przez pryzmat ludzi stojących za różnego rodzaju odkryciami i ideami. Uparcie próbuję zrozumieć niektóre koncepcje i zwykle kończy się na tym, że rozumiem co najwyżej te z nich, które obowiązywały do początku XX wieku. Później już moja wyobraźnia nie nadąża.

Czytaj dalej Rzeczywistość nie jest tym, czym się wydaje

Podziel się

A Ty, co sądzisz o myślących maszynach?

Osobiście dużo bardziej boję się błędów niż spisków. W porównaniu z niebezpieczeństwem wynikającym z niezamierzonych konsekwencji, zagrożenie ze strony świadomie złowrogich cyborgów jest tak mgliste, że na razie można je bezpiecznie pozostawić wyobraźni twórców z Hollywood. Rory Sutherland

John Brockman od lat kontynuuje prosty i genialny zarazem pomysł. Co roku w ramach założonej przez siebie organizacji Edge Foundation stawia ważne pytanie i zaprasza do dyskusji wybitnych ekspertów, reprezentantów różnych nauk, sztuki, myślicieli, biznesmenów, dziennikarzy czy po prostu osoby wpływowe. Każdy z nich ma okazję na kilku stronach odnieść się do problemu, przy czym największą zaletą projektu jest jego otwartość i różnorodność.

W 2015 roku tym pytaniem było “A ty, co sądzisz o myślących maszynach?”. Czytaj dalej A Ty, co sądzisz o myślących maszynach?

Podziel się

Majówkowe porzucenia

Wystarczyło zaledwie wspomnienie w Umyśle nieracjonalnym o książce Muriel Spark, żebym pożyczył ją sobie na majowy weekend. Pełnia życia panny Brodie – bestseller z 1961 roku, w różnego rodzaju zestawieniach pojawia się jako jedna z najważniejszych książek XX wieku. Z różnego rodzaju opisów wynikało, że może to być dość zabawna książka z ekscentryczną nauczycielką w roli głównej. Miałem nadzieję na coś w stylu Jajko i ja Betty MacDonald. Zupełnie nie wiem czemu. Tak sobie wymyśliłem.

Niestety. Może i ona jest zabawna, ale poległem na polskim tłumaczeniu. Co jakiś czas trafiałem na zdania, które im bardziej czytałem tym bardziej się zastanawiałem, czy coś jest nie tak ze mną, czy autorka miała jakiś nietypowy styl, czy może szwankuje tłumaczenie.

Gdy dotarłem do zdania “Sandy łypała mokrymi oczyma w stronę trawnika, skąd nadchodziła panna Mackay, podana do przodu” poszukałem w sieci oryginału. Intrygujące jest, co oznacza “podana do przodu”.

Sandy slid her wet eyes sideways, watching the advance of Miss Mackay, head and shoulders forward, across the lawn

I później było jeszcze tego więcej i więcej. Dziwny ten przekład, choć tłumaczka z ogromnym dorobkiem(Zofia Uhrynowska). A sama fabuła nie była dla mnie na tyle wciągająca, żeby się męczyć dalej (i nawet sięgać do oryginału).

**

Do książek Primo Leviego przymierzałem się już od jakiegoś czasu. Nie wiem, czemu do tej pory na niego nie trafiałem. Chciałem jednak odetchnąć nieco od tematyki II wojny światowej i nie sięgnąłem po Czy to jest człowiek? (choć na pewno MUSZĘ ją przeczytać). Sięgnąłem po zbiór opowiadań S-F Najlepsza jest woda.

Niestety zupełnie nie trafia w moje gusta. Gdzieś tam daleko można doszukiwać się swego rodzaju technologicznego wizjonerstwa (smartfony, internet, klonowanie, eksperymenty medyczne) i obaw przed tym, jak pewne wynalazki mogą być wykorzystane. Ogólnie jednak nie potrafiłem się do kolejnych opowiadań przekonać, kartkując już od połowy książkę. Być może te blisko pięćdziesiąt lat temu pewne wizje robiły wrażenie. Dziś to tylko wzruszenie ramion. Zdecydowanie wolę wizje Philipa Dicka.

Pełnia życia panny Brodie, M. Spark

Pełnia życia panny Brodie, Muriel Spark

Wyd.: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1972

Tłum.: Zofia Uhrynowska

Najlepsza jest woda, P. Levi

Najlepsza jest woda, Primo Levi

Wyd.: Wydawnictwo Literackie, 1983

Tłum.: Halszka Wiśniowska

Podziel się

Noc i inne opowiadania

– Naród polski już od dość dawna zaczyna rozumieć, czym są Żydzi…

– Przed wojną podobne myśli były dość popularne wśród naszych faszystów – stwierdził Malecki

– Tamten nachmurzył się.

– Chciał pan powiedziedzieć narodowców?

– Czy to nie to samo?

– Nie! – odparł tamten ostro. I zmrużonymi oczami przyjrzał się zaczepnie Maleckiemu

– My dobrze wiemy, w jakich kołach usiłuje się zdyskredytować nas etykietką faszystów. Ale po wojnie my już wytłumaczymy tym panom różnicę!

– Czy w obozach koncentracyjnych? – spytała nagle panna Marta.

Zalewski zmieszał się przez moment jednak szybko zapanował nad sobą.

– Jeśli będzie trzeba, to tak! – odparł ostro. – Właśnie tam, nie gdzie indziej wyjaśnimy Żydom i komunistom, kim jesteśmy…

Jeśli ktokolwiek się dziwi, jak to możliwe, że ulicami polskich miast przechodzą manifestacje osób unoszących ręce w hitlerowskim pozdrowieniu i głoszą różne hasła o białej sile, jedności narodowej powinien sięgnąć do napisanego w 1943 roku opowiadania Wielki Tydzień Jerzego Andrzejewskiego. Zwłaszcza, że reprezentanci manifestantów siedemdziesiąt lat później próbują udowadniać, że nacjonalizm to nie faszyzm. Czytaj dalej Noc i inne opowiadania

Podziel się

Umysł nieracjonalny

Jeśli nie da się wyeliminować umysłu z procesu podejmowania decyzji, to trzeba przynajmniej zdać sobie sprawę z jego słabości.

Nie wiem jak to się stało, że zapomniałem o książce napisanej przez jednego z moich ulubionych autorów piszących o funkcjonowaniu rynków finansowych (i nie tylko). Chodzi o Błyskotliwych chłopców (ech te polskie tytuły) Michaela Lewisa. Odkładałem ją, przesuwałem i przypomniała mi się dopiero teraz, gdy zobaczyłem, że wydana została nowa pozycja Lewisa Umysł nieracjonalny. Krótka historia teorii perspektywy.

O!

Z jednej strony niesłychanie się ucieszyłem, a z drugiej… Czy można lepiej napisać o teorii perspektywy niż zrobił to sam Daniel Kahneman w Pułapkach myślenia? Nawet jeśli robi to Michael Lewis? Nie zdołałem się jednak powstrzymać i natychmiast zacząłem lekturę. Czytaj dalej Umysł nieracjonalny

Podziel się

Szare śniegi Syberii

Zainteresowała mnie ta książka niezmiernie. I ze względu na temat i z uwagi na grupę docelową. W czerwcu 1940 roku w konsekwencji paktu Ribbentrop-Mołotow Litwa, Łotwa i Estonia trafiły pod okupację radziecką. U nas  bardzo mało się mówi o tym aspekcie układu niemiecko-radzieckiego. Szare śniegi Syberii Ruty Sepetys to historia litewskiej rodziny, którą deportowano z domu na Litwie do kolejnych obozów wewnątrz imperium sowieckiego. Czytaj dalej Szare śniegi Syberii

Podziel się

A jednak czasem miewam sny

Dziś wszyscy się zastanawiają, jak wtedy można było tak normalnie żyć – obok śmierci i z perspektywą śmierci. Inteligentni ludzie rozumieli przecież, że pieniądze się skończą i skończy się wszystko. A jednak moja matka, której trzeźwości umysłu odmówić nie można, wiosną, 1941 roku – więc właśnie wtedy, gdy zapowiadało się totalne niemieckie panowanie – znalazła dla mnie nowy komplet, który dawał prawdziwe świadectwo ukończenia klasy lub szkoły. […] Inne matki miały podobne ambicje. To dzięki nim utrzymywała się z lekcji i kompletów żydowska inteligencja. Troska o edukację dzieci była wtedy w getcie tak powszechna, jak powszechne było mówienie: “My tej wojny nie przeżyjemy”.

[…] marzyłem, że jakoś ucieknę. Albo, że rodzina wyśle mnie na aryjską stroną i znajdę się wśród przyjaznych Polaków. […] Kiedyś po dziecinnemu powiedziałem w domu: “Wyślijcie mnie na aryjską stronę!”. I pamiętam – to takie niejasne wspomnienie – że ktoś z rodziny odpowiedział: “A o naszym życiu nie myślisz? Masz już szesnaście lat, a jesteś takim egoistą!”

Ja rzeczywiście nie myślałem. I to wspomnienie ma dla mnie nieprzyjemny smak. Uświadamia mi moją ówczesną infantylność, nieumiejętność brania odpowiedzialności za innych. Miałem za sobą mnóstwo lektur, przemyśleń – ale dojrzałych związków emocjonalnych nie potrafiłem tworzyć. […] myśl o tym, że sam, bez nich chciałem kiedyś wyjść z getta, jeszcze do dziś wywołuje we mnie wstyd.

Joanna Wiszniewicz w 1992 roku przeprowadziła rozmowę z ocalałym z getta i kilku obozów koncentracyjnych Alexem (nie zgodził się na ujawnienie swojej tożsamości). Całość spisana została w książce A jednak czasem miewam sny. Historia pewnej samotności. Chciałbym, żeby taka książka stała się kanonem. Żeby młodzież w liceum omawiała problemy tam zawarte. Bo pojawia się antysemityzm i antypolonizm, bohaterstwo i tchórzostwo, a przede wszystkim historia, która dla wszystkich wychowanych w spokojnych czasach jest nie do wyobrażenia.

Żeby była czytana, cytowana, dyskutowana. Chciałbym…

A jednak czasem miewam sny, J. Wiszniewicz

A jednak czasem miewam sny. Historia pewnej samotności, Joanna Wiszniewicz

Wyd.: Czarne, 2009

Podziel się

speculatio – myślą rzeczy rozbieranie